Muzyczny debiut Tańki Szafraniec z Kielc. Artystka współpracowała z gwiazdami, teraz wydała solową płytę [ZDJĘCIA, WIDEO]

Anna Bilska
Anna Bilska
Maciej Banachowski
Maciej Banachowski
Aleksandra Kamińska-Broniek
Pochodząca z Kielc Tańka Szafraniec śpiewała na wielkich scenach u boku największych polskich artystów. Teraz postawiła na własną twórczość i wydała autorską płytę. Debiutancka "Mozaika" nawiązuje do lat 60., 70. i 80. i jest bardzo emocjonalna.

Tańka Szafraniec urodziła się w Kielcach, mieszkała tu przez 20 lat. Jest absolwentką Państwowej Szkoły Muzycznej w Kielcach, uczyła się w klasie wiolonczeli a później w klasie śpiewu klasycznego. Wokalnie pierwsze kroki stawiała w Wojewódzkim Domu Kultury w Kielcach pod kierunkiem Jerzego Gumuły. Ukończyła II Liceum Ogólnokształcące im. J. Śniadeckiego w Kielcach. - Po maturze wyjechałam do Anglii do pracy, żeby zarabiać na wymarzone studia w Katowicach, które zresztą szczęśliwie ukończyłam. Ale serce i praca po 3 roku zapędziły mnie do stolicy - wspomina Tańka. - Plan był taki, że z mężem po studiach wrócimy do Kielc, sprawy się skomplikowały i póki co mieszkamy w mazowieckim, choć ciągle kołacze się myśl o powrocie.

Artystka zdradziła "Echu Dnia", że dobrze zna i kocha Góry Świętokrzyskie. - W podstawówce zwiedziłam wzdłuż i wszerz całe Świętokrzyskie, bo mój wychowawca był przewodnikiem po Górach Świętokrzyskich. Nie są mi obce na przykład: Chęciny, Jaskinia Raj i Piekło, Krzyżtopór, Wiślica, Sobków, Łysica, Nowa Słupia, Oblęgorek, Tokarnia, Karczówka, Jaworznia, Kadzielnia, Park Zdrojowy w Busku czy Góra św. Anny w Pińczowie - wylicza i dodaje, że ostatni teledysk do piosenki "Pochyl się miły nade mną" także jest związany z regionem. - Nakręciłyśmy go z choreografką z Kielc a prywatnie moją przyjaciółką ze szkolnej ławki - Katarzyną Tokarz. Zatańczyły wspaniałe tancerki ze Szkoły Tańca "Dance", którą zawiaduje Kasia.

Tańka przez lata śpiewała w chórkach, wykonywała covery, a własne piosenki pisała do szuflady. Współpracowała z największymi gwiazdami polskiej sceny muzycznej, między innymi Zbigniewem Wodeckim, Dorotą Miśkiewicz, Kasią Cerekwicką, Krzysztofem Cugowskim czy Dodą. To czas pandemii i zatrzymania uświadomił jej, że chciałaby zrobić coś po swojemu.

W 2020 roku zrealizowała projekt Maria, w ramach którego stworzyła i wydała utwory do słów Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Nie dawała jej spokoju jednak własna wizja świata, którym chce się podzielić. I tak stopniowo powstawała Mozaika. Płyta, która niesie poczucie wolności, zatrzymuje w pędzie i zatapia w refleksji, a innym razem porywa do tańca.

Gdzieś obok roli mamy swoich największych skarbów, ostoi spokoju i opiekunki zawsze drzemał wolny duch i kolorowy ptak. Dała im się ponieść, nagrywając swój debiutancki album. "Mozaika" muzycznie nawiązuje do lat 60', 70' i 80'. – Od lat uwielbiałam big-beat, Karin Stanek, Alibabki czy twórczość Czesława Niemena. I śpiewałam chwytające za serce ballady – mówi Tańka. – Ale diablik w środku czasem drzemał, a innym razem bardzo się rozpychał. I tak mnie podjudzał, żeby jednak mniej grzecznie pomuzykować.

W nagraniu płyty pomogli znakomici muzycy. - Odważyłam się poprosić kolegów, którzy biją mnie muzycznym doświadczeniem na głowę, ale z częścią chłopaków udało mi się już pracować i chciałam żeby to konkretnie oni nagrali. Mój dream team to dokładnie ci muzycy, o których pomyślałam w pierwszej kolejności i którzy nagrali album: producent Tomasz "Harry" Waldowski (zasadniczo nagrywał wszystkie instrumenty, a czasami poprosił o pomoc pozostałych panów), Tomasz Świerk - instrumenty klawiszowe, Kacper Stolarczyk - gitary, Maciej Matysiak-gitara basowa. Współtwórcą albumu jest mój mąż Michał Szafraniec, którego poznałam zresztą w liceum, w kieleckim "Śniadku" - nagrywał saksofony i śpiewał. Chórki nagrała Ludwina Pol - wylicza Tańka.

Na płycie znalazły się autorskie piosenki artystki i trzy utwory napisane do słów Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. To faktycznie mozaika emocji i dźwięków – opowieści o ludziach i własnych przeżyciach: od szczęśliwego "Teraz i tu" stworzonego z zapisków poporodowych po "Przemijam" powstałego w momencie życiowego kryzysu. Od big-beatowego "Biec" po erotyk "Pochyl się miły nade mną" ubrany w elektroniczne brzmienia.

"Mozaika" to silny wokal, który poruszy słuchaczy. Dla Tańki to marzenie: – Płyta była marzeniem dziewczyny, która śpiewała od zawsze, ale za bardzo się bała – mówi. – Stała się marzeniem mamy, która postanowiła znaleźć czas na realizowanie siebie i pokazać swoim dzieciom, że można, a nawet trzeba, gdy się czegoś pragnie.

Dodajmy, że wokalistka od lat edukuje muzycznie i wokalnie w Warszawie, działa też w rodzinnym projekcie dla dzieci "Mamy Śpiewamy". O płycie marzyła od dawna - w końcu przyszedł moment, że piosenki zaczęły "wypływać z szuflady". Premiera odbyła się 1 października i została ciepło przyjęta przez słuchaczy. Sama autorka także jest zadowolona z efektu końcowego. - Jestem z tego albumu dumna i ze wszystkiego czego nauczyłam się przy jej tworzeniu i wydawaniu, bo wzięłam sprawy w swoje ręce nie czekając aż spadnie z nieba złoty deszcz, tudzież manna. A pracy było dużo. Wydanie albumu "Mozaika" i koncert premierowy, który odbył się 27 września wsparły ZAiKS i ZAW STOART. Bez "zrzutkowiczó", których była cała masa ze świętokrzyskiego w dobie pandemii wydanie tej płyty byłoby niemal niemożliwe - podkreśla artystka.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie