Największy bandyta świata

    Największy bandyta świata

    Lidia Cichocka

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Ulica Hipoteczna 7 dom Lisów pokazuje profesor Jerzy Szczepański.

    Ulica Hipoteczna 7 dom Lisów pokazuje profesor Jerzy Szczepański. ©A. Piekarski

    Odkrywamy niezwykłą, mrożącą krew w żyłach historię pochodzącego z Kielc Józefa Lisa, znanego jako Kuba Rozpruwacz.
    Ulica Hipoteczna 7 dom Lisów pokazuje profesor Jerzy Szczepański.

    Ulica Hipoteczna 7 dom Lisów pokazuje profesor Jerzy Szczepański. ©A. Piekarski

    Józef Lis

    Józef Lis


    Urodził się w Kielcach w 1868 roku. W wieku 16 lat wyjechał do Anglii, potem do Stanów Zjednoczonych. Stąd wrócił do Anglii, pomieszkiwał w całej Europie, następnie osiadł w Republice Południowej Afryki. Dziś można stwierdzić, że w czasie pobytu w Londynie zdobył ponurą sławę Kuby Rozpruwacza. Potem, wszędzie gdzie mieszkał stał na czele wielkich organizacji przestępczych. Obecnie uważany jest za jednego z największych bandytów w historii świata.



    Mordował prostytutki w Londynie, napadał na jubilerów i banki, ściągał haracze, zakładał domy publiczne - nasz krajan, kielczanin Józef Lis zwany także Kubą Rozpruwaczem.

    Profesor Charles von Onselen uważa, że Józef Lis był gangsterem i mordercą gorszym od słynnego mafiosa Ala Capone.
    Poświęcił mu książkę "The Fox nad the Flies: The Word of Jospeh Silver Rackleteer nad Psychopath", czyli w polskim tłumaczeniu "Lis i gliniarze: Świat Józefa Silvera, bandyty i psychopaty". Dlaczego akurat on zajął się tropieniem Lisa? Mówi profesor Jerzy Szczepański, który od 30 lat pomaga odsłaniać polskie ślady bandyty: - Profesor Olnesen jest historykiem na uniwersytecie w Pretorii w Republice Południowej Afryki. Badał zagadnienia związane z procesami przestępczymi i natknął się na artykuły poświęcone Josephowi Silverowi.

    Silverowi zarzucano bardzo grube przestępstwa, ale zawsze sądzono go za drobiazgi. Zupełnie jak Ala Capone. Postać wydawała się na tyle intrygująca, że profesor Onselen postanowił dokładniej jej się przyjrzeć. Pomogła mu niemiecka dokładność, bo po zatrzymaniu Silvera przez Niemców na terenie dzisiejszej Namibii w 1905 roku, skazaniu go na trzy lata i odesłaniu do kraju, by odsiedział wyrok, zostały dokumenty. Niezbicie z nich wynikało, że Joseph Silver nazywał się Józef Lis i urodził się w Kielcach w 1868 roku.

    30 lat temu profesor Onselen napisał więc list do kieleckiego archiwum z prośbą o pomoc w ustaleniu czy taki pan rzeczywiście tu mieszkał. List trafił w ręce profesora Szczepańskiego, wtedy pracownika muzeum a dzisiaj zastępcy dyrektora Instytutu Historii Akademii Świętokrzyskiej. - Zaintrygowała mnie i ta prośba, i samo zadanie, zacząłem wiec szukać i znalazłem. Rodzina Lisów rzeczywiście mieszkała w Kielcach.

    NA BAKIER Z PRAWEM

    Byli ubogimi Żydami. Matka Hana pochodziła z Opatowa, a ojciec Anzelm z Chmielnika. Lisowie przybyli do Kielc wkrótce po zniesieniu zakazu osiedlania się Żydów w mieście. Józef był trzecim dzieckiem urodzonym w gminie żydowskiej i fakt ten został z radością odnotowany. Miał ośmioro rodzeństwa, cztery siostry i czterech braci. Jeden z nich, Jakub, był owocem zdrady. Mimo to ojciec wychowywał go jak swojego syna. - Oczywiście było to złamanie zasad religii i moralności, i wydaje się, że ten fakt między innymi spowodował niechęć czy też nawet nienawiść Józefa do kobiet. Matkę jednak kochał bardzo i co ciekawe, dwie jego żony nosiły to samo imię - Hana.

    Lisowie rzadko gościli w synagodze za to byli dobrze znani policji. Kradli, napadali, ojciec zajmował się drobnym handlem i najprawdopodobniej był agentem policji, bo kiedy został schwytany w czasie napadu na sklep futrzarski i wydawało się, że nic nie uchroni go od więzienia, sprawa została umorzona.

    Największą aktywnością w bandyckim rzemiośle wykazywali się Józef i Jakub, jeden chętnie posługiwał się nożem, drugi pistoletami. Józef wyrósł w środowisku, które dzisiaj nazwalibyśmy patologicznym: rzezimieszków, szulerów, złodziei. Jednym z jego ulubionych zajęć było przyglądanie się zarzynaniu bydła. To wszystko na pewno miało wpływ na jego psychikę.

    Rodzina Lisów mieszkała w Kielcach przy ulicy Hipotecznej 7, obecnie plac Wolności 12, nie wiadomo jednak jak długo. To samo nazwisko pojawia się przy ulicy Niecałej, Małej i Czarnowskiej.

    Z PASZPORTEM W ŚWIAT

    Wkrótce profesor Szczepański dotarł do dokumentu, który rzucił zupełnie nowe światło na postać Józefa. - Znalazłem jego papiery paszportowe - mówi. Wynikało z nich niezbicie, że 16-letni Józef postanowił opuścić Polskę i szukać szczęścia w Anglii.

    W Londynie, w dzielnicy Whitechapel, otworzył zakład fryzjerski. - To przypomina śledztwo poszlakowe - mówi profesor Szczepański. Ale tak w rzeczy samej jest. W tej samej dzielnicy, w okresie gdy działał tam Lis popełniono kilka brutalnych morderstw na prostytutkach. Ofiary okaleczano odcinając im genitalia, nosy, uszy. Kuby Rozpruwacza, bo tak nazwano mordercę, szukała cała policja, nigdy go nie złapano, ale bardzo wiele wskazuje, że to był nasz Lis.

    Po pierwsze jego zamiłowanie do noży, fryzjer w tamtych czasach nie tyle strzygł włosy co golił, wyrywał zęby. Po drugie, miejsce - wszystkie popełniono w pobliżu zakładu a jedno z zeznań świadka mówi o młodym Żydzie o imieniu Joe, tak mówiono na Józefa. Po trzecie - czas działania Kuby Rozpruwacza - morderstwa ustały, kiedy Silver wyjechał z Londynu. Co więcej Silverowi zdarzało się w podobny sposób okaleczać kobiety, które były mu nieposłuszne. Na przykład odmawiały pracy w domach publicznych. Wiele wskazuje na to, że on sam mógł się uważać za człowieka, który oczyszcza świat ze zła - zabijał kobiety nieczyste, a usuwanie genitaliów mogło mieć także wymiar rytualny. Mógł także mścić się na prostytutkach, bo jedna z nich zaraziła go syfilisem.

    AGENT POLICJI

    Nie mniej, kiedy ziemia pod nogami zaczęła mu się palić i być może obawiał się aresztowania zniknął. W 1989 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Jego podróż to kolejna tajemnicza historia. Każdy przybywający za wielką wodę był odnotowywany, niestety, nazwisko Isaac, którego używał w Londynie, nie pojawia się na żadnej z list pasażerów, także na tym statku jaki podał Józef, nie zgadzają się daty. W Stanach zmienił nazwisko, wystąpił o naturalizację, a nawet przeszedł na protestantyzm. Może dlatego, że w Londynie szukano młodego Żyda?

    Można być pewnym, że pomocą w zacieraniu śladów służyła mu policja. Józef był najprawdopodobniej jej tajnym współpracownikiem. W Stanach nadzorował domy publiczne czerpiąc z tego ogromne korzyści. W Europie, do której wrócił na krótko, zajmował się dokładnie tym samym.

    Silver był bardzo sprytnym, obrotnym człowiekiem. Kolejny dowód na to co potrafi dał w Afryce. Ze Stanów wyemigrował do Republiki Południowej Afryki w 1898 roku i tam w Johanesburgu błyskawicznie, w ciągu pół roku zbudował całą strukturę gangu. Podporządkował sobie sieć domów publicznych, domów gry, salonów, hoteli, miejsc wyszynku. W Johannesburgu nazywano go "Królem alfonsów", był prezesem tamtejszego American Club, swoistego związku zawodowego alfonsów. Kierował gangiem handlu kobietami, prowadził domy publiczne na całym świecie. - Był geniuszem w rozgrywaniu takich sytuacji, to nie rzezimieszek tylko szef potężnej organizacji przestępczej - mówi profesor Szczepański. - A pomocą służyli mu krajanie. Wśród nich na pewno był Jakub, przyrodni brat.

    DWIE ŻONY I KOCHANKA

    Józef Lis używał kilkunastu nazwisk, zmieniał miejsca zamieszkania, a jeśli czasami wpadał to tylko na drobnych sprawach. Kilkakrotnie skazano go na więzienie, ale były to małe wyroki.

    Z opisu profesora Onselena wyłania się obraz człowieka okrutnego, bezwzględnego bandyty, psychopaty i oszusta. Włamywał się do banków, napadał na jubilerów, ale nie gardził kradzieżą drobiazgów. Być może wpływ na jego zachowanie miała choroba - syfilis powoduje zmiany w mózgu i zaburzenia osobowości.

    Joseph Silver, bo takiego nazwiska używał najdłużej, był dwukrotnie żonaty, jednak trudno powiedzieć cokolwiek dobrego o tych związkach. Dziecko miał tylko z jedną kobietą, żydówką, Rachel Laskin pochodzącą z Opatowa, którą poznał w Londynie, gdy miała kilkanaście lat. Podporządkował ją sobie, zmuszał ją do pracy w burdelu. Historia jest bardzo dziwna, bo potem ściągnął ją do Republiki Południowej Afryki. Organizacja przeciwdziałająca prostytucji i handlowi żywym towarem wiedząc o jej sytuacji próbowała ją zatrzymać, namówić do złożenia obciążających go zeznań, ale było za późno. Kobieta odmówiła zejścia z pokładu statku, którym płynęła do Josepha. Była bita i maltretowana, gdy tylko przejawiała jakiekolwiek objawy nieposłuszeństwa. Ostatnie lata życia spędziła w szpitalu psychiatrycznym. Zmarła w Johanesburgu w 1945 roku. Jedyne dziecko jej i Silvera, Berta Silver, także nie żyje, podobnie jak dwoje dzieci Berty.

    Oni odkryli Kubę Rozpruwacza

    Oni odkryli Kubę Rozpruwacza


    Profesor Charles van Onselen - historyk, profesor Uniwersytetu w Pretorii w Republice Południowej Afryce. Wydał właśnie liczącą 700 stron książkę "The Fox nad the Flies: The Word of Jospeh Silver Rackleteer nad Psychopath", czyli w polskim tłumaczeniu "Lis i gliniarze: Świat Józefa Silvera, bandyty i psychopaty".
    Profesor Jerzy Szczepański - historyk, profesor Akademii Świętokrzyskiej, zastępca dyrektora instytutu historii. Dzięki dokumentom odnalezionym przez profesora Szczepańskiego można z ogromnym prawdopodobieństwem stwierdzić, że Kuba Rozpruwacz to Józef Lis z Kielc.



    TAJEMNICZA ŚMIERĆ

    Joseph Silver zginął w przedziwnych okolicznościach. Pod koniec I wojny światowej zatrzymali go Austriacy, oskarżyli o szpiegowanie na rzecz Rosjan. Wyrok zapadł szybko: kara śmierci. Wykonano go prawdopodobnie latem, niedługo przed końcem wojny, nie wiadomo dokładnie gdzie. - Zastanawiałem się nawet czy to na pewno jest ten Lis, to zupełnie nie pasuje do jego życia - mówi profesor Szczepański. - Szpiegowałby na rzecz Rosjan ryzykując tak wiele? Brzmi to nieprawdopodobnie. Ale zachowały się dokumenty. Kilka miesięcy siedział w więzieniu czekając na wykonanie wyroku, odrzucono prośby rodziców o ułaskawienie. Przewieziono go z Przemyśla do Jarosławia i tam podobno gdzieś wyrok wykonano, ale co się stało z ciałem, nie wiadomo.

    ZOSTANIE W MUZEUM

    Książka poświecona Lisowi "The Fox nad the Flies: The Word of Jospeh Silver Rackleteer nad Psychopath" ukazała się kilka dni temu w Johanesburgu. Ma blisko 700 stron i jest jak mówi profesor Szczepański aktem oskarżenia. - Onselen skazuje Lisa za całokształt, nie za jakieś drobne rzeczy - mówi. - Epizod londyński i odkrycie, że to Lis był Kubą Rozpruwaczem blednie, kiedy pozna się inne jego dokonania. W 24 rozdziałach opisano całą karierę, każda część opisuje bandycki epizod w większości zakończony niewielkimi wyrokami.

    Książka jest tak dobrze udokumentowana, że profesor chce poświęcić jej czas na seminarium doktorskim: - To wspaniały przykład pracy badawczej, materiały zbierano w kilkunastu krajach na czterech kontynentach - wyjaśnia. Ma także nadzieję, że zostanie ona jak najszybciej przetłumaczona na język polski.

    Pamięć o nim nie zginie

    Czy Joseph Silver doczeka się filmu na swój temat? Zapewne tak, jest przecież jednym z największych bandytów świata. Czy Kielce, z których się wywodził, zyskają coś na jego sławie? Bandyta nie jest powodem do dumy, ale jak mówi dyrektor Muzeum Historii Kielc Jan Główka pokazywać należy wszystkie aspekty życia, nie w tylko te dobre, ale i złe. - Joseph Silver powinien być pokazany w naszym muzeum, ale w odpowiedni sposób. Z wytłumaczeniem kim był. Wydaje się, że najodpowiedniejsza byłaby postać Kuby Rozpruwacza - woskowa figura taka jak u Madam Tussoud.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (3) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Święta 2018

    Święta 2018