Wybierz miasto:
    Hipokrates Świętokrzyski w powiecie włoszczowskim. Justyna...

    Hipokrates Świętokrzyski w powiecie włoszczowskim. Justyna Studzińska, zwyciężczyni konkursu w kategorii Położna Roku o swojej pracy

    Zdjęcie autora materiału

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Hipokrates Świętokrzyski w powiecie włoszczowskim. Justyna Studzińska, zwyciężczyni konkursu w kategorii Położna Roku o swojej pracy

    ©Archiwum Prywatne

    Za nami kolejna edycja akcji „Hipokrates Świętokrzyski” podczas której wybierano najlepszych pracowników służby zdrowia w 2018 roku. W kategorii Pielęgniarka/Położna roku w powiecie włoszczowskim zwyciężyła Justyna Studzińska. Laureatkę postanowiliśmy zapytać o jej drogę do zawodu, codzienne trudności związane z pracą czy wolny czas, którego jak sama przyznaje ciągle jej brakuje.
    Hipokrates Świętokrzyski w powiecie włoszczowskim. Justyna Studzińska, zwyciężczyni konkursu w kategorii Położna Roku o swojej pracy

    ©Archiwum Prywatne

    Justyna Studzińska ma 48 lat i pracuje jako położna środowiskowa w Zakładzie Opieki Zdrowotnej we Włoszczowie, ale także jako pielęgniarka w poradni ortopedycznej oraz dermatologicznej. W zawodzie jest od ponad 25 lat. Posiada tytuł magistra położnictwa, a mimo to ciągle się rozwija jeśli chodzi o specjalistyczną wiedzę.

    Ze szpitalem związana od urodzenia

    Jak sama przyznaje związanie zawodowego życia ze służbą zdrowia zawdzięcza opowieściom swojej mamy na temat problemów jakie wynikły przy jej narodzinach.

    - Urodziłam się we Włoszczowie jeszcze w starym szpitalu na Koniecpolskiej.
    Moje przyjście na świat odbyło się z przygodami i chyba te opowieści mamy związane z moimi narodzinami ukierunkowały moją przyszłość związaną z ochroną zdrowia. W pamięci na zawsze pozostanie mi obraz budowy nowego szpitala we Włoszczowie. Patrzyłam jak powstaje piętro po piętrze, skrzydło po skrzydle. Te czyny społeczne w którym społeczeństwo organizowało się i wspólnymi siłami budowało ten szpital. Sama również pomagałam w pracach, oczywiście odpowiednich do wieku. Już w wieku 12 lat zafascynowało mnie położnictwo i wtedy też podjęłam decyzję o byciu położną – przyznaje Justyna Studzińska.

    Na swojej zawodowej drodze miała okazję podglądać takich specjalistów jak świętej pamięci profesora Zbigniewa Religę czy profesora Mariana Zembalę.

    - W tym roku minęło 25 lat jak uzyskałam dyplom położnej. Przez kolejne 15 lat moje życie związane było z Zabrzem tam towarzyszyłam rodzicom dzieci, które przechodziły transplantację serca. Osobiście znałam profesora Religę i profesora Zembalę i widziałam ich poświęcenie i zaangażowanie jako lekarzy, a przede wszystkim urzekł mnie ich kontakt z personelem pielęgniarskim i pomocniczym. To były prawdziwe zespoły terapeutyczne pomagające pacjentowi. Po 15 latach bycia „ślązaczką” powróciłam jednak do rodzinnego domu z dwójką moich kochanych synów. Ze szpitalem we Włoszczowie zawodowo jestem związana od 13 lat – podkreśla.

    Na zdobywanie nowej wiedzy nigdy nie jest za późno

    Mimo wieloletniego stażu pracy Justyna Studzińska w dalszym ciągu podnosi swoje kwalifikacje zawodowe poprzez studia czy kursy specjalistyczne.

    - Na 40 urodziny uzyskałam tytuł magistra położnictwa. Obecnie również podnoszę kwalifikacje jako specjalistka z zakresu pielęgniarstwa rodzinnego dla położnych i jednocześnie studiuję pielęgniarstwo – i jeśli doczekam to tytuł pielęgniarki otrzymam w 50 urodziny. W tej pracy to również wiele kursów specjalistycznych, szkoleń dokształcających. Przez wiele lat pracowałam w poradni ginekologicznej i w środowisku, jak również na oddziale neonantologicznym. I tu muszę podziękować za przekazaną wiedzę, wyniesioną przede wszystkim z doświadczenia położniczego i ginekologicznego, pani doktor Irenie Supplitt, która do dziś świadczy usługi w naszym szpitalu i cały czas pracuje na jego rzecz i dobrą opinię – mówi Justyna Studzińska.

    W chwili obecnej pracuje między innymi jako położna środowiskowa w ZOZ we Włoszczowie i świadczy usługi w tym zakresie na terenie gmin Włoszczowa oraz Krasocin. Jak przyznaje nie jest to łatwa praca.

    - Praca położnej środowiskowej to nie tylko patronaże u noworodków, to praca dla kobiety w całym ich okresie życia. Najwięcej wsparcia kobieta potrzebuje w drugiej połowie życia, gdzie boryka się z problemami ginekologicznymi. Mimo XXI wieku mogę powiedzieć, że kobiety godzą się z dyskomfortami i nie szukają pomocy, co od wielu lat w naszym środowisku staram się zmienić. To praca syzyfowa, ale przynosząca powoli efekty i satysfakcję, że pomogłam i te dyskomforty się zmniejszają. Dlatego zapraszam do korzystania z tej pomocy wszystkie kobiety niezależnie od wieku. Niestety z przyczyn niezależnych od nas w naszym szpitalu nie ma już oddziału położniczo ginekologicznego, ale planowane jest otworzenie oddziału ginekologii jednego dnia za czym jestem całym sercem. Praca pielęgniarki czy położnej jest pracą chyba mało docenianą przez społeczeństwo, ale to nasza grupa zawodowa jest najbliżej pacjenta. Jest pełna wyrzeczeń rodzinnych i obciążeń – przyznaje.

    Nominacja i zwycięstwo dużą niespodzianką

    Justyna Śledzińska nie ukrywa, że zarówno sama nominacja do konkursu jak i zwycięstwo w swojej kategorii w powiecie włoszczowskim była dla niej ogromną niespodzianką.

    - To że zostałam nominowana do plebiscytu było dla mnie wielkim zaskoczeniem, a już otrzymanie tej nagrody stanowiło dla mnie wielkie zaskoczenie. Chciałabym wszystkim podziękować za nominację i głosowanie na moją osobę. Chciałam podziękować mojej koordynującej - Marioli Michałek za wsparcie i przeprosić, że czasem mówię, że mnie do wszystkiego „wykorzystuje”. Dziękuję jeszcze paru innym osobom, nie będę wymieniać z nazwiska - one wiedzą, za wsparcie psychiczne i wszelką okazaną pomoc – mówi.

    W wolnym czasie książki i podróże

    Choć Justyna Studzińska nie ma określonego hobby to wolny czas o ile takowy uda jej się wygospodarować poświęca na podróże i czytanie książek.

    - Jeśli chodzi o hobby właściwie to go nie mam, ale uwielbiam czytanie książek oraz podróże z przyjaciółmi z pracy. A jak wykorzystuje mój wolny czas? Obecnie bardzo mi go brakuje ze względu na studia i specjalizację, często po prostu go nie mam. A jak już mam to pochłania mnie znowu szpital i jego problemy. Zdrowie i życie jest najważniejsze i my pracownicy ochrony zdrowia swoją zdobytą wiedzę staramy się je chronić i ratować, pacjenci zawsze będą, ale nas może zabraknąć.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Styl życia

    Polecamy

    AKTUALNIE W KIELCACH - Miesięcznik Urzędu Miasta Kielce

    AKTUALNIE W KIELCACH - Miesięcznik Urzędu Miasta Kielce

    Bale gimnazjalistów i ośmoklasistów

    Bale gimnazjalistów i ośmoklasistów

    Jedzenie i zabawa

    Na językach