Imponująca kolekcja portretów rodziny Wielopolskich w Muzeum Narodowym w Kielcach [ZDJĘCIA]

Lidia Cichocka
Niedawno zakończona modernizacja Galerii Malarstwa Polskiego pozwoliła konserwatorom na zajęcie się portretami. W trakcie konserwacji zdjęto stare, pożółkłe werniksy, uzupełniono ubytki. Konserwatorzy odkryli, że większa część sukni Angeli Febroni została domalowana w trakcie wcześniejszych zabiegów konserwatorskich, wykonano to tak dobrze, że przemalowanie pozostawiono.
W Muzeum Narodowym w Kielcach znajduje się imponująca kolekcja portretów rodziny Wielopolskich. Ostatnio konserwatorzy przywracali blask czterem obrazom a długie godziny spędzone nad tymi płótnami sprawiły, że zapragnęli dowiedzieć się więcej o sportretowanych osobach: Janie Wielopolskim i jego trzech żonach. Zdobycie informacji nie było łatwe a Małgorzata Misztal, główny konserwator Muzeum, danych szukała nawet w mowach pogrzebowych.

- Gdy się kilka miesięcy pracuje przy portrecie, to człowieka korci by dowiedzieć się, czy to na pewno ta osoba i kim – jakim człowiekiem była – mówi Małgorzata Misztal. Dla niej dodatkowym bodźcem do zainteresowania się sportretowanymi osobami był fakt, że na portretach znalazły się trzy panie. - A nasza historia, to historia mężczyzn. Kobiety opisywane są jako: córka, żona, matka, ewentualnie ważne jest to, co wniosła w wianie. Dlatego chciałam je bliżej poznać.

Dwóch Janów
Przede wszystkim trzeba wyjaśnić, że Janów Wielopolskich w XVII wieku było dwóch: ojciec i syn. Portery obu wiszą na ścianach dawnego pałacu biskupów krakowskich w Kielcach. Pierwszy Jan, ojciec, pochodzący z bogatej szlachty pomnażał majątek i tytuły, był wybitnym działaczem politycznym, posłem na sejm, senatorem, a krótko, bo ledwie rok, wojewodą krakowskim. Jan był gorliwym katolikiem. Fundował wiele kościołów także w Bieczu, gdzie z jego fundacji założony został klasztor reformatów. Miejsce ważne dla jego rodziny. Zmarł w 1668 roku wskutek paraliżu i jest pochowany w kościele św. Anny w Warszawie, którego również był fundatorem.
Drugi Jan, syn, wykorzystał pozycję startową, którą ofiarował mu ojciec mnożąc dobra i zdobywając tytuły także dzięki małżeństwom.

Dwie mowy pogrzebowe
Pierwszą jego żoną została Angela Febronia z Koniecpolskich. Oddanie młodemu Wielopolskiemu jej ręki było najlepszym dowodem na to, że młodzieniec miał wysoką pozycję. Niestety, o jego wybrance wiadomo bardzo mało. Nieznana jest nawet data jej urodzenia. Zmarła w 1663 roku nie pozostawiając dzieci. Garść informacji o Anieli, bo tak brzmi polski odpowiednik jej imienia, Małgorzata Misztal odnalazła w dwóch mowach pogrzebowych, wygłoszonych w Bieczu, w kościele reformatów dzień po poświęceniu tego kościoła. - Zapewne okazję poświęcenia na którą zaproszono arystokrację i duchowieństwo wykorzystano także do okazałego pogrzebu – wyjaśnia konserwator.

W mowach pogrzebowych zmarłą przedstawiono jako osobę służącą panu Bogu: pani stolnikowa często się spowiadała i przyjmowała komunię świętą. Kapłan wspominał jej wrażliwość, miała wzruszać się i płakać przy spowiedzi. Miała także własnoręcznie wykonać sukienkę na obraz pana Jezusa do kościoła. Nie ma jednak żadnych dodatkowych informacji o tym darze. Ubogim rozdawała odzienie i jałmużnę, szyła czapeczki, a pieniądze z ich sprzedaży także dawała najbiedniejszym. Jej kapłan podkreślał godność i posłuszeństwo mężowi. Zmarła przedwcześnie w 1663 roku, Jan Wielopolski miał wtedy 35 lat. Obraz znajdujący w zbiorach muzeum jest jedynym rozpoznanym przedstawieniem Angeli Febroni.

Wspaniała partia: piękna i bogata
Drugą żoną Jana została przedstawicielka nie mniej znamienitego rodu, Konstancja Krystyna z Komorowskich. W dniu ślubu miała 18 lat. - Ślub odbył się w 1665 roku, ale szukając informacji o pannie młodej trafiłam na strony genealogiczne, które mnie ucieszyły, jednak to, co tam znalazłam już mniej – mówi konserwatorka. - Bo wymieniając dzieci Konstancji i Jana podano daty, z których wynikało, że pierworodny Franciszek przyszedł na świat, gdy ona miała 11 lat a kolejne dziecko przed śmiercią Angeli Febroni, co jest niemożliwe. To pomyłka.

Para rzeczywiste miał czwórkę dzieci: Franciszka, Ludwika Jana, Jana Kazimierza i Konstancję Krystynę a małżeństwo trwało 10 lat. O drugiej żonie także niewiele wiadomo, a to co Małgorzacie Misztal udało się znaleźć pochodzi z mowy pogrzebowej wygłoszonej 15 marca 1675 roku w tym samym kościele reformatów w Bieczu.

Konstancja Krystyna została wcześnie osierocona, najpierw, nim ukończyła rok, zmarł jej ojciec a gdy miała 10 lat matka. Dziewczynka, była jedyną spadkobierczynią Komorowskich, właścicieli ordynacji pińczowskiej wychowywała się w klasztorze oraz na dworze królowej Marii Ludwiki Gonzagi. I była wspaniałą partią: z koneksjami, piękna i bogata. Starało się o nią wielu możnowładców, w mowie pogrzebowej wymieniono nawet odrzuconego księcia, który miał wiele zalet, ale jak to określono: był heretycko zarażony ciemnością.

Dzieci wychowywała bardzo religijnie, kilkuletnie już znały pacierze, prawdy wiary a ich popisy wzbudzały zachwyt. Ponoć żyła skromnie, nie chciała otaczać się bogactwem, nosić sukni, które darował jej mąż.
O jej śmierci są dwie sprzeczne informacje. Według jednych zmarła w Bieczu na zgniłą gorączkę, według innych z wyczerpania, kiedy pojechała do męża do Lwowa. Pochowana został w Bieczu.

W zbiorach Muzeum Narodowego znajduje się Jeszcze jeden portret Konstancji Krystyny przedstawiający bardzo piękną kobietę w strojnej sukni. - Inny jej portret spotkałam na jednej z aukcji, przedstawia starszą kobietę i jest najmniej korzystny ze wszystkich nie wiemy jednak, który z wizerunków jest najbliższy prawdy – dodaje Misztal.- Przyjmijmy, że ten nasz na którym jest najładniejsza.

Jego autorstwo przypisuje się francuskiemu malarzowi Pierre Mignardowi. - Szukałam potwierdzenia pobytu Wielopolskich w Paryżu, gdzie taki obraz mógł powstać, Jan owszem był we Francji, ale w późniejszym czasie, o wizycie tam żony nic nie wiadomo.

Długowieczna siostra królowej Marysieńki
Owdowiały w 1675 roku Jan Wielopolski trzy lata później ożenił się ponownie. Jego wybranką została siostra Marysieńki Sobieskiej, Maria Anna de la Grange d`Arqiem zwana Marianną. Panna, mimo że miała 30 lat, gdy przybyła do Polski była bardzo łakomym kąskiem, wielu arystokratów chciało zostać szwagrem króla. Tymczasem ona będąc jeszcze w Paryżu chciała wstąpić do klasztoru, ale sprzeciwił się temu jej ojciec. Wybór rodziny Marianny padł na Jana Wielopolskiego, ślub odbył się w Lwowie a żona wniosła w posagu koneksje i tytuły, Wielopolski został kanclerzem wielkim koronnym. Trzeba mu oddać sprawiedliwość, że wysoką pozycję zawdzięczał to nie tylko swej żonie i majątkowi, ale także głowie, bo wszak jako jeden z trzech Polaków, wraz z Janem Sobieskim i Stanisławem Herakliuszem Lubomierskim, należał do pierwszego w świecie towarzystwa geograficznego tzw. Akademii Argonautów.
Marianna I Jan mieli dwoje dzieci: syna Jana Kazimierza i córkę Marię Teresę wydaną za Sapiehę. Francuzka była dobrą żoną. Po śmierci Jana w 1688 roku zniszczyła dokumenty, które mogłyby skompromitować męża oskarżanego o spiskowanie przeciwko królowi, protestowała przeciwko rewizji jego jurysdykcji w Warszawie.

Nie wyszła ponownie za mąż a męża przeżyła o 47 lat. Niewiele wiadomo o jej życiu z tego okresu poza tym, że intensywnie trwoniła majątek Wielopolskich. I co może wydać się dziwne, pozostawała w zażyłych stosunkach z Sapiehami a nie z córką i to im przepisała swój majątek po śmierci.

Tajemniczy malarz
Marianna, w przeciwieństwie do pozostałych żon Wielopolskiego ma kilka portretów. I być może to za jej przyczyną powstały wizerunki poprzedniczek. Nie ma bowiem informacji o tym, kiedy one zostały namalowane a wiele wskazuje, że są autorstwa tego samego artysty. Przypisywane są francuskiemu malarzowi, ale by upewnić się, że to na pewno on, lub poszukać innego prawdopodobnego twórcy ekipa z Muzeum Narodowego chce wybrać się do muzeum w Wilanowie, gdzie jest wiele obrazów z tego okresu, porównując je będzie można potwierdzić lub wykluczyć autorstwo portretów, które po konserwacji można oglądać w galerii malarstwa polskiego Muzeum Narodowego w Kielcach. Na razie nazwisku autora Pierre Mignard towarzyszy znak zapytania.

Spod Ostrowca do muzeum
Niestety, nie wiadomo, w której rezydencji Jan Wielopolskiego a było ich naprawdę wiele, znajdowały się omawiane medaliony. W inwentaryzacjach wymieniano te większe dzieła, medaliony pomijano. Z pewnością po jego śmierci stały się własnością wdowy.
Do kieleckiego muzeum trafiły w 1945 roku, z Jeleńca koło Ostrowca, majątku rodu Halpertów. Dr Anna Glińska opisała ich drogę: Do domu Halpertów sprowadziła je Maria Stefania Wielopolska (1891-1976), córka Zygmunta Marii Wielopolskiego (1863-1919) i wnuczka Józefa Wielopolskiego (1834-1901). Wywodziła się z Częstocic, które przejął jej ojciec.

W 1916 roku Maria Stefania poślubiła w Warszawie Tadeusza Władysława Halperta-Skandberga (1886-1964), w 1925 roku zamieszkali w Jeleńcu koło Ostrowca Świętokrzyskiego. W czasie wojny, w 1943 roku Tadeusz Halpert-Skanderberg został aresztowany przez Gestapo, oskarżono go  o współpracę z ruchem oporu, ale uwolniono. W 1945 roku Halpert-Skanderberg został najpierw aresztowany przez władze komunistyczne a po zwolnieniu z więzienia wraz z rodziną wysiedlony z majątku Jeleniec.

Ten program to kuźnia wokalnych talentów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3