reklama

Jak uratować sfilcowany sweter?

Opr. (and)Zaktualizowano 
archiwum
Sweter po praniu jest dwa rozmiary mniejszy. Co wtedy robić? Przed takim dylematem niejedna pani domu stanęła nie raz. Przypominamy stare sposoby, które mogą pomóc uratować ulubiony strój.

Przede wszystkim, jeśli chcemy, by swetry z wełny owczej, angory, alpaki czy moheru dłużej nam służyły, lepiej prać je ręcznie w chłodnej wodzie i bez wirowania. Należy moczyć je w letniej lub zimnej wodzie z dodatkiem płatków mydlanych lub specjalnych środków do prania wełny, przy tym ważne jest, aby nie pocierać, jedynie delikatnie ugniatać sweter. Temperatura wody zawsze musi być mniej więcej taka sama, wełniane swetry nie lubią za dużych różnic temperatur. Tkaninę należy suszyć na płaskiej powierzchni, najlepiej na rozłożonych ręcznikach, niezbyt mocno odciśniętą.

Kiedy jednak dojdzie do tego, że sweter się skurczy, to jest kilka sposobów, żeby przywrócić mu kształt. Ale uwaga, sposoby te są skuteczne, jeśli włókna nie straciły zupełnie elastyczności. Gdy dojdzie do "sfilcowania na sztywno", nic nie da się już zrobić. Takie ubranie można tylko spisać na straty.

Ratunkiem dla swetra jest letnia kąpiel w wodzie z szamponem dla niemowląt. Po około półgodzinnym moczeniu tkaninę trzeba na około trzy godziny namoczyć jeszcze w wodzie z mlekiem - pół szklanki na litr wody. Potem wypłukać w czystej wodzie, bardzo delikatnie odciskając. Tkaninę najlepiej suszyć na ręczniku, ostrożnie naciągając w trakcie suszenia.

Sweter można też potraktować kąpielą fasolową: namoczyć białą fasolę (na pół kilograma trzy litry wody) na noc, rano ugotować ją w tej samej wodzie - uwaga, bez soli - i odcedzić płyn do naczynia. W wystudzonej wodzie z gotowania fasoli przez kilka godzin należy moczyć sweter, od czasu do czasu go ugniatając, a następnie wypłukać kilkakrotnie w czystej chłodnej wodzie, do ostatniego płukania dodając łyżkę stołową płynnej gliceryny - można ją kupić w aptekach - na litr wody.
"Skurczoną" wełnę można też zamoczyć na 20 minut w letniej wodzie z gliceryną (buteleczka 100 mililitrów gliceryny na 4 litry wody). W tym czasie sweter trzeba wygniatać, a potem delikatnie go rozciągnąć, układając płasko do suszenia. Sfilcowany sweter można też wyprasować żelazkiem z parą. Trzeba tylko pamiętać, żeby prasować na lewej stronie i w trakcie prasowania delikatnie naciągać dzianinę, która nie odzyska jednak swojej miękkości. Taki sweter można też zamrozić - trzeba go namoczyć w wodzie, lekko wykręcić w ręczniku, poskładać, owinąć folią aluminiową i na kilka godzin włożyć do zamrażalnika. W trakcie rozmrażania tkaninę należy delikatnie naciągać.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 11

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

T
Tatiana
W dniu 08.04.2015 o 14:34, GRAŻA napisał:

:P Witam, mam dla was świetną radę na sfilcowany sweter!!!!!Właśnie ją dzisiaj wypróbowałam z extra skutkiem i z tej radości muszę się podzielić, byście mogli też ratować swoje wpadki wełniano-filcowe. A było tak: przez przypadek mąż wrzucił do pralki swój ulubiony wełniany sweter,a ja nie sprawdzając dokładnie w pośpiechu, wstawiłam pranie. :blink: moje oczy zrobiły się wielkie jak talerze gdy wyjęłam z pralki na samym końcu zamiast swetra męskiego rozmiaru XXXL( mąż 185cm wrostu i 115 kg wagi) sweterek o damskim rozmiarze M . Pasował w sam raz na mnie tylko trochę lużny( 170 cm wzrostu i 49 kg wagi)Przeszukałam internet i przeczytałam sposób z mlekiem, fasolą, lodówką, gliceryną i amoniakiem. Ponieważ stan swetra był tragiczny postanowiłam ominąć trzy pierwsze sposoby i przejść od razu do gliceryny a amoniak zostawić na ostatek ( ze względu na zapach). Kupiłam w aptece 2 buteleczki 30 gramowe gliceryny po 2 zł za każdą i wlałam do 8 litrów letniej wody w misce . Sweter zanurzyłam i przez 30 minut moczyłam go co jakiś czas ugniatając , jak zalecają znawcy .Kiedy go wyjęłąm z wody, odsączyłam i ułożyłam na ręczniku z folią pod spodem, i zaczęłąm wyciągać w każdą stronę .Po kilku minutach ręce bolały mnie jak cholera i cała byłam zmachana jak po zaoraniu pola, a efektu żadnego!!! :blush: Usiadłam na podłodze i zrozumiałam jeden z wpisów inernautów- to proces nieodwracalny !!! żaden człowiek nie ma tyle siły by wyciągnąć wszystkie włókna z rozmiaru M do XXXL i robić to wielokrotnie bo gdy wyciągniesz z jednej strony kurczy ci się z drugiej i tak w kółko!!!! :unsure: Oczami wyobrażni już widziałam minę męża gdy tłumaczę mu co się stało z tym cholernym ulubionym sweterkiem, ale nagle zaczęła kiełkować mi myśl!

T
Tatiana
W dniu 08.04.2015 o 14:34, GRAŻA napisał:

:P Witam, mam dla was świetną radę na sfilcowany sweter!!!!!Właśnie ją dzisiaj wypróbowałam z extra skutkiem i z tej radości muszę się podzielić, byście mogli też ratować swoje wpadki wełniano-filcowe. A było tak: przez przypadek mąż wrzucił do pralki swój ulubiony wełniany sweter,a ja nie sprawdzając dokładnie w pośpiechu, wstawiłam pranie. :blink: moje oczy zrobiły się wielkie jak talerze gdy wyjęłam z pralki na samym końcu zamiast swetra męskiego rozmiaru XXXL( mąż 185cm wrostu i 115 kg wagi) sweterek o damskim rozmiarze M . Pasował w sam raz na mnie tylko trochę lużny( 170 cm wzrostu i 49 kg wagi)Przeszukałam internet i przeczytałam sposób z mlekiem, fasolą, lodówką, gliceryną i amoniakiem. Ponieważ stan swetra był tragiczny postanowiłam ominąć trzy pierwsze sposoby i przejść od razu do gliceryny a amoniak zostawić na ostatek ( ze względu na zapach). Kupiłam w aptece 2 buteleczki 30 gramowe gliceryny po 2 zł za każdą i wlałam do 8 litrów letniej wody w misce . Sweter zanurzyłam i przez 30 minut moczyłam go co jakiś czas ugniatając , jak zalecają znawcy .Kiedy go wyjęłąm z wody, odsączyłam i ułożyłam na ręczniku z folią pod spodem, i zaczęłąm wyciągać w każdą stronę .Po kilku minutach ręce bolały mnie jak cholera i cała byłam zmachana jak po zaoraniu pola, a efektu żadnego!!! :blush: Usiadłam na podłodze i zrozumiałam jeden z wpisów inernautów- to proces nieodwracalny !!! żaden człowiek nie ma tyle siły by wyciągnąć wszystkie włókna z rozmiaru M do XXXL i robić to wielokrotnie bo gdy wyciągniesz z jednej strony kurczy ci się z drugiej i tak w kółko!!!! :unsure: Oczami wyobrażni już widziałam minę męża gdy tłumaczę mu co się stało z tym cholernym ulubionym sweterkiem, ale nagle zaczęła kiełkować mi myśl!

B
Bożena

Wypróbowałam kilka z powyżej proponowanych sposobów i muszę stwierdzić, że jeśli skurczy się trochę sweter to wszystkie powyższe sposoby zadziałają - nawet zwykłe moczenie w szamponie dziecięcym, mleku czy w glicerynie - zadziała, ale jeżeli skurczył się płaszcz czy wdzianko wełniane i zrobiło się mniejsze o 2/3 rozmiary - to nie pomoże nic, nie powróci do pierwotnego stanu. Po wielu próbach moczenia i rozciąganiach powiększymy je jedynie o 1 rozmiar, nic więcej. Skurczyłam w pralce płaszczyk wełniany (z płaszcza zrobiła się kurteczka), marne skutki przyniosło moczenie w szamponie, mleku, glicerynie, mrożenie w zamrażalniku czy prasowanie na gorąco - poświęciłam na to cztery dni a płaszczyk ledwo drgnął- dalej jest sfilcowany.

j
jadwiga
W dniu 08.04.2015 o 14:34, GRAŻA napisał:

:P Witam, mam dla was świetną radę na sfilcowany sweter!!!!! Właśnie ją dzisiaj wypróbowałam z extra skutkiem i z tej radości muszę się podzielić, byście mogli też ratować swoje wpadki wełniano-filcowe. A było tak: przez przypadek mąż wrzucił do pralki swój ulubiony wełniany sweter,a ja nie sprawdzając dokładnie  w pośpiechu, wstawiłam pranie. :blink:  moje oczy zrobiły się wielkie jak talerze gdy wyjęłam z pralki na samym końcu zamiast swetra męskiego rozmiaru XXXL( mąż 185cm wrostu i 115 kg wagi)  sweterek o damskim rozmiarze M . Pasował w sam raz na mnie tylko trochę lużny( 170 cm wzrostu i 49 kg wagi)Przeszukałam internet i przeczytałam sposób z mlekiem, fasolą, lodówką, gliceryną i amoniakiem. Ponieważ stan swetra był tragiczny postanowiłam ominąć trzy pierwsze sposoby i przejść od razu do gliceryny a amoniak zostawić na ostatek ( ze względu na zapach). Kupiłam w aptece 2 buteleczki 30 gramowe gliceryny po 2 zł za każdą i wlałam do 8 litrów letniej wody w misce . Sweter zanurzyłam i przez 30 minut moczyłam go co jakiś czas ugniatając , jak zalecają znawcy .Kiedy go wyjęłąm z wody, odsączyłam i ułożyłam na ręczniku z folią pod spodem, i zaczęłąm wyciągać w każdą stronę .Po kilku minutach ręce bolały mnie jak cholera i cała byłam zmachana jak po zaoraniu pola, a efektu żadnego!!! :blush: Usiadłam na podłodze i zrozumiałam jeden z wpisów inernautów- to proces nieodwracalny !!! żaden człowiek nie ma tyle siły by wyciągnąć wszystkie włókna z rozmiaru  M do XXXL i robić to wielokrotnie bo gdy wyciągniesz z jednej strony kurczy ci się z drugiej i tak w kółko!!!! :unsure:  Oczami wyobrażni już widziałam minę męża gdy tłumaczę mu co się stało z tym cholernym ulubionym sweterkiem, ale nagle zaczęła kiełkować mi myśl!

 

p
poleszakalicja

Jest taka specjalna maszynka, trzeba uważać zeby dziur nie narobić

c
chatekpuchatek84

Swoją drogą ciekawe czy takie mrożenie coś da. Mam kilka nieźle sfatygowanych swetrów i spróbuję :)

G
GRAŻA

:P Witam, mam dla was świetną radę na sfilcowany sweter!!!!! Właśnie ją dzisiaj wypróbowałam z extra skutkiem i z tej radości muszę się podzielić, byście mogli też ratować swoje wpadki wełniano-filcowe. A było tak: przez przypadek mąż wrzucił do pralki swój ulubiony wełniany sweter,a ja nie sprawdzając dokładnie  w pośpiechu, wstawiłam pranie. :blink:  moje oczy zrobiły się wielkie jak talerze gdy wyjęłam z pralki na samym końcu zamiast swetra męskiego rozmiaru XXXL( mąż 185cm wrostu i 115 kg wagi)  sweterek o damskim rozmiarze M . Pasował w sam raz na mnie tylko trochę lużny( 170 cm wzrostu i 49 kg wagi)Przeszukałam internet i przeczytałam sposób z mlekiem, fasolą, lodówką, gliceryną i amoniakiem. Ponieważ stan swetra był tragiczny postanowiłam ominąć trzy pierwsze sposoby i przejść od razu do gliceryny a amoniak zostawić na ostatek ( ze względu na zapach). Kupiłam w aptece 2 buteleczki 30 gramowe gliceryny po 2 zł za każdą i wlałam do 8 litrów letniej wody w misce . Sweter zanurzyłam i przez 30 minut moczyłam go co jakiś czas ugniatając , jak zalecają znawcy .Kiedy go wyjęłąm z wody, odsączyłam i ułożyłam na ręczniku z folią pod spodem, i zaczęłąm wyciągać w każdą stronę .Po kilku minutach ręce bolały mnie jak cholera i cała byłam zmachana jak po zaoraniu pola, a efektu żadnego!!! :blush: Usiadłam na podłodze i zrozumiałam jeden z wpisów inernautów- to proces nieodwracalny !!! żaden człowiek nie ma tyle siły by wyciągnąć wszystkie włókna z rozmiaru  M do XXXL i robić to wielokrotnie bo gdy wyciągniesz z jednej strony kurczy ci się z drugiej i tak w kółko!!!! :unsure:  Oczami wyobrażni już widziałam minę męża gdy tłumaczę mu co się stało z tym cholernym ulubionym sweterkiem, ale nagle zaczęła kiełkować mi myśl! <_< 

przecież te nitki nie wyparowały, trzeba je rozciągnąć tak by były rozciągnięte aż do wyschnięcia,ale jak? :D  EUREKA!!!Dla pomysłowej kobiety nie ma rzeczy niemożliwych!!! :lol:  Wzięłam wielkie worki i zaczęłam wypychać ten sweter z każdej strony całą pościelówką z prania. W swetrze były worki a w  workach wszystko co wpadło mi w ręce z materiału. Pchałam te szmaty aż ( w korpus i osobno w dwa rękawy) rozciągnął się do rozmiarów męża ( przyłożyłam inny sweter- idealnie pasował!!) każny otwór zaszyłam grubym kordonkiem na okrętkę , żeby nic nie wylazło. Wyglądał jak wielki korpus manekina. trochę po nim poskakałam w różne strony żeby się wyrównało i pięknie schnie, a co najważniejsze ma znów rozmiar XXXL!!!!!-POWODZENIA :)

e
evelka
maszynką do golenia można pozbyc sie sflicowanych kulek na swetrze

Jednakże trzeba uważać by nie rozciąć tkaniny, bo bardzo łatwo o to..
J
Jola

Czy ktoś zna sposób żeby sweterek nie gryzł? Mam dwa śliczne golfy wełniane, ale to gryzienie jest nieznośne.

B
Beata

Mnie się udało!!!!
Sposób z zamrożeniem swetra w folii aluminiowej zadziałał - nie jest idealnie, ale jest zdecydowanie lepiej niż było.
A zrobiłam tak - najpierw "ugotowałam" swój ukochany moherowy sweter. Potem nie miałam sumienia wyrzucić ciucha bardziej dla lalki niż dla mnie, no i szukałam porad. I znalazłam: namoczyć sweter, odcisnąć lekko w ręczniku, zawinąć w folię aluminiową, włożyć do zamrażalnika na kilka godzin (trzymałam ze 12) i potem powoli odmrażając, lekko naciągać i suszyć w stanie rozłożonym - długo trwa, ale działa.

P
Plechowiec

Tylko po co się tak męczyć? Wystarczy sweter delikatnie naciągnąć na sucho, a potem, po zamoczeniu w zimnej wodzie, nadać ostateczny kształt. Przy naciąganiu pamiętać, żeby robić to we wszystkich kierunkach. Np. rękawy naciągamy nie tylko wzdłuż, ale i wszerz. Okolice kołnierzyka traktujemy delikatnie. Sweter pozostawić do wyschnięcia. Sposób przetestowany na swetrach z czystej wełny oraz z 5% dodatkiem nylonu.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3