Kielczanin twierdzi, że autobus rozjechał gołębia. Zobacz zapis monitoringu

Luiza Buras-Sokół
Freeimages.com
Kielczanin utrzymuje, że we wtorek, 9 sierpnia był świadkiem nieprzyjemnej sytuacji, w której kierowca miejskiego autobusu celowo rozjechał gołębia. W tej sprawie pan Jan przysłał do redakcji maila z prośbą o interwencję.

„Wczoraj na ulicy Źródłowej, na przystanku, byłem świadkiem, jak kierowca autobusu linii numer 4 o godzinie 13.35 przejechał ptaka, który potem skonał na moich oczach. Proszę zająć się tą sprawą ponieważ to już nie pierwszy tego typu przypadek. Kiedyś widziałem, jak inny kierowca przytrzasnął dziewczynie nogę” - czytamy w wiadomości od naszego czytelnika.

Sytuację opisaliśmy Elżbiecie Śreniawskiej, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach. Sprawa była jej już znana. - Od rana przeglądamy zapisy monitoringu z autobusów. Szukamy tego właściwego, ponieważ nie wiemy, w którą stronę odbywał się kurs - tłumaczyła pani prezes i dodawała: - Trudno mi uwierzyć w to, że kierowca celowo skrzywdził ptaka. Nie bardzo też sobie wyobrażam, jak to możliwe.

Prezes Śreniawska wyjaśniała także, że Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji zatrudnia 404 kierowców. - Sąto ludzie o różnych nawykach, sposobach reakcji, ale wszyscy posiadają odpowiednie kwalifikacje, w tym prawo jazdy kategorii D. Co pięć lat przechodzą szkolenie okresowe, w tym badania psychologiczne, które także decydują o możliwości wykonywania tej pracy - tłumaczyła prezes. Według jej słów średnia prędkość komunikacji miejskiej w Kielcach wynosi 17 kilometrów na godzinę, co daje odpowiedni czas na reakcję. - Jednak sytuacja na drodze jest dynamiczna, a autobus to pojazd o wadze kilku ton. Plagą są wymuszenia czy zajeżdżanie drogi autobusom. Nie dalej, jak w poniedziałek na ulicy Tarnowskiej miał miejsce taki przypadek.

Kierowca osobowego auta zajechał drogę kierowcy autobusu, jedna pasażerka ucierpiała, ma złamany nos. W tym przypadku nasz kierowca był bezradny - relacjonowała Elżbieta Śreniawska. - Spotykamy się też z zarzutami, że kierowca zamyka drzwi przed nosem komuś, kto do nich dobiegał. Zapewniam, że nie jest to celowe. Kierowca odjeżdżając z przystanku patrzy już w lewo, by bezpiecznie włączyć się do ruchu - tłumaczyła pani prezes.

Godzinę poźniej zadzwoniła z informacją, że odszkukała monitoring z autobusu wskazanego przez naszego czytelnika. Kamery zamontowane na jego przodzie i tyle nie potwierdzają słów kielczanina. W zapisie video widać, jak grupka ptaków kłębi się w zatoce autobusowej, a wystraszona przez pojazd, odlatuje. Na filmie z tylnej kamery nie widać, by któryś z gołębi został rozjechany.

Wideo

Komentarze 40

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
maruda
W dniu 11.08.2016 o 09:41, JajkoCK napisał:

Rozumiem, że prawo jazdy za jajka? Sprawdź sobie łaskawie, jak to się w mieście ma sprawa autobusów i obowiązek przepuszczania ich, jeśli chcą wyjeżdżać z zatoki...

Art. 18. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do oznaczonego przystanku autobusowego (trolejbusowego) na obszarze zabudowanym, jest obowiązany zmniejszyć prędkość, a w razie potrzeby zatrzymać się, aby umożliwić kierującemu autobusem (trolejbusem) włączenie się do ruchu, jeżeli kierujący takim pojazdem SYGNALIZUJE KIERUNKOWSKAZEM  zamiar zmiany pasa ruchu lub wjechania z zatoki na jezdnię.  

2. Kierujący autobusem (trolejbusem), o którym mowa w ust. 1, może wjechać na sąsiedni pas ruchu lub na jezdnię dopiero PO UPEWNIENIU SIĘ, że nie spowoduje to ZAGROŻENIA  bezpieczeństwa ruchu drogowego.  
Autobus to nie karetka na sygnale i nikt nie ma obowiązku gwałtownego hamowania bo pan/pani kierowca autobusu postanowił wyjechać z zatoki jak ma samochody obok pojazdu ...

G
Gość

Czy ten kielczanin jest zwykłym kapusiem?

G
Gość

To był chyba samobójca.

s
stefan
W dniu 12.08.2016 o 17:22, aaa napisał:

 

to trzymaj se psa na smyczy albo w kojcu deb***u

s
stefan

pajace golab to tamto muslal by kto to powinien ten gosc co to zglosil na karetke zadzwonic zeby go odratowali pajace takiego pajacowania to dawno nie widzialem ,a co do kierowcy to bardzo dobrze zrobil powinien rozjechac to wszystko w pizdy

 

a
aaa
W dniu 11.08.2016 o 10:52, Mama napisał:

Ja straciłam psa ,ponieważ kierowca przejechał go.Pies wbiegł na jezdnię moja wina ale on pojechał dalej nawet się nie zatrzymał. Jeźdzą jak wariaci, są nieuprzejmi. Nie no skandal, a mógł go ominąć powodując mały karambol i rannych było by tylko kilkoro osób !!!! 

 

M
Maruda

Kierowca patrzy w lewo by bezpiecznie włączyć się do ruchu... Taaaa.. Może jeszcze przy tym kierunkowskaz włącza... Zapraszam Panią prezes na Stok, żeby sobie popatrzyła jak bezpiecznie włączają się do ruchu kierowcy autobusów... Może uda jej się też odnaleźć kierowcę, który włącza prawy kierunkowskaz zatrzymując się na przystanku bez zatoczki... (tym vis a vis pętli na stoku)... Na pewno kilku takich jest... Chociaż osobiście nie zdążyło mi się spotkać takiego...

G
Gość
W dniu 11.08.2016 o 10:52, Mama napisał:

Ja straciłam psa ,ponieważ kierowca przejechał go.Pies wbiegł na jezdnię moja wina ale on pojechał dalej nawet się nie zatrzymał. Jeźdzą jak wariaci, są nieuprzejmi.

A powinien się zatrzymać i sprzedać ci kopa, za stworzenie zagrożenia w ruchu drogowym.

G
Gość
W dniu 11.08.2016 o 19:56, Gość napisał:

Jak widać z monitoringu gówno prawda. A teraz pozwać kapusia za pomówienia.

Sprawa powinna znaleźć swój finał w sądzie. Odechce się deb***owi obrzucać błotem ludzi, którzy sumiennie wykonują swoje obowiązki.

J
JajkoCK
 

Po pierwsze: wypuszczanie autobusu z zatoczki to kwestia kultury jazdy - nie ma żadnych przepisów regulujących to.

 

Po drugie: nie mówię o sytuacji, kiedy masz 500 m do przystanku, tylko o sytuacji, kiedy jesteś już na wysokości autobusu, a on nawet nie włączając kierunku, włącza się do ruchu.

 

Chcesz coś takiego zobaczyć: Krakowska na wysokości salonu Fiata. Jagiellońska przy skrzyżowaniu w Hożą - na tych ulicach takie manewry widzę regularnie.

 

Za moich czasów było właśnie tak, jak piszesz (kwestia dobrego obyczaju), ale prawo się zmieniło - trzeba być na bieżąco (sprawdz na kodeks-drogowy. org). 
Co do dalszej części Twojej wypowiedzi - masz rację, tak nie powinno być. 

R
Rys
W dniu 10.08.2016 o 23:22, Kierowca nie autobusu napisał:

Do pana ktory tak martwi sie o te biedne brudne i brudzace ptaszki.Bedac kierowca w ruchu drogowym wszystcy zdajemy sobie sprawe ze wykonywanie gwaltownych manewrow jak np. ominiecie takowego ptaka na jezdni stwarza ogromne zagrozenie nie tylko dla samego prowadzacego jak i innych uczestnikow ruchu drogowego. Sam jezdzisz autobusen wiec wydaje mi sie ze wolal bys uniknac ewentualnego karambolu i wiekszej ilisci poszkodowanych niz jeden biedny golab. Reszte dopisz sobie sam, uruchom wyobraznie. Zastanaow jak sie jak zachowa sie autobus pelen ludzi podczas takiego manewru i wyobraz sobie liczbe kolejnych aut uderzajacych w ten to utobus a potem jeszcze kilka uderzajacych w te auta. Na koniec policz poszkodowanych. Rozumiem zateoskanie o biednego ptaka ale trzeba miec wyobraznie a nie bys pier.....ym skur.....em ktoremu tak na sercu lezy ze kierowca nie ominal ptaka. A moze Ci tylko ptaszki w glowie. Dobrej nocy


Do pana ktory tak martwi sie o te biedne brudne i brudzace ptaszki.
Bedac kierowca w ruchu drogowym wszystcy zdajemy sobie sprawe ze wykonywanie gwaltownych manewrow jak np. ominiecie takowego ptaka na jezdni stwarza ogromne zagrozenie nie tylko dla samego prowadzacego jak i innych uczestnikow ruchu drogowego. Sam jezdzisz autobusen wiec wydaje mi sie ze wolal bys uniknac ewentualnego karambolu i wiekszej ilisci poszkodowanych niz jeden biedny golab. Reszte dopisz sobie sam, uruchom wyobraznie. Zastanaow jak sie jak zachowa sie autobus pelen ludzi podczas takiego manewru i wyobraz sobie liczbe kolejnych aut uderzajacych w ten to utobus a potem jeszcze kilka uderzajacych w te auta. Na koniec policz poszkodowanych. Rozumiem zateoskanie o biednego ptaka ale trzeba miec wyobraznie a nie bys pier.....ym skur.....em ktoremu tak na sercu lezy ze kierowca nie ominal ptaka. A moze Ci tylko ptaszki w glowie. Dobrej nocy

T
Też mama
W dniu 11.08.2016 o 10:56, Mama napisał:

Mam ogromna prośbę do kierowców!!!!Jak widzicie kobietę czy mężczyzęe z dzieckiem w w ózku podjeżdzajcie blisko krawężnika. Stajecie dalej i koniec .Czasami bywa ,że jestem sama z dzieckiem ,nikogo nie ma na przystanku i nie można wejść do autobusu. Następnym razem będę prosiła pana kierowcę o pomoc.

Kilka dni temu w godzinach popołudniowych, na Orląt Lwowskich, kierowca linii 35 zatrzymał się około pół metra od krawężnika, według mnie złośliwie bo nie mógł nie zauważyć stojącej na przystanku kobiety z wózkiem (pomijając fakt, że ogólnie kierowcy powinni zatrzymywać się jak najbliżej, zwłaszcza gdy mają całą zatoczkę dla siebie). Dobrze, że akurat było kilku chłopaków i któryś pomógł tej pani wsiąść. Ja na jej miejscu bym to zgłosiła. Wcześniej byłam świadkiem jak kierowca również stanął za daleko i wysiadającej kobiecie odpadło koło od wózka, bo odległość od podłoża była za duża i poluzowało się. Jedna i druga sytuacja jest nie tylko niekomfortowa, ale i niebezpieczna, strach pomyśleć co by było gdyby ucierpiało dziecko. Nie wiem czy niektórzy panowie mają jakiś problem z kobietami, a może są niezadowoleni z życia lub pracy i tak się mszczą, ale życzyłabym im żeby ktoś tak potraktował ich matki, żony, córki, siostry...

R
Robert
W dniu 11.08.2016 o 16:55, alex napisał:

ch*** z taka mama co wózka do niskopodłogowca nie potrafi wsadzić. Polecam zostać w kuchni.


Takich nieużytych cwelów jak ty matka powinna domestosem wypłukiwać jak 2 dkg ważą
G
Gość

Jak widać z monitoringu gówno prawda. A teraz pozwać kapusia za pomówienia.

b
bon
W dniu 10.08.2016 o 19:44, driwer napisał:

No tak kierownik MZK powinien zahamować żeby pasażerowie się połamali lub odbić w samochód jadący obok. Do Kielczanina lepieje chłopie kup sobie rybki będziesz miał jakiś cel w życiu. 

I prawidłowo kierowca zrobił. Jego obowiązkiem jest dbać o bezpieczeństwo pasażerów i innych uczestników ruchu, a nie ptaszków. Już się kiedyś zdarzało jak taki ekokierowca chciał ominąć pieska i zabił ludzi.

Dodaj ogłoszenie