Historyczny papamobile po rekonstrukcji jedzie do Warszawy

Iza BEDNARZ
Zrekonstruowany papamobile jest sprawny, może poruszać się biegiem pełzającym (do 7 km/godz.) oraz z maksymalną prędkością 60 km/godz. Odbył już próbną jazdę.
Zrekonstruowany papamobile jest sprawny, może poruszać się biegiem pełzającym (do 7 km/godz.) oraz z maksymalną prędkością 60 km/godz. Odbył już próbną jazdę. Łukasz Zarzycki
Marek Adamczak, przedsiębiorca samochodowy z Kielc, wraz z grupą pracowników i entuzjastów zrekonstruował papamobile - legendarny pojazd, którym podróżował Jan Paweł II podczas pierwszej pielgrzymki do ojczyzny w 1979 roku.

Jest to drugie papamobile w naszym regionie, odtworzone na wzór oryginału z 1979 roku. W 2008 roku rekonstrukcję papieskiego samochodu z pierwszej pielgrzymki do Polski pokazało Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach. - Ale tamten samochód to replika. Nasz to rekonstrukcja w oparciu o historyczne części, które były zamontowane w oryginalnym papamobile - twierdzi Marek Adamczak i na dowód pokazuje poświadczone notarialnie dokumenty autentyczności na poszczególne części pojazdu.

PIĘĆ LAT PRACY

Rekonstruował pojazd przez pięć lat, kompletując najpierw archiwalne zdjęcia, filmy, dokumenty, a potem części. - Korzystaliśmy z pomocy Zbigniewa Gonciarza, projektanta pierwszego papamobile - mówi Marek Adamczak. Pomagali mu również studenci Politechniki Świętokrzyskiej. Cała konstrukcja została ręcznie wykonana przez pracowników firmy Marka Adamczaka.

Doktor inżynier Andrzej Jeżowski, rzeczoznawca certyfikowany z Polskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego, uważa, że rekonstrukcja papamobile wykonana w zakładzie Adamczaka zasługuje na wpisanie na listę pojazdów zabytkowych.

Papamobile z 1979 roku było wynikiem połączenia myśli konstruktorskiej specjalistów z Fabryki Samochodów Ciężarowych w Starachowicach i Państwowego Instytutu Motoryzacji w Warszawie. Zostało wykonane specjalnie na potrzeby pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Pojazd był osadzony na ramie wojskowego stara 660 M2, układ napędowy, przystosowany do wolnego biegu (od 7 km/h do 60 km/h), opracowali specjaliści z PiMotu, na podwoziu zamontowano gondolę z miejscami dla pasażerów i papieskim tronem. W Starachowicach wykonano dwa typy podwozia, w razie gdyby jedno papamobile się zepsuło. Po zakończeniu wizyty Jana Pawła II w Polsce gondola została zniszczona, a podwozia przebudowane i sprzedane do PGR na Pomorzu. Po śmierci Jana Pawła II w 2005 roku na poszukiwania pozostałości po papamobile wyruszyły dwie niezależne ekipy - z Muzeum Przyrody i Techniki w Starachowicach oraz prywatna ekspedycja Marka Adamczaka. Ślady zaprowadziły ich do zlikwidowanych PGR w Główczycach i Stanomino w Zachodniopomorskiem, gdzie odkupili od prywatnych właścicieli dwie ramy i niektóre części mechaniczne.

PODRÓŻ DO WARSZAWY

Kieleckie papamobile będzie pokazane dziś w Państwowym Instytucie Motoryzacyjnym i pozostanie w Warszawie przez kilka dni. Kielczanie będą mogli zobaczyć je 1 czerwca, podczas poświęcenia pomnika Jana Pawła II na Pakoszu, oraz 3 czerwca - w rocznicę mszy, którą odprawił nasz Papież na lotnisku w Masłowie w 1991 roku.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie