Mateusz Janiec o kulisach kariery, występach w AKS 1947 Busko-Zdrój, Koronie Kielce i Widzewie Łódź [ZDJĘCIA]

Kuba Liczbik
Mateusz Janiec grał między innymi w Koronie Kielce, teraz jest czołowym zawodnikiem AKS 1947 Busko-Zdrój. Fot. AKS Busko/Archiwum prywatne
Piłkarz czwartoligowego AKS 1947 Busko-Zdrój, Mateusz Janiec, zaliczył jeden występ w ekstraklasie w barwach Korony Kielce, grał też w Widzewie Łódź, Siarce Tarnobrzeg. Teraz 29-letni zawodnik jest wiodąca postacią buskiej drużyny. Opowiedział nam o dotychczasowej karierze, planach na rundę wiosenną oraz o przygodzie w Koronie Kielce.

Jak czuje się Pan w Busku?
Jednym słowem jestem u siebie. Jest to mój rodowity klub w którym stawiałem pierwsze kroki, a przede wszystkim się rozwijałem. Spędziłem tu łącznie około 10 lat z przerwą, dlatego klub nie jest mi obcy i czuje się tu bardzo dobrze.

Jest Pan najskuteczniejszym zawodnikiem w zespole. Jaki jest główny cel na rundę wiosenną?
Cieszę się że udało mi się zdobyć tyle bramek, ale na pewno bez zespołu bym tego nie dokonał. Jesteśmy drużyną i pracujemy razem na wyniki. Myślę, że w tym ciężkim okresie jakim jest pandemia na pewno ciężko powiedzieć, jak to będzie wyglądać. Na razie jesteśmy zablokowani, nie możemy razem trenować i może mieć to potem wpływ na wyniki. Ale nie możemy się też załamywać, będziemy musieli to udźwignąć. Wierzę, w to że w tych ciężkich czasach będziemy kolektywem, do tego każdy z nas da z siebie 100% i ugramy dobry wynik.

Jakby Pan ocenił swoją dotychczasową karierę?
Na pewno jest duży niedosyt. Nie wyobrażałem sobie, że tak się to wszystko potoczy. Na początku seniorskiej kariery trafiłem szybko do ekstraklasy. Mój rozwój nabierał dużego tempa, byłem naprawdę blisko gry na najwyższym poziomie, ale byłem wtedy młody. Popełniałem sporo błędów, ale też nie miałem odpowiedniej pomocy, a przede wszystkim szansy pokazania się, więc zostałem wypożyczony do 2 ligi, gdzie trochę pograłem. Wróciłem i na pewno duża satysfakcją było w końcu zadebiutowanie w ekstraklasie. Niestety, na tym się skończyło... Potem trafiłem do 1 ligi do klubu z wielkimi aspiracjami, w sumie to było marzenie za młodu zagrać w takiej marce jak Widzew Łódź, a spędziłem tam rok i zebrałem sporo doświadczenia na poziomie 1 ligi. Potem 2 liga i Puszcza Niepołomice i niestety problemy zdrowotne, które mnie zmusiły do gry w 3 lidze. Potem stwierdziłem, że już jest za późno, zająłem się pracą, a w tym momencie piłka jest moja pasją.

Udało się Panu zadebiutować w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wobec tego, czy dobrze wspomina Pan pobyt w Koronie Kielce?
Tak, kiedy przychodziłem na mecze Korony Kielce będąc młodym chłopcem, zawsze marzyłem o tym, żeby w przyszłości być jedną z twarzy Korony. Widziałem ten stadion, kibiców, szatnie, otoczkę wokół stadionu. Nigdy nie spodziewałbym się, że kiedyś będę mógł mieć przyjemność być członkiem Korony Kielce, a co najlepsze znanej w Polsce ekipie „Bandy Świrów”. Na pewno jest duży niedosyt tak jak mówiłem wcześniej, zabrakło wtedy zaufania i pomocy, ale to już za mną i staram się o tym nie myśleć Żyję dalej swoim życiem. Cieszę się, że tam byłem, ponieważ to był super okres w moim życiu i zawsze w sercu będę miał ten klub, bo na pewno pozwolił mi się rozwinąć i dał dużo uśmiechu i szczęścia.

Lech Poznań zmienia trenera: Skorża za Żurawia

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

ttrener dzwoni jeszcze z przeprosinami? normalnie gwiazdor

Dodaj ogłoszenie