Grupa kielczanek założyła pierwsze w Polsce Koło Gospodyń... Miejskich. Do grona superbabek chcą dołączyć kolejne!

Marzena Smoręda ismoreda@echodnia.eu
Nowoczesne, eleganckie i spontaniczne kielczanki zarażają swoim entuzjazmem. Do założonego przez nie pierwszego w kraju Koła Gospodyń Miejskich garną się tłumy chętnych.

Doradca klienta korporacyjnego, prezes firmy, specjalistka od zdrowego żywienia, pedagog szkolny, radca prawny, księgowe, właścicielka restauracji i wizażystka założyły pierwsze w Polsce Koło Gospodyń Miejskich. Razem gotują, chodzą na koncerty, do kina, teatru i pokazują, że współczesna kobieta spełniać się może na wielu polach.

Połączył je kielecki klub muzyczny Czerwony Fortepian, gdzie początkowo każda z osobna, a później razem przychodziły na kulturalne wieczory. Szybko okazało się, że mają wiele wspólnych tematów i zainteresowań, i choć każda z nich pracuje zawodowo, ma rodzinę i prowadzi dom, szukały okazji, by wspólnie spędzać czas. Chciały to jednak robić w sposób, jakiego do tej pory nie próbował w mieście nikt inny. Ich pomysł spotkał się z ogromnym poklaskiem i falą entuzjazmu.

Wszystko przez Putina

Tak jak to w życiu bywa najbardziej genialne projekty rodzą sie spontanicznie. - Przyczynił się do tego sam Putin - śmieje się Wiola Kurkowska, z zawodu pedagog, pracująca w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych w Solcu nad Wisłą.

- Przez embargo na polskie owoce, jedna z nas miała do szybkiego przetworzenia aż skrzynkę, czyli około 20 kilogramów śliwek. Szkoda było je zmarnować, a praca przy nich dla jednej osoby byłaby mordercza. Dlatego szybko zwołałyśmy się i wspólnie zrobiłyśmy z nich powidła w wekach. Nie jesteśmy specjalnymi fankami kuchni, ale wspólne gotowanie dało nam taką frajdę, że od razu, w środku nocy, na Facebooku powiadomiłyśmy o tym znajomych. Na komentarze nie trzeba było długo czekać - opowiada Wiola.

Rozbawione elegantki przy olbrzymim garnku powideł musiały wzbudzić zainteresowanie. I trochę zazdrości, że w kuchni można się tak dobrze bawić.

- I tak to się zaczęło - mówi Monika Majcher, na co dzień prezes poważnych firm Eolis i Evolaic. - Miesiąc temu podjęłyśmy decyzję, że zakładamy Koło Gospodyń Miejskich. Z tego co wiemy, to pierwsza taka inicjatywa w kraju. Zrobiłyśmy to trochę na przekór stereotypom współczesnych kobiet, które ponoć nie za bardzo garną się do kuchni i prac domowych, trochę z sentymentu do tradycji, w której takie babskie spotkania jesienią i zimą były codziennością, szczególnie na wsiach i w małych miasteczkach - mówi Renata Mazur, która na co dzień pracuje jako doradca klienta korporacyjnego w mBanku.

Pole do popisu miały ogromne, bo w tym roku w sadach urodzaj był rekordowy. - Zaczęłyśmy więc przetwarzać jabłka i śliwki ze świętokrzyskich sadów i grzyby, w które obrodziły tutejsze lasy. Ale nie poprzestałyśmy na zajęciach kuchni, chociaż z naszych słoików robionych z ekologicznych owoców z egzotycznymi dodatkami zamiast cukru, jesteśmy bardzo dumne. Mało która kobieta robi obecnie taką ilość przetworów na zimę. W gotowaniu, pieczeniu i promocji zdrowej kuchni mamy już pierwsze sukcesy. Jedna z nas, gospodyń miejskich, Sandra Tyszka, która prowadzi restaurację o pięknej i wiele mówiącej nazwie Sansandra Kuchnia Międzygalaktyczna z Miłością w Kielcach, czyli gotuje jarskie potrawy, na pierwszym w regionie Święcie Szarlotki, które niedawno odbyło się w Kielcach, zdobyła nagrodę za swoje bezkonkurencyjne bezglutenowe ciasto z jabłkami - chwali się sukcesami koleżanki Iwona Ceremuga, z zawodu księgowa i wielka entuzjastka wspólnego gotowania.

Entuzjastki regionu

Młode kielczanki kipią energią i chcą nią zarażać innych, a przy tym, co mocno podkreślają, wspierać i promować lokalne inicjatywy i wydarzenia na każdym polu, bo są wielkimi entuzjastkami tego, co regionalne. Z tego powodu nie opuszczają żadnych lokalnych, i nie tylko, wydarzeń.

- Razem chodzimy do kina, teatru, byłyśmy na festiwalu jazzowym. Na imprezy kulturalne z udziałem kieleckich artystów jeździłyśmy też wspólnie do Krakowa. Na jesień i zimę mamy głowy pełne kolejnych pomysłów. Będziemy szydełkować, robić na drutach, dzielić się wiedzą o zdrowym żywieniu, wizażu, zrobimy nawet pokaz mody. Chcemy pokazać, że nowoczesna kobieta jest w stanie sprostać każdemu wyzwaniu i co najwazniejsze robić to z entuzjazmem i wielką satysfakcją - snuje plany na przyszłość Ania Kisiała-Cedro.

Sprawdzone babskie grono

Założenie Koła Gospodyń Miejskich uważają za pomysł trafiony w dziesiatkę.

- Żyjemy szybko, zdrowo i nowocześnie. Ludzie gratulują nam pomysłu i bardzo chcą do nas dołączyć. Na Facebooku, gdzie informujemy i relacjonujemy wiele naszych spotkań, zgłasza się tłum chętnych do udziału w tych wydarzeniach. Ale mimo najszczerszych chęci, nie jesteśmy w stanie przyjąć wszystkich do naszego grona. Po prostu dlatego, że żadne mieszkanie nie pomieściłoby tylu osób, a przecież naszą przestrzenią są zwykłe domy i małe kuchnie, w których działamy - wyjaśnia Wiola Kurkowska.

Kielczanki w tym, co robią, czują się spełnione i szczęśliwe.

- Mimo że na co dzień mamy tak dużo na głowie, jesteśmy zadbane, mamy nawet czas na malowanie paznokci na ulubiony czerwony kolor i dumnie prezentujemy to w kuchni. Nasi mężczyźni i dzieci to widzą i doceniają. Zdarza się, że panowie przychodzą z nami na spotkania i na przykład pomagają w obieraniu owoców. Często bardzo przydaje się męska dłoń. Dla dzieciaków to bardzo dobry wzorzec nie tylko na przyszłość i kultywowanie tradycji.

Ale generalnie, przynajmniej raz w tygodniu, spędzamy czas wyłącznie w babskim gronie. Po prostu to, co każda z nas musiałaby robić oddzielnie, robimy razem i z wielką satysfakcją. Mamy do siebie zaufanie i wiemy, że możemy na siebie liczyć w każdej sytuacji. Testy z tego zakresu przeszłyśmy już celująco. I chociaż zabawa gra tu pierwsze skrzypce, świadomość tego to wartość dla nas najcenniejsza - podkreślają zgodnie kieleckie superbabki.

SPRAWDŹ najświeższe wiadomości z KIELC

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
anna

Skrzynka śliwek - 20 kg dla jednej osoby jest mordercza?! No to ja nie żyję od lat :-) Min 2 skrzynki na raz, czasem 3 :-) 

G
Gość
W dniu 26.10.2014 o 17:07, Kuba napisał:

A czy te super babki wspomniały ile kasy ukradły z dotacji z ue?Albo ile Majchrowa ukradła na inne firmy???

Warto byśmy wiedzieli i to .......i zapewne się dowiemy.

g
gil

I znów ten pieprzony PSL na bokach.

P
Pracownia Milgra

Już od kilku lat działają w Polsce Koła Gospodyń Miejskich. Jednym z pierwszych było chyba Koło Poznańskie. w poprzednim roku na samym FB działało ich kilkanaście. Założone przeze mnie Koło w Warszawie Wesołej powstało 2 lata temu. Kielczanki nie są pierwsze ni jedyne. Dobre pomysły chętnie się powielają :) Gratuluję świetnej realizacji pomysłu i zyczę dalczej dobrej zabawy. 

 

G
Gość
W dniu 24.10.2014 o 16:28, Gość napisał:

Przed zazyciem ) radzę  wszystkim panom reaktywować Samopomoc Chłopską i będzie to wklad w nowy-stary porzadek władimira

No proszę po kilku godzinach odrobinę lepszy komentarz Nie powtarzaj dawki,a po upływie kolejnych 10 godzin może napiszesz sensownie /mam nadzieję/ bez skojarzeń.  

G
Gość
W dniu 24.10.2014 o 15:17, Gość napisał:

Przed zażyciem sprawdzaj dawkowanie,póżniej bierz się za pisanie

Przed zazyciem ) radzę  wszystkim panom reaktywować Samopomoc Chłopską i będzie to wklad w nowy-stary porzadek władimira

k
ketna
W dniu 24.10.2014 o 08:34, Gość napisał:

Koła Gospodyń Miejskich nie dorównają aktywnością gospodynią z Kół Gospodyń Wiejskich-   chyba że pochodzenie gospodyń miejskich ma korzenie/pochodzenie wiejskie.Jest to możliwe bowiem w latach powstawania w Kielcach dużych osiedli: Bocianek ,Uroczysko ,Świętokrzyskie, Na stoku,Słoneczne Wzgórze,Barwinek,Ślichowice,Pod Dalnią ponad połowę stanowili mieszkańcy ościennych gmin.Zatem pomysł organizacji kobiecych w mieście na styl KGW to aktywność genów pochodzenia wiejskiego.Cecha moim zdaniem pozytywna bo wieś to ludzie pracowici jednocześnie zdolni.Gratuluję Paniom - miejskim gospodyniom.

Brawo ! brawo miejskie gospodynie,dzięki Waszej inicjatywie może zmobilizujecie więcej młodych do kuchennych zajęć.

Zachowania niektórych młodych gospodyń skłania do pytania czy im w domu potrzebne kuchnie,bowiem mają katering.

G
Gość
W dniu 24.10.2014 o 13:06, Gość napisał:

A czy to Koło propaguje przyjazny stosunek do zwierząt szczególnie  tych na 1 m, łańcuchu. np. jamniczków ? :( bo żyć sobie a muzom każdy potrafi :o

Przed zażyciem sprawdzaj dawkowanie,póżniej bierz się za pisanie

G
Gość

A czy to Koło propaguje przyjazny stosunek do zwierząt szczególnie  tych na 1 m, łańcuchu. np. jamniczków ? :( bo żyć sobie a muzom każdy potrafi :o

G
Gość

Fajne gosodynie ...

jakieś kudłate,
nie uczesane myśli mam ...

e
eee

A gdzie Gospodorz ????

a
aga

Dorównują czy nie ' ale miło na nie popatrzeć '''' Nie tak jak kiedyś widziałam jakieś ,,koło chyba z Ciesiel ''!to same stare pruk...wy ,a o śpiewaniu to szkoda gadać ..jak stado owiec z wyjątkiem dwóch pań .... powinno się takie młode promować ..!!!! Powinny młodych wprowadzać w to co robią a same pomału ustąpić .... Pozdrwiam na ludowo

a
anty

Dorównują czy nie ' ale miło na nie popatrzeć '''' Nie tak jak kiedyś widziałam jakieś ,,koło chyba z Ciesiel ''!to same stare pruk...wy ,a o śpiewaniu to szkoda gadać ..jak stado owiec z wyjątkiem dwóch pań .... powinno się takie młode promować ..!!!!

a
anty

Dorównują czy nie ' ale miło na nie popatrzeć '''' Nie tak jak kiedyś widziałam jakieś ,,koło chyba z Ciesiel ''!to same stare pruk...wy ,a o śpiewaniu to szkoda gadać ..jak stado owiec z wyjątkiem dwóch pań .... powinno się takie młode promować ..!!!!

G
Gość

Koła Gospodyń Miejskich nie dorównają aktywnością gospodynią z Kół Gospodyń Wiejskich-   chyba że pochodzenie gospodyń miejskich ma korzenie/pochodzenie wiejskie.Jest to możliwe bowiem w latach powstawania w Kielcach dużych osiedli: Bocianek ,Uroczysko ,Świętokrzyskie, Na stoku,Słoneczne Wzgórze,Barwinek,Ślichowice,Pod Dalnią ponad połowę stanowili mieszkańcy ościennych gmin.Zatem pomysł organizacji kobiecych w mieście na styl KGW to aktywność genów pochodzenia wiejskiego.Cecha moim zdaniem pozytywna bo wieś to ludzie pracowici jednocześnie zdolni.Gratuluję Paniom - miejskim gospodyniom.

Dodaj ogłoszenie