Kiedy umilkły strzały, ludność ruszała na pobojowiska - militaria z czasów wojny wciąż można znaleźć w świętokrzyskich gospodarstwach

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
Udostępnij:
Świętokrzyska ziemia kryje jeszcze wiele skarbów z czasów II Wojny Światowej. Artur Buńko, historyk z Muzeum imienia Orła Białego w Skarżysku wyjaśnia, skąd się wzięły.

Podczas rozbiórki remizy strażackiej w Bilczy w gminie Morawica znaleziono lufę od niemieckiego działa. To wyjątkowa sytuacja?

Nie. Po wojnie lufy często wykorzystywano do budów. We Wzdole Rządowym w remizie strażackiej lufa od armaty niemieckiej 8,8 centymetra stanowi centralną podporę stropu. W Suchedniowie cztery lufy niemieckich stopiątek służyły jako filary bram, a po wojnie transporterem gąsienicowym Sd Kfz 251 jeden z mieszkańców woził drewno z lasu. W Radomicach lufa od Pantery służyła jako rura przepustowa pod drogą. Kołami od czołgów umocniono brzeg Nidy pod Morawicą. W Kielcach na rzece Sufraganiec most stanowiło podwozie od niemieckiego Sd Kfz., w Łącznej mostek na Kamionce zbudowano na ramie od radzieckiej „Katiuszy”.

Skąd ludzie brali ten sprzęt?

Ziemia świętokrzyska pod koniec II wojny światowej były miejscem wielu bitew. Pod Ruskim Brodem uciekających Niemców dopadły radzieckie samoloty. To była rzeź, zginęło kilkanaście tysięcy żołnierzy. W 1944 roku w trakcie ciężkich walk o Przyczółek Baranowsko – Sandomierski pod Kurozwękami pierwszy raz pojawiły się w walce słynne Tygrysy Królewskie. W okolicach Morawicy w styczniu 1945 roku miała miejsce duża bitwa pancerna, Niemcy stracili w niej całą dywizję pancerną, na okolicznych polach zalegało 40 zniszczonych „Panter”, nie wspominając o innych pojazdach pancernych. Po wojnie na ziemi świętokrzyskiej była masa sprzętu wojskowego. Na wsi bieda piszczała, brakowało wszystkiego. Więc ludzie ruszyli na pobojowiska.

Czego szukali?

Jedzenia, w drugiej kolejności butów, bielizny, mundurów. Zdejmowano je nawet z ciał poległych. Cięto gumę z kół czołgowych, na zelówki. Szpilki z gąsienic, wykonane z bardzo twardej stali, przerabiano powszechnie na przecinaki. Pewnie służą do dziś. Zbierano skrzynki amunicyjne, kanistry, beczki. Moja babcia w niemieckim hełmie nosiła kurom ziarno. Z drugiej strony w miejscach, gdzie ginęli żołnierze, choć wrodzy, stawiano krzyże i kapliczki zbudowane z łusek i luf. W okolicy Morawicy jest takich kilka.

Dużo militariów udało się odzyskać z gospodarstw?

Całkiem sporo. Mieliśmy lufę od Tygrysa, która stanowiła część ogrodzenia, zamek od działa z Pantery przywieźliśmy z Kielc, był używany jako kowadło. Fragment transportera opancerzonego służył w jednej z wsi jako psia buda, też jest w skarżyskim muzeum. Po wojnie przeprowadzono kilka akcji zbierania sprzętu, który przetapiano w hutach. Niestety, w okresie PRL nie zbierano niemieckich pojazdów do muzeów. Za to Rosjanie gromadzili pojazdy wszelkich typów. Dziś można je oglądać w Kubince pod Moskwą. Jest tam między innymi Tygrys Królewski z numerem 502, zabrano go spod Staszowa. To jeden z kilku ocalałych czołgów tego typu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie