Koszmar na sali porodowej w Starachowicach. Dziecko jest sparaliżowane przez błąd medyczny?

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska
Zaktualizowano 
Większego koszmaru pani Zuzanna Plewińska nie mogła sobie wyobrazić. Jej długo wyczekiwane dziecko przyszło na świat 27 maja 2015 roku w Szpitalu w Starachowicach. „Lekarz powiedział wtedy: „No to tniemy”. Wtedy weszła jakaś pani, której twarz pamiętam do tej pory. Ona położyła mi się na brzuchu i razem próbowały wycisnąć mojego syna. Bez efektu” - czytamy w zeznaniu pani Zuzanny. Synek kobiety urodził się z ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu.

Prokuratura wszczęła śledztwo i do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko lekarzowi rezydentowi zatrudnionemu w tamtym czasie w Szpitalu w Starachowicach i będącemu odpowiedzialnym za przebieg porodu pani Zuzanny. Pierwsza sprawa sądowa odbędzie się 16 października.

Ciąża przebiegała prawidłowo
Pani Zuzanna zaszła w ciążę w sierpniu 2014 roku. - Wszystko przebiegało prawidłowo. Ja wykonywałam zawsze na czas wszystkie zlecone przez lekarzy badania. W czasie ciąży nie działo się nic niepokojącego – opisuje pani Zuzanna. Termin porodu wyznaczony był na 22 maja 2015 roku. Dziecko nie urodziło się w terminie, więc kobieta została zgłosiła się do szpitala w Starachowicach, gdzie została bez problemu przyjęta.

- Na Oddziale Położniczym wykonano mi KTG i badanie ginekologiczne. Kazano mi czekać, nie podano niczego, by wywołać poród. Wieczorem dostałam silnego bólu kręgosłupa, podano mi zastrzyk przeciwbólowy, a ja poczułam się jeszcze gorzej. Czułam jakby się wszystko ze mnie wyrywało – zeznała pokrzywdzona.

Koszmar na sali porodowej
Po kolejnych badaniach lekarz miał stwierdzić, że wciąż nie jest czas na poród.

- Kazano mi się kąpać co 15 minut, leżałam na sali porodowej i było mi bardzo zimno. Coraz bardziej mnie bolało, nikt nie przyszedł i nie zajrzał, by zapytać jak się czuję. Rano przyszedł obchód i powiedziałam o tym, co się działo w nocy. Oni mi powiedzieli, że jestem w ciąży i musi mnie boleć. Zostałam sama i wyłam z bólu. Na sali porodowej znalazłam się około godziny 12, tam założono mi KTG i pielęgniarka z położną zamiast mnie poinstruować co mam robić, bo był to mój pierwszy poród, tylko patrzyły się na siebie i pokrzykiwały na mnie. Cały czas mnie strofowały i mówiły, że wszystko robię źle. Rodziłam na stojąco na łóżku i one widziały, że główka dziecka nie może wyjść. Około godziny 14.45 wszedł lekarz i zapytał która godzina, na co położna powiedziała, że jest zmęczona i chce zaraz iść do domu. Lekarz powiedział wtedy: „No to tniemy”. Wtedy weszła jakaś pani, której twarz pamiętam do tej pory. Ona położyła mi się na brzuchu i razem próbowały wycisnąć mojego syna. To nie przyniosło efektu. Próbowały wyczuć moje skurcze i wtedy naciskały, ale wciąż bez efektu – opowiada pani Zuzanna. - Po kolejnych próbach syn wyszedł ze mnie cały siny, a jedna położna powiedziała do drugiej „zobacz co to”. Od razu go zabrały, a ja nawet nie usłyszałam głosu synka. Potem pielęgniarka poinformowała mnie o stanie dziecka – powiedziała, że miał wzmożone napięcie mięśniowe i niedotlenienie, a do drugiej położnej powiedziała, że miał strasznie niski APGAR. Ona chyba myślała, że ja nie wiem co to APGAR albo, że nie słyszę tego co mówi. One śmiały się ze mnie, że ja jestem miesiąc przed ślubem, że mam tak wcześnie dziecko. Inni lekarze, którym to opowiadałam to mówili, że nie wierzą, że oni tu w Starachowicach coś takiego zrobili – mówi ze łzami w oczach.

Czytaj także

Ciężki uszczerbek na zdrowiu
Z aktu oskarżenia wynika, że nieprawidłowe monitorowanie przebiegu porodu, niekonsultowanie rozwiązania z lekarzem specjalistą oraz kontynuowanie porodu mimo wskazań do cesarskiego cięcia spowodowały u dziecka ciężki uszczerbek na zdrowiu. Rozpoznano u niego porażenie mózgowe, brak prawidłowego rozwoju fizjologicznego, padaczkę oraz niedowład spastyczny czterokończynowy. Syn pani Zuzanny musi być pod stałą opieką neurologiczną oraz korzystać z regularnej rehabilitacji.

Sprawa trafiła do sądu
Pierwsza sprawa karna odbędzie się 16 października w Sądzie Rejonowym w Starachowicach. Pełnomocnikiem pokrzywdzonej jest adwokat Adrian Sadaj z Kielc.

Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Małgorzatą Kałużą, rzecznikiem prasowym Szpitala w Starachowicach. W odpowiedzi otrzymaliśmy pismo. „Do dnia udzielenia niniejszej odpowiedzi (7 października 2019 roku) do Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Starachowicach nie wpłynęła żadna informacja dotycząca skierowanego przez wyżej wymienioną pacjentkę ewentualnego powództwa przeciwko Powiatowemu Zakładowi Opieki Zdrowotnej w Starachowicach. Jednocześnie informuję, iż wspomniana rezydentka nie jest już pracownikiem Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Starachowicach. Powiatowy Zakład Opieki Zdrowotnej w Starachowicach nie jest stroną i nie posiada żadnych informacji dotyczących jakiegokolwiek postępowania przygotowawczego (karnego) dotyczącego sprawy porodu wyżej wymienionej pacjentki. W nawiązaniu do sprawy porodu informuję, że wnioskiem z dnia 25 maja 2018 roku wystąpiono wobec Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej w Starachowicach o zawezwanie do próby ugodowej. Postępowanie toczyło się przed Sądem Rejonowym w Starachowicach. Po przeprowadzeniu rozprawy w dniu 30 sierpnia 2018 roku Sąd Rejonowy w Starachowicach stwierdził, że do ugody nie doszło. Postępowanie zostało umorzone i jest prawomocnie zakończone.

POLECAMY RÓWNIEŻ:

Największe zagrożenia dla zdrowia w 2019



Bohaterska akcja 11 – latka. Uratował babcię

Możesz żyć nawet 120 lat - tylko nie rób tych rzeczy!



Ile kosztuje zdrowie w Polsce?



Jak widzą świat osoby z wadą wzroku?


polecane: Przeziębienie. Czy domowe sposoby mogą pomóc?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 października, 9:47, Gość:

Rodziłam w szpitalu w Starachowicach 9 lat temu, do tej pory pamiętam jak lekarz mnie potraktował, kiedy zapytałam się go kiedy mogę wyjść ze szpitala on odpowiedział że dla niego mogę wyjść już nawet teraz a pielęgniarki zasmiewaly się z tego z świetnego dowcipu. Po porodzie leżałam w izolatce,dziecko płakało przez całą noc a nikt nie zajrzał. Sama szukałam po oddziale jakiejkolwiek pielęgniarki. Znalazłam przez przypadek jakiegoś młodego stażystę który akurat przechodził i wyslał bardzo zaspana pielęgniarkę.

9 października, 15:33, Gość:

Pewnie nie zrozumiał pani pytania, stąd odpowiedź nie na temat.

Naprawdę? A jak ci dziecko płaczę w domu to idziesz do zaspanego sąsiada? Ale wy hejterzy wymyslacie historie byle w kolejce po 500 mieć czym zabłysnąć! Skoro tak było jak piszesz to jest prokuratura izba lekarska itp

G
Gość

Współczuje ! Trafiłam kiedyś do tego szpitala z bólem w klatce piersiowej. Przyjechałam karetka w nocy ok 2 a lekarka przyszła rano( śmiem twierdzić ze dopiero wstała ) dotknęła mojego brzucha, nic nie powiedziała wyszła , a za ściana do pielęgniarki w recepcji ( byłam w sali nr1) zaczęła mówić ze udaje a przewrażliwiona „ mamusia” zadzwoniła po ambulans bo córeczkę serduszko bolało. Zrobiłam awanturę poszłam do tego całego kierownika szpitala miałam rozmowę z dyrektorem czy tam kimś , ale [wulgaryzm] to dało powiedział mi żeby zrozumieć „ Panią doktur’’ bo cała noc pracowała ........,. Wypisałam się na własne życzenie , nie dali mi wpisać powodu dla którego się wypisuje w papierach, nazwiska lekarki nikt mni nie podał , żadna z pielęgniarek „nie wiedziała’’ albo udawała ze nie słyszy albo czasu nie ma, powiedzieli mi ze na wypisie wszystko będzie, przy wyjściu zapytałam gdzie mój wypis odpowiedzieli ze poczta przyjdzie. Do dnia dzisiejszego czekam a było to w lutym 2018..........

R
Rodzic

Kilka miesięcy temu przyszedł na świat nasz synek w szpitalu na Czarnowie. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło ale to jak się traktuje pacjentów zwłaszcza przez pielęgniarki starszego pokolenia zapamiętam do końca życia. Średniowiecze to najlepsze określenie na ten szpital. Nie będę rozpisywać szczegółów ale dobrze, że w szpitalu był lekarz, który nas prowadził i zainteresował się nami w ostatniej chwili, dziecko urodziło się całe i zdrowe ale każda minuta w tym szpitalu zwłaszcza po porodzie to był koszmar stworzony przez hamski i olewczy personel starszego pokolenia. Cytuję przykładowo jedną z pań w momencie prośby o konsultację "nie mój cyrk, nie moje małpy". Gratulacje inteligencji i podejścia.

G
Gość
9 października, 9:47, Gość:

Rodziłam w szpitalu w Starachowicach 9 lat temu, do tej pory pamiętam jak lekarz mnie potraktował, kiedy zapytałam się go kiedy mogę wyjść ze szpitala on odpowiedział że dla niego mogę wyjść już nawet teraz a pielęgniarki zasmiewaly się z tego z świetnego dowcipu. Po porodzie leżałam w izolatce,dziecko płakało przez całą noc a nikt nie zajrzał. Sama szukałam po oddziale jakiejkolwiek pielęgniarki. Znalazłam przez przypadek jakiegoś młodego stażystę który akurat przechodził i wyslał bardzo zaspana pielęgniarkę.

Pewnie nie zrozumiał pani pytania, stąd odpowiedź nie na temat.

G
Gość

służba zdrowia teraz to tylko pompowanie pieniędzy,zrobić tak jak w Wielkiej Brytanii,lekarz pracujący w państwowej służbie zdrowia tylko wyłącznie tu pracuje,żadne gabinety prywatne jeśli chce pracować prywatnie to od tego są prywatne kliniki i wizytyi tam pracuje.

I
Iva

Nie tylko ten szpital i lekarze i pielęgniarki. Trzeba mieć już prawnika kiedy idzie się do jakiegokolwiek szpitala. Mój syn dziś potrzebuje pedagoga, psychologa,psychiatry,inny tok nauczania a ja nie mogę pracować. Za dodatki nie da się przeżyć .

G
Gość

Rodziłam w szpitalu w Starachowicach 9 lat temu, do tej pory pamiętam jak lekarz mnie potraktował, kiedy zapytałam się go kiedy mogę wyjść ze szpitala on odpowiedział że dla niego mogę wyjść już nawet teraz a pielęgniarki zasmiewaly się z tego z świetnego dowcipu. Po porodzie leżałam w izolatce,dziecko płakało przez całą noc a nikt nie zajrzał. Sama szukałam po oddziale jakiejkolwiek pielęgniarki. Znalazłam przez przypadek jakiegoś młodego stażystę który akurat przechodził i wyslał bardzo zaspana pielęgniarkę.

E
Ela

Urodziłam w tym szpitalu. Dzięki cudownej położnej. Lekarze są tam słabi. Może nie wszyscy, ale mój z pewnością.

G
Gość
9 października, 5:31, Gość:

Teraz sobie przypomniała po 4 latach! Coś mi tu śmierdzi polityka! Śmiać mi się chce z Was pseudoznawcy każdego tematu! Każdy mądry bo pisze anonimowo ciekawe czy pod własnym nazwiskiem też jeden z drugim taki będzie cwaniak!

Nie znasz sprawy to nie komentuj nie wiesz przez co przeszla ta dziewczyna, jak widzę takie komentarze to się we mnie gotuję, co za imbecyl

G
Gość

Teraz sobie przypomniała po 4 latach! Coś mi tu śmierdzi polityka! Śmiać mi się chce z Was pseudoznawcy każdego tematu! Każdy mądry bo pisze anonimowo ciekawe czy pod własnym nazwiskiem też jeden z drugim taki będzie cwaniak!

R
Rysiek

Ten szpital to istna porażka ,a raczej lekarze którzy tam pracują jedno wielkie kolesiostwo bez umiejętności i wiedzy o nowych metodach leczenia większość z nich nadaje się tylko do łopaty a nie do leczenia ludzi

G
Gość

W tym szpitalu tak jest znajoma rodziła syna to śmiały się panie pielęgniarki że młoda jest to jeszcze z bólami może.pochodzić

M
Marceli

Mnie tez noge na Kosciuszki kiedys debil zmiazdzyl Moze juz dr nie zyje ale pizda to byla

P
Pinokio

Mam 140 kg wagi. Pokazać mi proszę tą, z taką szczęśliwością, kłądąca się na brzuchu rodzącej. Co to było, rodzenie wojenne w Oświęcimiu? Dostanie ode mnie tą przyjemność, oczywiście z efektami do rodzenia przez nią....

G
Gnu

Wsadzic specjalistkę!!!

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3