Jakub Szałankiewicz: - Teraz moim wyzwaniem jest Tokio

(DOR)
Jakuba Szałankiewicza ze Staszowa w tym sezonie czekają jeszcze dwa ważne turnieje. Polska Press
Jakub Szałankiewicz ze Stakolo Staszów od kilku lat nale-ży do czołowych polskich zawodników w siatkówce plażowej. Razem z Michałem Kądziołą z powodzeniem rywalizował na mistrzostwach Europy i świata, głównie w kategoriach młodzie-żowych, zdobywał także medale mistrzostw Polski.

Kwalifikacji na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro nie udało im się jednak uzyskać. Tę imprezę Kuba oglądał w telewizji. Był też jednym z ekspertów, którzy komentowali występ polskich par w Brazylii w studiu Telewizji Polskiej.

Duży żal czułeś, gdy komentowałeś rywalizacje w Rio, a nie mogłeś tam wystąpić?
Bardzo duży. Tym bardziej, że miałem świadomość, że moglibyśmy z Michałem wygrać niektóre mecze. Czuję się pewnie, forma jest, dlatego mogę powiedzieć, że gdybym poje-chał do Rio de Janeiro, to myślę, że z Michałem uzyskalibyśmy dobry wynik.

Na dobry występ liczyli Twoi koledzy z kadry. Czy tak jak większość - czujesz niedosyt po występie naszych siatkarzy plażowych?
Na pewno. Byli jednymi z faworytów w tej dyscyplinie. Wy-grywali przecież ważne turnieje, wiedzieli, że mają szanse na dobry rezultat, że powinni walczyć o medale. Niestety, nie poszło im. Nie wiem, co było tego przyczyną, bo nie byłem w Rio, nie rozmawiałem z nimi po tym występie. Zresztą w wywiadach koledzy mówili, że czują duży niedosyt, że są niezadowoleni ze swojej gry.

Jakuba Szałankiewicza ze Staszowa w tym sezonie czekają jeszcze dwa ważne turnieje. Polska Press

Masz jeszcze jakieś starty w tym sezonie?
W poniedziałek wylatujemy do Los Angeles na turniej, później czekają nas jeszcze mistrzostwa Polski. Teraz mieliśmy trochę wolnego, ze względu na igrzyska nie było żadnego turnieju. Była okazja odpocząć. Teraz powoli wdrażamy się w treningi, żeby w Long Beach osiągnąć jak najlepszy rezultat. Tak samo w mistrzostwach kraju, które we wrześniu odbędą się we Wrześni. Będziemy walczyć o medal.

Najgroźniejsi rywale w walce o medale, to pewnie uczestnicy igrzysk olimpijskich.
Oczywiście. Ale jest też kilka młodych par, które grają coraz lepiej i na pewno wysoko zawieszą poprzeczkę. Ale będzie to ostatni występ w sezonie, damy z siebie wszystko. Już czu-jemy zmęczenie w kościach, w mięśniach. Wiem, że jest coraz ciężej, ale mimo to powinno być dobrze.

Jak miałeś trochę wolnego w czasie igrzysk, to była okazja pobyć trochę w Staszowie?
Oczywiście. Zresztą cały czas mam przygotowania do we-sela, które będziemy mieć 10 września. Teraz jest na głowie trochę spraw organizacyjnych. Troszeczkę musiałem pojeździć, pozałatwiać pewne sprawy, jak na razie wszystko się udaje.

Mówi się, że jak się kończą jedne igrzyska, to zaczyna się już walka o przepustki na kolejną olimpiadę. Tokio to kolejne wyzwanie...
Zgadza się. Start na igrzyskach to moje wielkie marzenie, Mam nadzieję, ze w końcu je spełnię.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie