LITWA. W DELCIE NIEMNA

    LITWA. W DELCIE NIEMNA

    Cezary Rudziński

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    LITWA. W DELCIE NIEMNA

    ©Cezary Rudziński

    Niemen po polsku, Nemunas po litewsku, Nioman po białorusku, Nieman po rosyjsku, Memel po niemiecku. Różne nazwy tej samej, 937 - kilometrowej długości rzeki ze źródłami na południowy zachód od Mińska, płynącej przez Białoruś i Litwę - aż do jej granicy z obwodem kaliningradzkim Federacji Rosyjskiej.
    LITWA. W DELCIE NIEMNA

    ©Cezary Rudziński

    [galeria_glowna]
    Ważnej również w przeszłości w dziejach i kulturze Polski, Niemiec i paru innych krajów. Której nurt kończy bieg… Ano właśnie, gdzie? Sądzę, że większość czytelników zaskoczy informacja, iż ta ważna na wschodzie Europy rzeka nie wpada ani do Zalewu Kurońskiego, ani bezpośrednio do Bałtyku. Przynajmniej pod tą nazwą.

    Jak to jest możliwe? Otóż w odległości zaledwie kilkunastu kilometrów od Kuršių Marios jak Litwini nazywają ten zalew, w pobliżu największej litewskiej wyspy i miasteczka Ruś - po litewsku Rusnė, Niemen dzieli się na dwa główne nurty.
    Ale już noszące inne nazwy. Większy, północny, to Atmata, od której poniżej tego miasteczka, stanowiąc południową granicę wyspy, odłącza się mniejszy nurt, wkrótce dzieląc na dwa kolejne: Pakalnė, wpływający jednak do zalewu już jako Rusa - po litewsku Rusnaitė oraz Vorusnė, zmieniający przed ujściem nazwę na Skatulė. I drugi główny, a zarazem graniczny Skirvytė. Tworząc deltę Niemna.

    Kraj Szyłucki

    Nie ogranicza się ona jednak tylko do obszaru między rzekami Atmata i Skirvytė, ale obejmuje znacznie większy teren na północ i wschód od niego, nazywany Krajem Szyłuckim. Z jego głównym, 23-tysięcznym miasteczkiem Szyłokarczma - po litewsku Šilutė. A ściślej nadal, pomimo 500 - letniej historii, wsią gminną, jak nas poinformowała miejscowa przewodniczka. Ale o Szyłokarczmie za chwilę. Region ten obejmujący nisko położone, bagienne tereny, graniczący w przeszłości z ziemiami Prusów, Kurów i Żmudzinów, powstawał w ciągu tysiącleci w procesie zmagania się wód Niemna i innych rzek oraz Zalewu Kurońskiego.

    Proces ten nadal zresztą trwa, a spore tereny poprzecinane nurtami, przede wszystkim płynącej z północy rzeki Minija, która w przeszłości wpadała bezpośrednio do zalewu, a obecnie do Atmaty, oraz licznych kanałów i sporego jeziora Krokų Lanka, co roku zalewane są wodami powodziowymi. Wszystko to razem tworzy obszar niezwykle ciekawy przyrodniczo i turystycznie. Raj dla ptactwa - i jego miłośników - zarówno miejscowego, jak i zwłaszcza migrującego. To ostatnie bada oraz obrączkuje stacja utworzona w 1929 roku przez prof. Tadasa Ivanauskasa na Przylądku Ventė, nazywanym często, ze względu na jego kształt, Ventės ragas - Rogiem Wente.

    Wieś Wente nad Zalewem Kurońskim, odległa o 64 km na południe od Kłajpedy i 16 km od Nidy na Mierzei Kurońskiej, szczyci się zbudowaną w 1863 roku latarnią morską na samym cyplu wspomnianego Rogu. Płytkie wody zalewu - jego średnia głębokość wynosi niespełna 3 metry, a w wielu miejscach są, często zmieniające położenie, piaszczyste łachy - były bowiem niebezpieczne dla statków i tratw płynących z towarami Niemnem, a następnie wzdłuż brzegu zalewu do Kłajpedy.

    Ptasi raj

    Z miejscem tym związana jest również ciekawa legenda oraz prawdziwą historią. Stał tam bowiem w przeszłości, w odległości około 200 m od obecnego brzegu, zamek krzyżacki pochłonięty później przez wody zalewu. Ale z zachowanymi w nich fundamentami. Legenda zaś opowiada o zaginionym statku. Z tej latarni morskiej roztacza się piękny widok na kawał Delty Niemna, Zalew oraz Mierzeję Kurońską. A także na znajdującą się obok niej, wspomnianą stację badania wędrownych ptaków.

    Przybywa ich tu, lub przelatuje, ponad 2 mln rocznie. Obrączkowane w tej stacji ptaki spotykane są w Iranie, Egipcie, a nawet na południu Afryki. Co roku przyjeżdża aby je obserwować, głównie jesienią, ponad 50 tys. osób. Okazy tutejszej fauny i flory eksponowane są również w niewielkim muzeum przy stacji. Poznałem w niej również emerytowanego byłego dyrektora tej placówki, który pracę w niej rozpoczął w roku… 1934 !

    Drugim ciekawym miejscem, chociaż z dojazdem fatalną drogą, na szczęście tylko 5 km od Wente, jest osada rybacka Mingė nad rzeką Miniją. Wspominana w źródłach pisanych już w XVII w., nazywana bywa litewską Wenecją, gdyż rzeka pełni w niej funkcję głównej ulicy. Domy zbudowane są bowiem frontami do nurtu a w każdym jest przynajmniej jedna łódź, z której trzeba korzystać, gdy chce się odwiedzić sąsiada po drugiej stronie. W osadzie, popularnej wśród wodniaków, jest niewielka przystań.

    W sezonie letnim stateczek białej floty "Forelle" - "Pstrąg", dwa razy dziennie odbywa rejsy z Mingė, przez Uostadvaris do Nidy na Mierzei Kurońskiej. Od 14 maja do 20 czerwca i od 3 do 12 września od poniedziałku do piątku, a od 21 czerwca do 29 sierpnia codziennie. Zaś specjalnością tutejszej karczmy "Kavinė Egzotika" jest zupa rybna. I oczywiście inne dania rybne, bo tego surowca tu nie brakuje.

    500 - lecie Szyłokarczmy

    Wspomniałem o Szyłokarczmie, która w br. obchodzi 500-lecie, gdyż w 1511 roku powstał w tym miejscu - w połowie drogi miedzy Kłajpedą - ówczesnym Memlem i Tylżą - obecnie miastem Sowieck w obwodzie kaliningradzkim - pierwszy zajazd. Obok niego odbywały się duże targi rybne, szybko zamienione na lokalny jarmark, na którym rybacy z wybrzeża sprzedający swój połów mogli kupić niezbędne im produkty i wyroby rzemieślnicze. Te z kolei przywozili chłopi i rzemieślnicy ze Żmudzi. Targ rybny działał tu blisko 500 lat.

    Miejscowość rozrastała się, wielokrotnie ubiegała o prawa miejskie. Ale sprzeciwiały się temu zarówno Kłajpeda jak i Tylża, dla których Szyłokarczma stanowiła poważną konkurencję. W 1722 r. została centrum gminy, w 1818 r. obwodu. Według niektórych źródeł prawa miejskie otrzymała w 1910 roku po połączeniu z nią osad Veradinė i Žibus. Miejscowa przewodniczka, jak już wspomniałem, twierdzi jednak - i chyba wie co mówi, nadal pozostaje wsią gminną. Miasto formowało się głównie w XIX w. W jego centrum stoi, od 1926 r. kościół luterański z 50-metrową wieżą z 3 dzwonami i zegarem miejskim oraz ciekawymi freskami wewnątrz. Co w przypadku tego wyznania jest rzadkie.

    Zwłaszcza, że oprócz tematyki biblijnej ich autor, R. Pfeiffer przedstawił również Dantego Alighieri, Marcina Lutra, Jana Sebastiana Bacha oraz zasłużonego dla tej miejscowości Hugo Scheda trzymającego w ręku makietę świątyni. W 1889 roku kupił on tutejszy dwór, swoją energię poświęcił na rozwój miasta i zbieranie okolicznego folkloru, który prezentował w muzeum w dworze. Obecnie w muzeum miejskim można obejrzeć jego zbiory archeologiczne i kartograficzne oraz cenna kolekcję XVIII-wiecznych mebli Litwinów mieszkających w Prusach. Jest też w Szyłokarczmie mleczarnia, fabryka mebli, gorzelnia produkująca biopaliwa oraz zakład przetwórstwa spożywczego.

    Kraina warta odkrycia przez polskich turystów

    Oprócz już wspomnianych, jest jeszcze w Kraju Szyłuckim, któremu miejscowe Centrum Informacji Turystyczno - Przedsiębiorczej poświęciło folder w języku polskim z mapą regionu, kilka innych miejscowości. Uzdrowiskowe osiedle Kinty ( Kintai ) na brzegu Zalewu Kurońskiego otoczone 600 ha lasem sosnowym; Szwieksznie ( Švėkšna ) - stare miasteczko z dworem i dużym parkiem z piękną aleją lipową należącymi niegdyś do hr. Platerów; Nowe Miasto Żmudzkie (Žemaičių Naumiestis ) z metryką od 1650 r. oraz Katycziaj ( Katyčiai ) - zabytkowe miasteczko nad rzeką Szysza.

    Delta Niemna i cały Kraj Szyłucki nastawiony jest przede wszystkim na turystykę przyrodniczą i wodną oraz wypoczynek rodzinny. Ma wspaniałe miejsca - o obserwowaniu ptaków już wspomniałem, dla wędkarzy - łącznie z rybołówstwem podlodowym oraz myśliwych. Ale oferuje także szkołę przetrwania w warunkach ekstremalnych na terenie Regionalnego Parku Delty Niemna, m.in. z przejażdżkami po zalanych przez powódź drogach i łąkach. A także smaczną kuchnię, z rybami przyrządzanymi według starych przepisów oraz domowym winem z ekologicznych jagód. Nic więc dziwnego, że region ten przyciąga coraz więcej turystów także z zagranicy. W Polsce jest prawie nieznany. Może więc pora już to zmienić?

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Wybierz region, dokąd chcesz wyjechać:

    Turystyczne TOP