Kenji Midori, Prezydent Światowej Organizacji Karate: - Możesz osiągnąć wszystko, jeśli poświęcisz temu całą energię i życie

Marcelina Różycka
Marcelina Różycka
Kenji Midori, Prezydent Światowej Organizacji Karate i jeden z najwybitniejszych uczniów Masutatsu Oyamy, twórcy kyokushin.
Kenji Midori, Prezydent Światowej Organizacji Karate i jeden z najwybitniejszych uczniów Masutatsu Oyamy, twórcy kyokushin. archiwum
Kenji Midori, Prezydent Światowej Organizacji Karate i jeden z najwybitniejszych uczniów Masutatsu Oyamy, twórcy kyokushin, opowiada, dlaczego zaczął trenować tę sztukę walki, wspomina udziały w mistrzostwach oraz wyjaśnia różnicę między światowymi zawodami dziś a dekady temu. Kreśli także wizerunek polskiego karate w światowych ramach.

Panie Prezydencie, dlaczego zdecydował się Pan rozpocząć trening karate?

Kenji Midori: To było w piątej klasie szkoły podstawowej. Dzięki komiksowi „Karate Baka Ichidai (Mistrz Karate)”, który jest oparty na życiu Sosai Masutatsu Oyamy, poznałem Karate Kyokushin. Ponieważ byłem niski, miałem silne poczucie, że nie chcę przegrywać z innymi ludźmi, zwłaszcza w walkach, więc zacząłem trenować Karate.

Kim był dla Prezydenta założyciel stylu Kyokushin Sosai Masutatsu Oyama?

Kenji Midori: Dopóki właściwie się z nim nie spotkałem i nie porozmawiałem, wydawał się być kimś poza niebem. Pamiętam, jak spotkałem go po raz pierwszy, po tym, jak zdobyłem czarny pas i brałem udział w obozach i innych imprezach. Wywarł na mnie niezatarte wrażenie. Po tym, jak zacząłem wygrywać w turniejach, możliwości porozmawiania z nim wzrosły, a wskazówki i nauki, które otrzymałem od niego podczas All Japan Training Camp na Mistrzostwach Świata, zmieniły moje postrzeganie karate. Nawet kiedy przestałem brać udział w zawodach, zmotywował mnie do powrotu. Również jego wizyta w moim rodzinnym mieście Amami Oshima, aby mnie zachęcić, i zdanie, które mi przekazał: „Shiryoku Tassei (możesz osiągnąć wszystko, jeśli poświęcisz temu całą energię i życie)” było ważnym powodem, dla którego mogłem zostać Mistrzem Świata. Kiedy do mnie przemawiał, zawsze dodawał mi energii. Dzięki Sosai Oyamie jestem zaangażowany w Karate Kyokushin, a także rozwijam się jako Prezes WKO Shinkyokushinkai. Obecność Sosai Oyamy w moim życiu uczyniła ze mnie osobę, którą jestem teraz.

Jak wspomina Prezydent czas spędzony na zawodach?

Kenji Midori: Kiedy brałem udział w zawodach, moim głównym celem było wygrywanie. Nawet kiedy prowadziłem i czekałem, aż zapali się zielone światło, zastanawiałem się nad sposobami wygrywania w turniejach. Cały dzień myślałem tylko o tym, jak mogę ćwiczyć i trenować, aby wygrać, mając obraz siebie wygrywającego. Kiedy przegrałem, wykorzystałem to jako motywację do większego wysiłku i okazję do zwiększenia ilości treningu. Kiedy trenowałem z moimi towarzyszami w oddziale i kiedy trenowałem sam w Amami i przekraczałem granice możliwości, byłem całkowicie skoncentrowany na wygrywaniu. Takie skupienie i pasja jest tym, co jest wspaniałe w Karate Kyokushin. Przed mistrzostwami świata codziennie ciężko trenowałem. Po ukończeniu takiego treningu miałem poczucie spełnienia, że ​​nie przegrałem ze sobą, a powtarzając to, wyniki zaczęły przynosić owoce w turniejach. Kiedy brałem udział w zawodach, moje życie koncentrowało się wokół treningu, cały czas myślałem o wygranej. Wszyscy zawodnicy trenowali z nastawieniem na zwycięstwo w Mistrzostwach Japonii i Mistrzostwach Świata. Dlatego turnieje stały na wysokim poziomie. Dotyczy to nie tylko japońskich zawodników, ale wszyscy zawodnicy na całym świecie dążyli do tego, by wziąć udział w mistrzostwach świata, a zdobycie tytułu mistrza świata było ostatecznym celem i zaszczytem dla wszystkich.

Wiemy, że Prezydent był Mistrzem Świata Karate. Jakie są różnice w przygotowaniu sportowców dzisiaj i wtedy?

Kenji Midori: Poziom turnieju znacząco się rozwinął, a poziom techniczny zawodników mocno ewoluował. Z drugiej strony zawodnicy w czasie mojej kariery byli indywidualistami, był nacisk na „Ichigeki Hissatsu”, czyli pokonania przeciwnika jednym uderzeniem, a wielu zawodników dążyło do własnej metody i techniki wygrywania tą drogą. Uważam, że obecni konkurenci nie traktują tego priorytetowo. „Ichigeki Hissatsu” to prawdziwa esencja Karate. Napięta atmosfera, polegająca na tym, że dobrze wytrenowanych zawodników można pokonać jednym uderzeniem w mgnieniu oka, powinna być atrakcją i atrakcyjnym punktem do zwiększenia liczby fanów Karate. Mam nadzieję, że zawodnicy na całym świecie powrócą do tego źródła i wskrzeszą go, kontynuując esencję Karate Kyokushin, „Ichigeki Hissatsu”. Czuję też, że jest inne podejście lub pomysł do konkursu. W naszych czasach spędziliśmy rok przygotowując się do All Japan Championship i All Japan Weight Division Championship, a kiedy przegraliśmy, byliśmy bardzo rozczarowani, ponieważ czuliśmy, że roczny wysiłek został zmarnowany. Jeśli jednak wygraliśmy, to uznaliśmy to za wspaniały rok. Tak bardzo byliśmy zdeterminowani, aby wygrać na zawodach. W porównaniu do tamtych czasów, zdarzają się momenty, kiedy nie czuję tego samego poziomu determinacji ze strony obecnych konkurentów. Jak wspomniałem, zawodnicy są teraz na bardzo wysokim poziomie, ale z pasji do turniejów oraz determinacji, aby wygrać, w przeszłości było więcej. Mam nadzieję, że obecni zawodnicy również to wskrzeszą, dzięki większej motywacji, by wygrywać i mocniejszym skupieniu uczuć i pasji na turniejach.

Mistrzostwa Świata Karate decyzją WKO odbywają się w Polsce po raz pierwszy. Czy Polska jest dobrym miejscem do zorganizowania tego wydarzenia i dlaczego?

Kenji Midori: Full Contact Karate jest bardzo popularne w Polsce. Z tego kraju Światowa Organizacja Karate ma drugą największą liczbę członków po Japonii. Polska słynie z silnych zawodników, którzy wykształcili mistrzów Europy, takich jak Maciej Mazur i Monika Zielińska. Uważam, że to ważne i znaczące, że ten turniej odbywa się w Polsce, kraju z wieloma zawodnikami na wysokim poziomie. Jestem też przekonany, że organizując ten turniej, Oddział w Polsce będzie się dalej rozwijał. Niewiele jest krajów na świecie, które mogą zorganizować imprezę na takim poziomie, a szczególnie ten turniej. Wierzę, że jesteśmy w stanie przeprowadzić te zawody, ponieważ Polska jest gospodarzem. Wyobrażam sobie, że wraz z trwającą inwazją rosyjską na Ukrainę przygotowanie do tego turnieju musiało być trudne, ale chciałbym wyrazić głęboki szacunek dla ich wysiłków, by zorganizować to wydarzenie dla zawodników z całego świata. Mam szczerą nadzieję, że turniej przyczyni się do pokoju na świecie i oczekuję, że zawodnicy będą dobrze spisywali się na zawodach. Wielki sukces turnieju powinien przyczynić się do dalszego rozwoju organizacji polskiej i europejskiej.

Co wyróżnia organizację WKO i styl Shinkyokushinkai od innych sportów walki?

Kenji Midori: Uważam, że wszystko sprowadza się do szacunku dla przeciwnika jako Budoka (artysty walki). Szacunek dla przeciwnika, niezależnie od zwycięstwa czy porażki, jest cudowną esencją Budo. Ponadto Mistrzostwa Świata odbywają się tylko co cztery lata. W innych sztukach walki lub sportach walki mogą orgzanizować turniej o tytuł co sześć miesięcy lub co roku, ale w WKO Shinkyokushinkai odbywa się on co cztery lata. Zwycięzca turnieju będzie miał swoje imię wyryte w historii i będzie o nim mówić się na zawsze. Uważam, że trenowanie Budo Karate i rozwijanie umysłu w dużej światowej organizacji z 103 krajami i obszarami jest cenne i wyjątkowe.

Obecnie WKO tworzy 103 kraje członkowskie, jak widzi Pan Prezydent dalszy rozwój Światowej Organizacji Karate?

Kenji Midori: Planujemy zorganizować Mistrzostwa Świata Open w 2023 roku i naszym celem jest dalszy rozwój i rozszerzenie WKO Shinkyokushinkai. Dążymy do ugruntowania statusu WKO Shinkyokushinkai jako organizacji numer jeden na świecie, wraz z naszymi towarzyszami. Obecnie mamy 103 kraje i obszary stowarzyszone. W czasach Sosai Oyama było to 123 kraje i obszary, więc chcielibyśmy przekroczyć tę liczbę.

Kilka lat temu, kiedy chcieliśmy osiągnąć 100 krajów i obszarów stowarzyszonych, Branch Chiefowie na całym świecie podali sobie ręce i zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by osiągnąć cel. Naszym kolejnym celem jest liczba osiągnięta w dniach Sosai. Wierzę, że to będzie nasz sposób na oddanie czci Sosai Oyamie. 26 kwietnia każdego roku rano odwiedzam grób Sosai Oyamy i relacjonuję działalność WKO Shinkyokushinkai. Kiedy zmieniliśmy nazwę na Shinkyokushin Karate, licznym z nas było ciężko, ale nikt nie opuścił organizacji. Dalej rozwijaliśmy naszą organizację razem z naszymi towarzyszami na całym świecie. Gdybym nie zaczął Karate Kyokushin, nie miałbym przyjaciół w różnych częściach globu, jak mam dzisiaj. Przyjaciele, których poznałem na całym świecie, są moim skarbem. Z tymi przyjaciółmi chciałbym spędzić resztę życia na dalszym rozwoju i promocji WKO Shinkyokushinkai.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial 2022. Sonda przed meczem Polska-Francja

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie