Janusz Koza nie jest już dyrektorem operacyjnym w Uzdrowisku Busko-Zdrój. Rozstał się ze spółką za porozumieniem stron

Paweł Więcek
Paweł Więcek
Radny Sejmiku i wieloletni sekretarz miasta Kielce Janusz Koza nie jest już dyrektorem operacyjnym w Uzdrowisku Busko-Zdrój. Rozstał się ze spółką za porozumieniem stron. Obecnie szuka nowej pracy. - Najchętniej wróciłbym do samorządu - przyznaje w rozmowie z "Echem Dnia".

Janusz Koza do Uzdrowiska Busko-Zdrój przyszedł razem z Wojciechem Lubawskim. Panowie tworzą zgrany duet od lat. Janusz Koza pełnił najważniejsze funkcje przy Wojciechu Lubawskim - zarówno wtedy, gdy ten drugi był wojewodą świętokrzyskim, jak i podczas jego 16-letniej prezydentury w Kielcach.

W marcu 2019 roku Janusz Koza objął stanowisko dyrektora operacyjnego w Uzdrowisku Busko-Zdrój. W lutym 2021 roku rada nadzorcza odwołała Wojciecha Lubawskiego z funkcji prezesa tej należącej do samorządu województwa świętokrzyskiego spółki. Już wtedy mówiło się, że dymisja Janusza Kozy jest kwestią czasu. Sam zainteresowany ułatwił tę decyzję nowemu prezesowi Michałowi Płatkowi w związku z rezygnacją z członkostwa w klubie radnych Prawa i Sprawiedliwości w sejmiku województwa. Oficjalnie ogłosił wówczas, że nie będzie już wspierał obozu rządzącego w regionalnym parlamencie.

W jakich okolicznościach Janusz Koza pożegnał się z Uzdrowiskiem Busko-Zdrój? - Kiedy przyszedł nowy prezes, następnego dnia cofnął mi upoważnienia i pełnomocnictwa do działania, o czym dowiedziałem się dopiero kilka dni później. To żadna tajemnica, że nowi prezesi będą chcieli zlikwidować mój pion operacyjny i moje stanowisko. Mam świadomość tego, że podejmowano wszystkie działania w tym celu, by ze mną się rozstać. I tak wiedziałem, że się rozstaniemy - mówi Janusz Koza.

- Nie odpowiadała mi polityka kadrowa, którą zaczął realizować nowy prezes. W mojej ocenie te działania nie zmierzają w zbyt dobrym kierunku, dlatego postanowiłem, że porozmawiam z panami prezesami na temat tego, by się rozstać. 1 czerwca udało mi się spotkać obu panów. Przedstawiłem swoją propozycję, a oni ją zaakceptowali. W związku z tym odszedłem za porozumieniem stron ze skutkiem na 31 października. Od 2 czerwca zostałem zwolniony ze świadczenia pracy, ponadto w porozumieniu pracodawca zobowiązał się do tego, że nie będzie mnie wzywał do ponownego świadczenia pracy. Ponadto pracodawca zwolnił mnie z obowiązku zachowania zasad konkurencyjności. Krótko mówiąc mogę zatrudnić się u dowolnego pracodawcy - podkreśla Janusz Koza.

Jakie ma plany? - Do końca czerwca planuję trochę odpocząć, a później będę szukał zatrudnienia. Najchętniej wróciłbym do samorządu. Jeśli będzie taka możliwość, skorzystam z niej - dodaje Janusz Koza.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie