Kobieta dokonała aborcji. Nagranie rozmowy pacjentki z lekarką ze Świętokorzyskiego Centrum Matki i Noworodka wywołało ogromne emocje! WIDEO

Paulina Baran
Paulina Baran

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Niezwykle kontrowersyjna sytuacja miała miejsce w Kielcach. Będąca w pierwszych tygodniach ciąży kobieta zażyła tabletki wczesnoporonne i udała się do Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka po pomoc w zatamowaniu plamienia. Lekarka z którą rozmawiała nie ukrywała poruszenia całą sytuacją i poinformowała kobietę, że aborcja w naszym kraju jest karalna, więc poinformuje prokuraturę. Kobieta nagrała całą sytuację i opublikowała wideo w internecie. Film wywołał olbrzymie poruszenie. Dyrektor lecznicy z przykrością stwierdza, że doszło do celowej prowokacji.

Na nagraniu słychać, jak pacjentka wyjaśnia lekarce, że zażyła Mifepristone, czyli specyfik do tak zwanej farmakologicznej aborcji. Lekarka zapytała kobietę, skąd wzięła takie leki i wyraziła oburzenie, że kobieta je przyjęła.

Pacjentka odpowiedziała, że wcale nie jest trudno zdobyć medykament i wyjaśniła, że była zdecydowana na przerwanie ciąży.

- Ale wie pani, że to jest prokuratorska sprawa - zaznaczyła lekarka, na co usłyszała od pacjentki, że jeżeli chodzi o samo przerwanie ciąży to chyba nie, karalna jest tylko sprzedaż leków i osoby, które się tym zajmują lub pośredniczą.

Potem miedzy panią doktor, a pacjentką odbyła się dalsza dyskusja dotycząca tego, czy kobieta, która zażyła tabletki wczesnoporonne może być pociągnięta do odpowiedzialności prawnej.

W pewnym momencie pani doktor jasno stwierdziła, że sprawa jest prokuratorska i zaraz dzwoni, żeby to zgłosić.

- Ja tu panią opiszę, oczywiście. Ja nie wiem, jak to jest prawnie, może nie mam racji, ale w chyba w chwili obecnej, chyba przy tej władzy to chyba są jakieś konsekwencje, a pani tak o tym lekko mówi - komentowała pani doktor wyraźnie dziwiąc się, że pacjentka w ogóle przyznała się do takiego działania.

Pod koniec nagrania słychać, jak pacjentka próbuje jeszcze coś tłumaczyć, a pani doktor zaczyna wpisywać w dokumenty jej numer pesel.

Lawina komentarzy
Nagranie, które opublikowano w internecie wywołało lawinę komentarzy, mnóstwo osób było oburzonych tym, że lekarka zamiast profesjonalnie zająć się pacjentką, zamierzała złożyć na nią donos, ale wśród komentujących są i tacy, którzy uważają, że to pacjentka zachowała się skandalicznie zażywając leki wczesnoporonne.

Szpital komentuje
Dyrektor Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka Rafał Szpak przyznaje, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce w prowadzonym przez niego szpitalu, ale w poniedziałek, 22 marca nie było w pracy lekarza dyżurnego, który został nagrany przez pacjentkę, więc nie można zweryfikować przedstawionych na nagraniu treści. Dyrektor zaznaczył jednak, że wygląda na to, że doszło do celowego działania mającego na celu dyskredytację szpitala.

- Niestety muszę z przykrością stwierdzić, że w świetle informacji, które posiadamy na dziś wygląda na to, że doszło do celowej prowokacji, o czym świadczy fakt, że pacjentka przyszła do szpitala z dyktafonem w kieszeni, odmówiła zrobienia jakichkolwiek badań i nie zgodziła się na przyjęcie do szpitala, mimo że było to zaproponowane i wynikało ze skierowania, które pacjentka przyniosła ze sobą (w skierowaniu był zapis o "trybie pilnym"). Bardzo nam przykro, że wczasach wojny z koronawirusem mamy w ogóle do czynienia z takimi sytuacjami - komentuje dyrektor.

Pacjentka: "Trauma zostanie ze mną na całe życie"
Po publikacji materiału z redakcją "Echa Dnia" skontaktowała się pani Klaudia Kuzdub, czyli pacjentka o której mowa w artykule. - Chciałabym sprostować słowa dyrektora Rafała Szpaka. Nie nagrałam rozmowy na dyktafon, a na Apple Watch, który mam zawsze na ręce, ponieważ przeczuwałam, że sytuacja może się obrócić przeciwko mnie i bałam się konfrontacji słowo przeciwko słowu. Absolutnie nie szłam do szpitala w celu zrobienia jakiejkolwiek prowokacji. Chciałam jedynie upewnić się, że mojemu życiu nic nie zagraża. Po straszeniu mnie prokuraturą świadomie uciekłam ze szpitala, chyba nikt nie chciałby tam zostać na moim miejscu. Mogą Państwo dodać moją opinię do artykułu, ponieważ tłumaczenia dyrektora są śmieszne i niepoważne, a trauma, która mnie spotkała zostanie ze mną na całe życie - skomentowała kobieta.

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
23 marca, 11:56, Gość:

Jak zawsze rzetelność echa powala, lekarz mówi wyraźnie o telefonie do drugiego dyżurnego, a nie do prokuratury. Zastanawia się czy nie jest to sprawa prokuratorska i ja się nie dziwię. Nasuwa się jeszcze pytanie czy "pokrzywdzona" udała się do innego szpitala szukając pomocy? Czy pani redaktor zainteresowała się dalszymi losami tej biednej pani? może jest jej potrzebna pomoc? jest w Kielcach chyba więcej jednostek gdzie mogła się zgłosić obawiając się o swoje zdrowie. Zastanawiające jest stanowisko redakcji , czyżby popierali aborcję - czy tylko szukają sposobności aby dokuczyć "Prostej"?

G.S. Powrócił........ na skrzydłach wróbelka jak zawsze....

G
Gość
22 marca, 12:52, Suhur Mash-ha:

Wyrazy współczucia dla lekarki ale widać jakimi podłymi osobami są proaborcjoniści.

23 marca, 10:18, Gość:

Współczuć trzeba kobietom które trafią do szpitala gdzie straszy się je prokuraturą na wstępie. Oczywiście jeżeli przepisy zobwiazuja szpital do poinformowania o takim zdarzeniu to musiała to zrobić, ale po zajęciu sie pacjentką ale nie wyjeżdzać z tym od razu na wstępie.

Czegoś tu nie rozumiem ... ta pani została usunięta z tego szpitala???

czy w obawie przed prawem go opuściła? a potem opublikowała swoje dane? może pomyliła szpitale ... 45 i na górce wysiąść ...

G
Gość
23 marca, 11:56, Gość:

Jak zawsze rzetelność echa powala, lekarz mówi wyraźnie o telefonie do drugiego dyżurnego, a nie do prokuratury. Zastanawia się czy nie jest to sprawa prokuratorska i ja się nie dziwię. Nasuwa się jeszcze pytanie czy "pokrzywdzona" udała się do innego szpitala szukając pomocy? Czy pani redaktor zainteresowała się dalszymi losami tej biednej pani? może jest jej potrzebna pomoc? jest w Kielcach chyba więcej jednostek gdzie mogła się zgłosić obawiając się o swoje zdrowie. Zastanawiające jest stanowisko redakcji , czyżby popierali aborcję - czy tylko szukają sposobności aby dokuczyć "Prostej"?

Niech tylko dowie się Obajtek ojojo!!!

G
Gość

Pani doktor zachowała się zgodnie z obecnymi realiami, ale zastanawia mnie kto zgłasza się do lekarza o poradę, nagrywa ją i publikuje w internecie wiedząc że aborcja na życzenie w naszym kraju jest zabroniona???

G
Gość

Ewidentna prowokacja firmy farmaceutycznej, która zrobiła sobie darmową reklamę leku wczesnoporonnego...

G
Gość

Jak zawsze rzetelność echa powala, lekarz mówi wyraźnie o telefonie do drugiego dyżurnego, a nie do prokuratury. Zastanawia się czy nie jest to sprawa prokuratorska i ja się nie dziwię. Nasuwa się jeszcze pytanie czy "pokrzywdzona" udała się do innego szpitala szukając pomocy? Czy pani redaktor zainteresowała się dalszymi losami tej biednej pani? może jest jej potrzebna pomoc? jest w Kielcach chyba więcej jednostek gdzie mogła się zgłosić obawiając się o swoje zdrowie. Zastanawiające jest stanowisko redakcji , czyżby popierali aborcję - czy tylko szukają sposobności aby dokuczyć "Prostej"?

G
Gość
22 marca, 12:52, Suhur Mash-ha:

Wyrazy współczucia dla lekarki ale widać jakimi podłymi osobami są proaborcjoniści.

Współczuć trzeba kobietom które trafią do szpitala gdzie straszy się je prokuraturą na wstępie. Oczywiście jeżeli przepisy zobwiazuja szpital do poinformowania o takim zdarzeniu to musiała to zrobić, ale po zajęciu sie pacjentką ale nie wyjeżdzać z tym od razu na wstępie.

G
Gość
22 marca, 16:02, Czytelnik:

A nie spotkała Cię trauma wynikająca z morderstwa jakiego się dopuściłaś? Współczuję Ci ale będziesz z tym żyć do końca.

23 marca, 10:14, Gość:

traumą był kontakt z taką lekarką, która zamiast pomagać straszy prokuraturą. Takie zachowania mogą spowodować ze kobiety,które zauważą jakieś problemy zdrowtne u siebie , badź coś niepokojacego z ich nienarodzonym dzieckiem przestaną ze strachu zgłaszać się do szpitali.

aborcja to NIE morderstwo

G
Gość
22 marca, 16:02, Czytelnik:

A nie spotkała Cię trauma wynikająca z morderstwa jakiego się dopuściłaś? Współczuję Ci ale będziesz z tym żyć do końca.

traumą był kontakt z taką lekarką, która zamiast pomagać straszy prokuraturą. Takie zachowania mogą spowodować ze kobiety,które zauważą jakieś problemy zdrowtne u siebie , badź coś niepokojacego z ich nienarodzonym dzieckiem przestaną ze strachu zgłaszać się do szpitali.

C
Chedźko

Karygodne! W transkrypcji (0:40 s) napisano TAKŻE, zamiast TAK, ŻE. Opamiętajcie się w końcu z ta pisownią.

Dodaj ogłoszenie