Jak uchronić dziecko przed dentofobią? - radzi specjalista stomatolog

KAK
Dziecko od małego zaznajamiane z gabinetem dentystycznym w przyszłości nie będzie się bało wizyt u stomatologa. Ważne, by skojarzenia z dentystą były dla malucha pozytywne.
Dziecko od małego zaznajamiane z gabinetem dentystycznym w przyszłości nie będzie się bało wizyt u stomatologa. Ważne, by skojarzenia z dentystą były dla malucha pozytywne. fot. archiwum
O zęby trzeba dbać od najmłodszych lat, jednak nie zawsze rodzice zdają sobie z tego naprawdę sprawę. Według statystycznych badań przeprowadzanych w Polsce, tylko niewielki procent sześciolatków nie ma próchnicy, a przeciętny nastolatek ma już kilka zębów do leczenia!

- Podchodząc niefrasobliwie do sprawy higieny jamy ustnej dzieci wyrządzamy im krzywdę i uczymy niewłaściwych nawy-ków. Na dentofobię, czyli chorobliwy strach przed wizytą stoma-tologa, cierpi ponad połowa Polaków! Większość boi się bólu, bo tak zapamiętała swoje dziecięce doświadczenia z pierw-szych stomatologicznych wizyt - mówi Iwona Kołomańska, kie-lecki lekarz stomatolog. - Tymczasem profilaktyka jest dużo tańsza i przyjemniejsza. Pozwala zachować zęby w zdrowiu, nie generować wad zgryzu.

Bez stresu i bólu

Najnowocześniejsze, przyjazne maluchom techniki stomatologiczne jak leczenie bezwiertłowe ozonem czy leczenie z za-stosowaniem gazu "rozweselającego", czyli podtlenku azotu, pozwalają na przyjemne wizyty u stomatologa - bez stresu i komplikacji. Urządzenia do wczesnego, bezbolesnego i bezinwazyjnego wykrywania próchnicy w pierwszym stadium zaoszczędzą stresu małym pacjentom i ich rodzicom. - Także początkowe zmiany w obrębie szkliwa można teraz wykrywać i co najważniejsze zwalczać nowoczesnymi metodami - na przykład przy pomocy wysycania specjalną żywicą - doradza specjalistka stomatologii.

- Zbyt późna wizyta z dzieckiem u stomatologa, kiedy próchnica szaleje, jest ból i obrzęki czy nawet stany zapalne to najskuteczniejsza metoda, by zafundować dziecku dentofobię na całe życie. Przy stanach zapalnych nie ma co liczyć na bezstresowe i całkowicie bezbolesne leczenie. Tylko w porę zauważone, małe ogniska próchnicy dają możliwość natychmiastowego wyeliminowania problemu - mówi Iwona Kołomańska. - Stosując całkowicie bezbolesny ozon, potrafimy ją zdusić w zarodku. Wizyta z dzieckiem jest w dodatku krótka i przyjemna.

Dbaj o pierwsze ząbki

Według amerykańskich stomatologów dziecięcych, na pierwsza wizytę warto wybrać się pomiędzy 6. a 12. miesiącem życia dziecka, kiedy pojawiają się pierwsze ząbki. - Rodzice powinni też od tej pory myć ząbki swym pociechom. Dostępne są specjalne szczoteczki dla maluszków i pasty do mlecznych ząbków, z odpowiednią zawartością fluoru - wyjaśnia doktor Kołomańska. - Obowiązek mycia spoczywa na rodzicach, aż do momentu, kiedy to dziecko samo będzie potrafiło wykonywać prawidłowe ruchy szczoteczką. Ale i wtedy warto sprawę kontrolować, by uczyć poprawnych nawyków higieny jamy ustnej. Powinniśmy przyzwyczaić maluchy, by myły zęby po każdym posiłku, albo przynajmniej dwa razy dziennie - rano i wieczorem jako absolutne minimum.

Do pielęgnacji pierwszych ząbków są również dodatkowe preparaty do wcierania w szkliwo ząbków, by zapewnić im wzmocnienie i ochronę przed próchnicą. Jednak powinien je zalecić stomatolog.

Mój przyjaciel dentysta

Przy pierwszej wizycie dziecko oswaja się z gabinetem stomatologicznym: siada na fotelu, uczy się otwierać buzię, by stomatolog mógł przyjrzeć się ząbkom i ogląda z ciekawością urządzenia, kolorowe plomby, narzędzia stomatologiczne. Kie-dy w tle nie ma bólu, strachu i zdenerwowanego rodzica oswojenie malucha ze stomatologiem to dodatkowe, przyjemne do-świadczenie.

- Warto przyzwyczaić dziecko do myśli, że co pół roku odwiedzamy stomatologa. I że to bezbolesne, fajne przeżycie. Dziecko ma traktować stomatologa jak kogoś znajomego, z kim miło się spotkać i do którego nie chodzimy za karę - wyjaśnia doktor Iwona Kołomańska. - Wizyty powinny łączyć w sobie: program szerokiej profilaktyki, lakowanie, ozonowanie małych ubytków próchnicowych z fluoryzacją ząbków i innymi metoda-mi jak lakierowanie. Stomatologiczne "odwiedziny" powinny przebiegać w przyjaznej atmosferze, którą powinien stwarzać po pierwsze rodzic. Bez stresu, zdenerwowania, pośpiechu - za to z uśmiechem, miłą pogawędką. Malec powinien być wypoczęty, zrelaksowany. Tylko wtedy my, dorośli sprawimy, że po latach nie będzie wspominał wizyt jako "piekiełka", ale chętnie będzie korzystać z nowoczesnej, bezbolesnej stomatologii, zachowując tym samym zdrowie swego uśmiechu na długie lata.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
aaa

naciągaczka i tyle w temacie,byłam i przekonałam sie na własnej skórze

e
ewa

po pierwszej wizycie u p Kołomańskiej są różne odczucia...ja zrezygnowałam bo po pierwsze drogo tam jak diabli tzn za leczenie tym niby wspaniałym ozonem mleczaka u dziecka prawie 300zł a ząb za pare dni się rozpadł, po drugie wielu moich znajomych zrezygnowało z jej usłg a pani z recepcjj ciagle do nich wydzwania i pyta kiedy kolejna wizyta-mega natarczywość czego ja nie toleruję,po trzecie rutyna juz jej weszła w krew-zdanie mioch koleżanek,którym spieprzyła zęby...........itp itd, dużo by pisać....

Dodaj ogłoszenie