Konflikt o światło i pieniądze w Kielcach

Agata Kowalczyk
Firma SWARCO Traffic, która odpowiada za utrzymanie oświetlenia ulicznego w Kielcach domaga się dodatkowych pieniędzy za reperację sieci. I zapowiada oddanie sprawy do sądu, jeśli Miejski Zarząd Dróg nie zgodzi się na wypłatę 79 tysięcy złotych.

Już na początku działalności firmy, w maju ubiegłego roku pojawiły się problemy. W wielu punktach na terenie miasta dochodziło do awarii oświetlenia, a pracownicy firmy nie nadążali z terminowym usuwanie usterek. Władze miasta zagroziły nawet zerwaniem umowy.

– Od lipca do końca grudnia ubiegłego roku odnotowaliśmy około siedmiu tysięcy zgłoszeń od mieszkańców odnośnie niewłaściwego funkcjonowania infrastruktury oświetleniowej. Tej lawiny nie byliśmy w stanie powstrzymać ze względu na krytyczne wyeksploatowanie sieci oraz błędy popełnione w zakresie konserwacji przez naszych poprzedników. Mimo to ponieśliśmy z tego tytułu dotkliwe sankcje finansowe, nałożono na nas karę w wysokości około 70 tysięcy złotych – podkreśla Marcin Lipiec, dyrektor techniczny SWARCO Traffic Polska.

Twierdzi, że skala usterek była tak duża, że firma poszerzyła skład ekipy technicznej do 10 konserwatorów oraz jednego koordynatora, choć warunki przetargu nakładały na wykonawcę obowiązek posiadania sześcioosobowej grupy specjalistów.

Od lutego sytuacja zaczęła się poprawiać. Ze statystyk wynika, że w kwietniu dyspozytorzy przyjęli 509 zgłoszeń o awariach, a w maju było już tylko 258 wniosków o interwencję.

- Tak radykalny spadek liczby zgłoszeń jest w dużej mierze spowodowany tym, że wykonaliśmy ogromną pracę „na sieci”, która wykraczała poza zakres umowy. Nie zrobiliśmy tego z premedytacją licząc na dodatkowy zysk. Kierowaliśmy się zdrowym rozsądkiem oraz troską o mieszkańców Kielc – mówi Marcin Lipiec.

I wyjaśnia: - Tymczasem dostajemy zgłoszenie o godzinie 23 w nocy, że nie świeci tam pięć lamp. Na usunięcie usterki mamy pół godziny. Aby zainstalować pięć nowych źródeł światła, potrzebujemy jednak zlecenia z Miejskiego Zarządu Dróg, ponieważ bez akceptacji możemy wymienić tylko jedno źródło. Uzyskanie tego dokumentu o godzinie 23 jest niemożliwe. W takiej sytuacji decydujemy się naprawić awarię kompleksowo. Gdybyśmy tego bowiem nie zrobili, narażamy się na karę za niedotrzymanie określonego w umowie terminu przywrócenia oświetlenia. To paradoksalna sytuacja, z której każde wyjście jest niekorzystne dla nas…

SWARCO Traffic Polska domaga się dodatkowych 79 tysięcy złotych za dodatkowe prace przy oświetleniu ulicznym.

Miejski Zarząd Dróg nie odpowiedział na pytania dotyczące tego konfliktu ale przesłał oświadczenie.

Czytam w nim miedzy innymi, że „Firma SWARCO Traffic wysuwa roszczenia finansowe za wykonane prace, które według MZD (zgodnie z zapisami umowy) winny być realizowane w ramach wynagrodzenia ryczałtowego, a nie prac dodatkowo zleconych. Wszelkie prace pozaryczałtowe są wykonywane na podstawie osobnego zlecenia, co stanowi podstawę do wypłaty wynagrodzenia dodatkowego.

Niezrozumiałe jest dla nas przywoływanie przykładu dotyczącego wymiany kilku źródeł światła i ewentualnego zlecenia na takowe prace, ponieważ zgodnie z obowiązującą umową są to roboty, które muszą być wykonywane w ramach systemu ryczałtowego bez dodatkowych zleceń.(…)

Z oświadczenia wynika, że firma powinna usuwać awarie zależnie od ich rodzaju od 12 do 72 godzin, a nie pół godziny.

(…) Firma SWARCO Traffic Polska od początku swojej działalności na terenie Kielc borykała się ze skompletowaniem wykwalifikowanej kadry. (…)zatrudnionych przy realizacji umowy jest ośmiu pracowników, a nie dziesięciu jak to przedstawiono.

MZD zlecił operatorowi wykonanie prac dodatkowych na łączną kwotę 4381,26 zł i te należności zostały uregulowane. Pozostałe żądania finansowe Wykonawcy są w naszej ocenie bezzasadne.”

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kielczanka

Czego się domagają???????????? A pogonić tą firmę gdzie pieprz rośnie. Opowiadanie bajek, że przejęli od poprzedników sieć w złym stanie!!!! Mogli nie przejmować. Firma do kitu i tak też działa oświetlenie w mieście. Jaki Pan, taki kram. Jeśli o pieniądzach mowa, to i owszem powinni zapłacić, ale właściciele tejże firmy. Partacze i koniec!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Ile jeszcze nie będzie działała latarnia przy ulicy Klonowej między blokami 36 a 36A? Bo tak ni mniej, ni więcej nie świeci a od zimy raczej. Do roboty Panowie szlachta, a nie domagać się pieniędzy za nic nie robienie, albo robienie na odczepne.

A
Aktywista

Firma sama robiła uszkodzenia,a teraz chce wyłudzić dodatkowe pieniądze.

k
ketna
Obydwie opinie wymienione wyżej są merytoryczne i słuszne.
Wypowiedz MZD także trafna,a to rzadkość !
W
Władeczek

Coś mi to przypomina :), pracuję w innej branży, ale także biorę prace serwisowe a ramach przetargów publicznych i moje przemyślenia są takie, że takich szwindli jak przy przetargach publicznych to nie widziałem nigdzie :)

 

Może MZD pokaże całkowite koszty utrzymania sieci za poprzedniej ekipy (ryczałt + roboty zlecone), nie wiem jak to jest w tym przypadku ale często jak przetarg wygrywa "swój" niską ceną w ryczałcie to później wiele prac ma zleconych i dzięki temu wyjdzie na swoje.

 

Nikt nie kontroluje później kosztów prac zleconych no bo jak?

 

P
POLA

TAK TO JEST GDY SIĘ WYGRYWA PRZETARG , A NIE MA SZEF POJĘCIA NA CZYM TO POLEGA. TRZEBA CZYTAĆ CO SIĘ PODPISUJE.  NA DOBRE I NA ZŁE.  NIE ZAWSZE SIĘ ZARABIA. A TO , ŻE MUSIELI ZATRUDNIĆ JESZCZE PRACOWNIKÓW TO KOGO TO OBCHODZI. ROBOTA MA BYĆ ZROBIONA I NIE WAŻNE JAKIM KOSZTEM.

Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie