Każdy z nas z dnia na dzień może zostać "świrem"

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski

Choroby to jedne z tych przykrych rzeczy, których trudno uniknąć, za to godzinami można o nich rozmawiać. Przy byle okazji można usłyszeć - Tu mnie strzyka, lekarz kazał mi ograniczyć mięso, jak mi noga spuchła, to się taaaaka zrobiła! Wrósł mi paznokieć, mam świetną maść na reumatyzm. Oczywiście, nie o wszystkich dolegliwościach się mówi. Nikt się nie będzie chwalił francą ani rzeżączką. Pewnie dlatego to „choroby wstydliwe”, a i same poradnie, niegdyś bardzo popularne, nosiły skrótową nazwę „W”. O dziwo, jest też rodzaj chorób, które zbywamy milczeniem z wielką skrupulatnością. Chodzi o te związane z głową i nie mam na myśli zapalenia zatok ani migreny. Złamaną nogę można poskładać, nawet raka wyleczyć, jak wcześnie rozpoznany. Ale jak ktoś ma problemy z psychiką, nie ma co liczyć na litość ani zrozumienie. Od „wariata” każdy się trzyma z daleka, choć nie zaraża. Wiadomo, co taki zrobi? Nie przypadkiem najczęściej stosowane u nas obelgi, oprócz tych dotyczących prowadzenia się matki, to idiota, kretyn i debil. Jednostki chorobowe. Politycy w chwili wzburzenia nie wołają do siebie w Sejmie „pan jesteś astmatyk!” „A pan masz skoliozę!”. Żeby kogoś pognębić, trzeba powiedzieć, że brak mu piątej klepki. Na to obrony nie ma. Tymczasem fachowcy alarmują, że ze zdrowiem psychicznym jest u nas coraz gorzej. Depresja jest trzecią najgroźniejszą chorobą świata, a wciąż jest lekceważona. Rośnie liczba samobójstw i uzależnień, coraz więcej dzieci ma diagnozowane różne problemy, zresztą i my, dorośli, coraz gorzej radzimy sobie w pędzącym i coraz mniej pewnym świecie. Epidemia jeszcze potęguje lęki. Co robić?
Do psychologa, czy nie daj Boże, psychiatry, pójść wstyd, bo jak się wieś dowie, to się od człowieka odwróci. Pora zmienić to myślenie. Choroba psychiczna nie wybiera i któregoś dnia może się okazać, że to my będziemy dla reszty „świrami”.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Ja odróżniam choroby psychiczne od głupoty,a ta zdecydowanie dominuje w tzw.,,wyższych sferach'' i w społeczeństwie.Człowiek chory na depresję nie jest ,,świrem''.

A
Antoni Popchaj

Że świrować może policjant.Żona go z domu wygoni bo ma zwiętczały interes jest bezpłodny nawet powietrzem nie dmucha.Łapie łakdacznicę która myśli że "Pana Boga za nogi złapała" a tu po jakimś czasie okazuje się że interes zwiętczały nawet powietrzem nie dmucha.Wspomniany policjant próżniak rodziny nie ma ,domu nie postawił i czepia się niewinnych ludzi a powinien mieć przy sobie królika na wychowanie i by nie ześwirował.Ciag dalszy nastąpi .

A
Antoni Popchaj

W kaście Sandomierz świrów nie brakuje Siedziałem w więzieniu za to że się w banku na Kościuszki obnarżałem i nikt tego nie widział.Jechałem rowerem ukradli mi 50 zł za to że żle szedłem ulicą.Pracuję w szkole w Niemczech piszą do mnie mejle,najeżdżają moja 75 letnia mamę i pytają .........czy w Sandomierzu prawa przestrzegam.W grudniu 2019 r kiedy byłem w Niemczech przyjechali do mojej mamy zabrać mnie do więzienia okazało się że pomylili adres nie to nazwisko,nie ten nr domu

Dodaj ogłoszenie