Groźny wirus atakuje dzieci w Świętokrzyskiem. Lekarz mówi jak z nim walczyć

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska
Grażyna Pazera, kierownik Kliniki Neonatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach
Grażyna Pazera, kierownik Kliniki Neonatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach
Bardzo groźny wirus atakuje najmłodszych mieszkańców województwa świętokrzyskiego. RSV wywołuje infekcje dróg oddechowych, które powodują podobne objawy, jak w przypadku zachorowania na COVID-19. Coraz więcej dzieci trafia do szpitala. Rozmawiamy o tym z doktor Grażyną Pazerą, kierownikiem Kliniki Neonatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Trwa sezon na infekcje wirusowe. Ostatnio ze zdwojoną siłą uderzył wirus RSV.

Rzeczywiście. W naszym regionie już są przypadki zachorowań wśród małych dzieci i niemowląt. Niestety, przebieg jest bardzo ciężki. Zauważamy też zaburzenie pewnej równowagi. Zazwyczaj ten wirus pojawiał się w okolicy października. W tym roku zaatakował wcześniej, bo już we wrześniu i jest bardzo zaraźliwy. Dlatego warto cały czas pamiętać o profilaktyce. Mam tu na myśli maseczki, dystans i częste mycie i dezynfekowanie rąk.

W jaki sposób atakuje ten wirus?

RSV dotyka całej populacji, ale szczególnie groźny jest dla najmłodszych dzieci. Wirus przedostaje się do układu oddechowego i powoduje odczyn zapalny. To z kolei zmniejsza światło dróg oddechowych, pojawia się wydzielina objawiająca się katarem i kaszlem. Dochodzi nawet do niewydolności oddechowej. U tych najmłodszych dzieci może też dojść do zapalenia oskrzelików, a tym samym zagrożenia życia. To, co dla starszych dzieci oraz dorosłych jest zwykłą, niegroźną infekcją, dla dzieci do lat 2, a szczególnie poniżej 3. miesiąca oraz wcześniaków może być śmiertelnie groźne.

Pani doktor, w takim razie w jaki sposób można się chronić?

Trzeba bardzo uważać i unikać miejsc, gdzie łatwo o zarażenie. Takimi miejscami są żłobki, przedszkola, ale też szpitale i przychodnie, gdzie pojawia się dużo chorych osób. Jeśli nie ma dużej potrzeby, warto zrezygnować z wizyty w tym okresie. Warto też ograniczyć kontakty z innymi ludźmi, zwłaszcza jeśli wiemy, że ktoś jest chory. Młodzi rodzice powinni bardzo uważać.

Nie ma leku na tę chorobę?

Leku jako takiego rzeczywiście nie ma. W Klinice Neonatologii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego podawane są za to przeciwciała wcześniakom urodzonym przed 32. tygodniem. Chronią one te najbardziej narażone dzieci przed wirusem RSV.

To skuteczny sposób?

Zdecydowanie. Immunizacja jednego dziecka, czyli pięć dawek, które są podawane w miesięcznych odstępach, to jest koszt około 20 tysięcy złotych, ale leczenie zakażenia z niewydolnością to są koszty rzędu kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset tysięcy złotych, także profilaktyka jest zawsze lepsza. Rodzice są zdeterminowani, by zorganizować takie pieniądze, ale podkreślam, że te same przeciwciała są w mleku matki. Dlatego tak istotne jest, by karmić dziecko do 1. roku życia.

Wkrótce ruszą zapisy na szczepienie trzecią dawką

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie