Gra w filmie i na scenie oraz w hokeja. Kielecki aktor Wojciech Niemczyk łączy swoje dwie życiowe pasje. Zobaczcie zdjęcia i film

Paweł Wełpa
Paweł Wełpa

Wideo

Udostępnij:
Wojciech Niemczyk znany jest z ekranów szklanych i kinowych, również ze sceny Teatru im. Stefana Żeromskiego w Kielcach. Nie każdy jednak wie, że jego inną życiową pasją jest hokej. Trenuje na lodowisku w Skarżysku, gra w Samsonie Samsonów, a od niedawna także w Hokejowej Reprezentacji Artystów Polskich.

Kto ogląda telewizję, zna Wojciecha Niemczyka choćby z seriali „Barwy Szczęścia”, „Pierwsza miłość” czy „Popiełuszko. Wolność jest w nas”. Wojciech Niemczyk zagrał też główną rolę w głośnym filmie "Wyklęty". Miłośnicy kina również na pewno go kojarzą, a tym bardziej bywalcy Teatru imienia Stefana Żeromskiego w Kielcach, gdzie gra od lat.

Po zejściu ze sceny czy planu filmowego Wojciech Niemczyk zakłada łyżwy i wyjeżdża na lód. Hokej to jego ukochany sport, który trenował w dzieciństwie. Po latach wrócił do niego. Występuje w Samsonie Samsonów, jednej z zaledwie kilku drużyn w regionie. Po wznowieniu gry w hokeja zgłosił się też do Hokejowej Reprezentacji artystów Polskich.

HRAP, bo takiej nazwy używają jej członkowie, zagra już wkrótce, bo 22 stycznia 2022 r. W Tychach odbędzie się mecz na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, a rywalem zespołu artystów będzie drużyna TVN24 i przyjaciele.

Wojciech Niemczyk ma więc ostatnie dni na trening, a formę buduje na lodowisku w Skarżysku-Kamiennej, gdzie regularnie pojawia się z Samsonem Samsonów. To na skarżyskim obiekcie opowiedział nam o swoich życiowych pasjach – hokeju i aktorstwie.

Wojciech Niemczyk: Do wyboru piłka i hokej

Wojciech Niemczyk pochodzi z Sosnowca. Tam dla młodych chłopców dwie dyscypliny sportu, z których mogą wybrać, to piłka nożna i hokej, obie w Zagłębiu Sosnowiec.

– Choć pochodzę z Sosnowca, to mogłem nie grać w hokeja, ale miałem to szczęście, że grałem, choć towarzystwo było mieszane, hokejowo-piłkarskie. W piłkę też trochę kopałem, ale w hokeja grałem jednak zdecydowanie dużej. Trenowałem w Zagłębiu Sosnowiec pod okiem Krzysztofa Becha. Do klubu zaprowadził mnie dziadek. Treningi były codziennie, od poniedziałku do piątku. Czasem zdarzały się też w soboty. Wstawałem o 5, trening zaczynał się o 6. Trwał trochę ponad godzinę, a potem szło się do szkoły. Nie było zmiłuj się. Nie wiem, czy dziś młodzi ludzie byliby w stanie udźwignąć taki wysiłek. Tego jednak wymaga ta dyscyplina, bo na dobrego hokeistę składa się kilka umiejętności. Trzeba przede wszystkim doskonale jeździć na łyżwach. Trzeba w nich się czuć jak na własnych nogach – wspomina Wojciech Niemczyk.

Wojciech Niemczyk. Koniec hokeja, początek aktorstwa

Dla wielu młodych ludzi przygoda ze sportem kończy się często, gdy trzeba wybrać pomiędzy nauką a sportem. Również i Wojciech Niemczyk zarzucił hokej. Po szkole średniej najpierw wybrał archeologię, ale potem losy rzuciły go do teatru.

– Do aktorstwa trafiłem trochę z przypadku. Do teatru zabrała mnie koleżanka, której tato był aktorem. To był spektakl „Księżniczka Burgunda” w Teatrze Starym w Krakowie. Bardzo dobry spektakl, swoją drogą. Wtedy pomyślałem sobie, że ja też bym tak potrafił grać. Przystąpiłem do egzaminu do szkoły teatralnej. Udało się dostać za pierwszym podejściem. Gdyby się nie udało, podejrzewam, że drugi raz już bym nie próbował. Do Kielc, do teatru Stefana Żeromskiego trafiłem dzięki kolegom, którzy tu pracowali, jak Huber Bronicki, lub współpracowali. Powiedzieli: przyjedź, spróbuj. Tak zrobiłem. Po castingu zaproponowano mi pracę. To było już jedenaście lat temu. Od tego czasu jestem scyzorykiem, założyłem tu rodzinę i bardzo dobrze mi się tu żyje – opowiada Wojciech Niemczyk.

Wojciech Niemczyk. Powrót na lód

Choć Świętokrzyskie nie ma wielkich tradycji hokejowych, to właśnie tu Wojciech Niemczyk powrócił do swojej pasji z młodzieńczych lat. Wszystko za sprawą lodowiska w Skarżysku-Kamiennej oraz drużyny Samson Samsonów, która na tym obiekcie trenuje i gra.
– Przez wiele lat nawet nie miałem łyżew na nogach. Nie było gdzie grać, nie było jak, brak było czasu. Jakoś mi hokej uleciał z głowy. Przez przypadek dowiedziałem się od jednego ze strażaków pracującego w naszym teatrze, że w Świętokrzyskiem jednak jest hokej, że są drużyny, i że trenują na nowo otwartym lodowisku w Skarżysku-Kamiennej. Jedną z tych drużyn jest Samson Samsonów. Przyszedłem na trening, założyłem łyżwy i tak już zostało – mówi aktor-hokeista.

Na grze w Samsonie jednak się nie skończyło. Wojciech Niemczyk postanowił, że zgłosi się do Hokejowej Reprezentacji Artystów Polskich. Drużyna skupia nie tylko ludzi sceny. Grają w niej celebryci, dziennikarze, sportowcy, w tym, oczywiście, byli hokeiści. Znane nazwiska to choćby Mariusz Czerkawski, Olaf Lubaszenko, Maciej Maleńczuk, Rafał Bryndal, bracia Marcin i Rafał Mroczek, generał Zbigniew Polko czy Jerzy Dudek.

– O Hokejowej Reprezentacji Artystów Polskich słyszałem wcześniej. Zdawałem sobie jednak sprawę, że nie jestem zbyt łakomym kąskiem dla nich pod względem, że tak powiem, marketingowym. Nie jest bardzo rozpoznawany wśród aktorów, a już na pewno nie jestem celebrytą. Pomyślałem jednak, że mogę wnieść coś do składu pod względem sportowym. Postanowiłem wysłać maila do drużyny. Odpowiedź była natychmiastowa. Nikt nie patrzył, że nie jestem zbyt znanym aktorem, a lubię hokej i umiem w niego grać. Ważny był aspekt sportowy. Ja cieszyłem się, że będę mógł poznać takich ludzi hokeja jak Mariusz Czerkawski, Wojciech Jobczyk czy Mariusz Kieca. HRAP ma na celu przede wszystkim dwie rzeczy – promocję dyscypliny i działalność charytatywną. Zrzesza ludzi, którzy chcą wykorzystywać swoją popularność i rozpoznawalność, aby przyciągnąć ludzi i w ten sposób pomagać. Łączy nas też oczywiście pasja do hokeja. Liczymy też, że hokej odzyska w naszym kraju należną sobie pozycję – dodaje Wojciech Niemczyk.

Najbliższy mecz odbędzie się już 22 stycznia 2022 roku w Tychach. Rywalem HRAP będzie drużyna złożona z dziennikarzy TVN24 i ich przyjaciół. Mecz rozpocznie się o 16.30, a Wojciech Niemczyk zaprasza do przyjazdu.

– Zapraszam wszystkich ze Świętokrzyskiego, szczególnie że mecz przypada na czas naszych ferii zimowych. Warto wsiąść w pociąg czy samochód, warto zobaczyć ten sport w takim wydaniu. To może być forma innego niż na co dzień sposobu spędzenia czasu wolnego, a jednocześnie wsparciem szczytnej akcji. Bilet wstępu jest cegiełką na Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy

– kończy Wojciech Niemczyk.

POLECAMY: STYL ŻYCIA

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie