Koszykówka. Aaron Cel dla nas: Wszyscy musimy wykonać pracę, aby wykorzystać popularność koszykówki po EuroBaskecie

Zbigniew Czyż
Zbigniew Czyż
Aaron Cel zakończył karierę reprezentacyjną
Aaron Cel zakończył karierę reprezentacyjną Dariusz Bloch
Przed wszystkimi ludźmi związanymi z polską koszykówką jest teraz do wykonania praca, aby te przysłowiowe pięć minut, związane z sukcesem reprezentacji Polski na ostatnim EuroBaskecie, wydłużyło się do co najmniej dziesięciu minut- mówi w rozmowie z nami Aaron Cel, były reprezentant Polski w koszykówce, zawodnik Twardych Pierników Toruń.

Już bez Aarona Cela reprezentacja Polski przygotwuje się w Lublinie do dwóch meczów w ramach prekwalifikacji do EuroBasketu 2025, ze Szwajcarią (10.11. w Lublinie) i Chorwacją w Zagrzebiu (13.11). Jest smutek, że nie bierze pan już udziału w zgrupowaniu kadry?
Nie ma żalu. To była moja decyzja, że nie będę już grał w kadrze, podjęta wspólnie z trenerem reprezentacji Igorem Miliciciem i prezesem Polskiego Związku Koszykówki Radosławem Piesiewiczem. Będę jednak wspierał chłopaków z całego serca. Uważam, że swoje w tej drużynie już zrobiłem, teraz będę kibicował młodszym kolegom i wierzył, że ci, którzy zaczynają do niej wchodzić wykonają jeszcze lepszą robotę.

Zagrał pan w reprezentacji Polski ponad sto spotkań. Czuje się spełniony, jeśli chodzi o występy z orzełkiem na piersi?
Zdecydowanie tak. Osiągnąłem wspólnie z kadrą naprawdę fajne wyniki, których wcześniej przez bardzo długi czas nie udawało się zrobić. Mam na myśli ósme miejsce na mistrzostwach świata w 2019 roku oraz czwarte miejsce na ostatnim EuroBaskecie. Gdyby ktoś mi powiedział, gdy rozpoczynałem reprezentacyjną karierę, że osiągnę takie wyniki, to mimo że jestem człowiekiem bardzo ambitnym, mógłbym nie uwierzyć.

Które mecze w „Biało-Czerwonych” barwach będzie pan wspominał najlepiej?
Na pewno na długo zapamiętam wygrane spotkanie z Chinami na mistrzostwach świata w Chinach (79-76) oraz ze Słowenią (90-87) na EuroBaskecie we wrześniu tego roku, gdy awansowaliśmy do półfinału.

Reprezentacja Polski przechodzi powolną, ale jednak zmianę pokoleniową. Na zgrupowaniu w Lublinie pojawiło się kilku młodych koszykarzy. To dobry czas na zmiany?
Na pewno są potrzebne. Mamy to szczęście, że w 2025 roku mistrzostwa Europy odbędą się m.in. w Polsce, dlatego nie ma aż tak dużej potrzeby, aby zająć miejsce premiowane awansem, bo i tak w tych mistrzostwach zagramy. To pozwala trenerowi, aby szukać nowych rozwiązań. Uważam, że jest teraz jak najbardziej odpowiedni moment, by wszyscy młodzi i najzdolniejsi zawodnicy, którzy mogą być przyszłością reprezentacji, próbowali swoich sił w kadrze.

W najbliższych dwóch meczach nie zagra Mateusz Ponitka, który postanowił zrobić sobie przerwę od gry w reprezentacji. Jak pan ocenia tę decyzję zawodnika Panathinaikosu Ateny?
To jest może nie w pełni zrozumiałe dla wszystkich kibiców koszykówki, ale w naszej dyscyplinie jest tak, że ci zawodnicy, którzy grają w Eurolidze nie mogą występować w meczach kadry, no chyba, że dostaną na to specjalne pozwolenie od klubu. Mateusz swoją wypowiedzią, że robi sobie przerwę od gry w reprezentacji zrobił trochę szumu medialnego, ale prawda jest taka, że i tak nie mógłby teraz dla niej grać. Kluby występujące w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie nie puszczają teraz swoich koszykarzy na mecze reprezentacji.

Kibice reprezentacji Polski wyczekują z utęsknieniem na ponowne pojawienie się w kadrze Jeremy Sochana, który od kilku miesięcy reprezentuje barwy występującego w NBA San Antonio Spurs. Jak dużym wzmocnieniem będzie dla kadry ten zaledwie 19-letni koszykarz posiadający także amerykańskie obywatelstwo?
Każdy występ Jeremy Sochana będzie bardzo dużym wzmocnieniem. Gdy on pojawi się w reprezentacji, pojawi się także nadzieja na jeszcze lepsze wyniki. Jeremy jest niezwykle pracowitym i utalentowanym chłopakiem z głową na karku. Bez wątpienia pomoże kadrze i wniesie ją na jeszcze wyższy poziom.

Polska koszykówka ma teraz swoje przysłowiowe pięć minut. Co zrobić, żeby wydłużyło się do co najmniej dziesięciu?
Trzeba podtrzymać dobre wyniki reprezentacji. Także polskie kluby muszą się jak najlepiej prezentować na arenie europejskiej, muszą dawać szansę młodym i zdolnym polskim zawodnikom, żeby kibice klubów mogli się z nimi utożsamiać. Przed nami praca, którą każdy po części musi wykonać, zawodnicy, prezesi klubów, a nawet kibice. Musimy ze sobą współpracować, żeby o polskiej koszykówce było jak najgłośniej.

Aaron Cel zakończył występy w reprezentacji Polski, a do kiedy będzie pan grał w koszykówkę?
Przez dwa lata, może trzy. Póki co, moje kolana wytrzymują jeszcze obciążenia, a ze zdrowiem nie jest źle. Wciąż daję radę i zdobywam punkty, dlatego na razie nie kończę jeszcze kariery.

Rozmawiał Zbigniew Czyż

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Z Gwiazdami - Marcin Możdżonek - zajawka

Materiał oryginalny: Koszykówka. Aaron Cel dla nas: Wszyscy musimy wykonać pracę, aby wykorzystać popularność koszykówki po EuroBaskecie - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie