Jak odróżnić grzyby jadalne od trujących? Grzybiarze mają swój czas [SONDA]

Luiza Buras-Sokół
Włodzimierz Sołtysiak w poniedziałkowy poranek takie dorodne okazy borowików znalazł w Kielcach, przy ulicy Zagnańskiej, za Aresztem Śledczym. - W sumie ważą kilogram - mówił.
Włodzimierz Sołtysiak w poniedziałkowy poranek takie dorodne okazy borowików znalazł w Kielcach, przy ulicy Zagnańskiej, za Aresztem Śledczym. - W sumie ważą kilogram - mówił. Mateusz Kołodziej
W lasach już zaroiło się od grzybów. Uważajmy jednak, co zbieramy i czym karmimy dzieci!

ZOBACZ też:
Poszli na grzyby, znaleźli miecze sprzed trzech tysięcy lat


ZOBACZ TAKŻE: Prawdziwki i fałszywki - pokazujemy, jak odróżnić grzyby jadalne od trujących

86 prawdziwków znalazł w Kielcach, przy wjeździe do Zagnańska nasz czytelnik, Włodzimierz Sołtysiak. - To kolejna moja wyprawa w tamte rejony i nigdy nie wracam z pustymi rękami - mówi grzybiarz i dodaje, że w grzyby obfitują też lasy w okolicach Rakowa czy Daleszyc w powiecie kieleckim.

Pierwsze prawdziwki - robaczywki

Te słowa potwierdza Paweł Kosin, specjalista w dziale gospodarki leśnej Nadleśnictwa Daleszyce. - Pojawiły się borowiki, kurki, są nawet pierwsze rydze. Wiele z nich jest jednak zaczerwionych, czyli mówiąc kolokwialnie - robaczywych. Z własnego doświadczenia wiem, że grzybów nie brakuje też w lasach suchedniowskich czy starachowickich - tłumaczy i dodaje, że to dopiero pierwszy rzut. - W lasach nie widać jeszcze pospolitego ruszenia, dlatego zanim grzybiarze wyruszą na „łowy”, warto ich ostrzec, że na niektórych terenach obowiązuje zakaz wstępu do lasu. Tak jest na przykład w Nadleśnictwie Kielce, w okolicach Karczówki, Brusznicy, Dymin, gdzie po wichurach, jakie przechodziły nad regionem, wciąż jest niebezpiecznie. Warto zwracać uwagę, czy przy wjeździe do lasu stoi tabliczka z ostrzeżeniem - mówi Paweł Kosin.
Apeluje także o ostrożne obchodzenie się z ogniem. - W lasach jest teraz bardzo sucho - tłumaczy.

Nie znasz? Nie zrywaj
Niestety niewprawny zbieracz może łatwo pomylić grzyby jadalne z silnie trującymi. Powinniśmy zbierać tylko te grzyby, co do których jesteśmy pewni, że są jadalne. Powinny być one dobrze wykształcone morfologicznie, a nie małe, ledwo wystające z mchu, których budowa może mylić. - Na wyprawy do lasu dobrze zabierać ze sobą atlas grzybów, a w razie wątpliwości najlepiej w ogóle wyrzucić grzyba - zauważa doktor Dorota Adamczyk-Krupska, kierownik Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Kielcach. - Co prawda zatruć jeszcze w tym roku nie odnotowaliśmy, ale to dopiero początek sezonu grzybowego. Na oddziale ratunkowym zjawiła się natomiast para ludzi w średnim wieku, którzy zjedli grzyby, jakie wyrosły na przydomowej łące, zapewne pieczarki. Refleksja przyszła już po posiłku, więc grzyby przywieźli do szpitala. My badamy jednak tylko materiał biologiczny - pozostałości po lewatywie lub popłuczyny z żołądka - wyjaśnia doktor Adamczyk-Krupska.

Nie dla dzieci

Grzybów w ogóle nie powinni jeść najmłodsi. - Grzyby nie mają żadnych wartości odżywczych, zawierają natomiast białka, których nie trawią maluchy. Dlatego dzieciom do 10.-12. roku życia nie należy podawać potraw z grzybów - apeluje doktor Beata Gładysiewicz kierująca Pododdziałem Hepatologiczno – Gastroenterologicznym Świętokrzyskiego Centrum Pediatrii Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach.

Po spożyciu grzybów u dzieci mogą wystąpić objawy silnego nieżytu żołądka. - W razie zatrucia muchomorem sromotnikowym charakterystyczna jest dwutorowość - najpierw nieżyt, który ustępuje, a później dochodzi do uszkodzenia wątroby, nerek, ośrodkowego układu nerwowego. Gdy dziecko trafia do szpitala, często jest już za późno - mówi lekarka.
Dodaje, że większość urazów dzieci wiąże się z brakiem wyobraźni rodziców. - Znam przypadki, gdy bigosem z grzybami karmione były nawet niemowlęta, a gdy maluch nie chciał jeść zupy grzybowej, dostał zmiksowaną - opowiada doktor Gładysiewicz.

Co to za grzyb? Lepiej zapytać specjalistę
W związku z trwającym okresem grzybobrania grzyboznawcy z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno–Epidemiologicznej w Kielcach przy ulicy Jagiellońskiej 68 udzielają porad w zakresie określania przynależności gatunkowej. Dyżury odbywają się w dni powszednie w godzinach 7.25-15. Analogiczne porady można uzyskać w Powiatowych Stacjach Sanitarno–Epidemiologicznych w Kielcach, Busku-Zdroju, Końskich, Opatowie, Ostrowcu Świętokrzyskim, Sandomierzu, Starachowicach i Staszowie w godzinach urzędowania stacji.

Najnowsze oferty na Black Friday

miejsce #8

Promocja

Mio Smart HUB G10

Gwarancja:24 miesiące

439,00 zł199,00 zł-55%
Materiały promocyjne partnera

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.