Nasi na olimpiadzie

    Paweł Kotwica

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Karol Bielecki będzie z pewnością pewnym punktem reprezentacji szczypiornistów.

    Karol Bielecki będzie z pewnością pewnym punktem reprezentacji szczypiornistów.

    8 sierpnia w Pekinie rozpocznie się impreza, o której marzą wszyscy sportowcy. Przedstawiamy tych związanych z Kielecczyzną, którzy tam wystartują
    Karol Bielecki będzie z pewnością pewnym punktem reprezentacji szczypiornistów.

    Karol Bielecki będzie z pewnością pewnym punktem reprezentacji szczypiornistów.

    Być na igrzyskach olimpijskich jest dane tylko nielicznym, dla wielu olimpijski start to ukoronowanie całej kariery. Za kilka dni tego zaszczytu dostąpi grupa sportowców, wywodzących się albo związanych z regionem świętokrzyskim.

    Najliczniejszą grupę w tym gronie stanowią piłkarze ręczni, o których mówi się, że spośród naszych przedstawicieli gier zespołowych, a w Pekinie są jeszcze siatkarki i siatkarze, mają największe szanse na medal. Polscy szczypiorniści zagrają na olimpiadzie pierwszy raz od 28 lat.

    KAROL BIELECKI

    Karol Kielecki urodził się i wychował w Sandomierzu. Tu jest jego rodzinny dom. Omal nie został piłkarzem nożnym, ale namówiony przez trenera sandomierskiej Wisły Ryszarda Kiliańskiego zajął się piłką ręczną. Dysponującym fantastycznie mocnym rzutem chłopakiem szybko zainteresował się klub z Kielc i za sprawą Marka Adamczaka Bielecki trafił do Kielc. Na pierwszym treningu znokautował bramkarza. Kariera Karola potoczyła się błyskawicznie. Szybko przebił się do pierwszego składu kieleckiej drużyny, potem do reprezentacji Polski, w której rozegrał do tej pory ponad sto spotkań. Prawdopodobnie nie byłoby wicemistrzostwa świata, które nasza reprezentacja zdobyła w 2007 roku w Niemczech, gdyby nie Bielecki. Wówczas zawodnik, grający w Niemczech, zdobywał dla "biało-czerwonych" najważniejsze bramki w najważniejszych momentach najważniejszych meczów, w dogrywkach, w ostatnich sekundach. Został trzecim strzelcem imprezy. 26-letni teraz Karol do ostatnich dni przed wyjazdem do Korei Południowej, gdzie nasi szczypiorniści rozgrywają sparingowe spotkania, drżał o swoje zdrowie. Kontuzja kolana omal nie zatrzymała go w kraju. W wolnych chwilach Karol lubi obejrzeć dobry film, często "buszuje w sieci", rozmawia przez Skype'a i GG ze swoimi kolegami rozsianymi po Niemczech i nową sympatią - Joanną, kielczanką studiującą w Lublinie. Jego ulubioną potrawą jest tatar, lubi dobrą, mocną kawę.

    TOMASZ TŁUCZYŃSKI

    Tomasz Tłuczyński to jedyny w kadrze piłkarzy ręcznych zawodnik urodzony w Kielcach. W wieku kilku lat wraz z całą rodziną wyjechał do Niemiec, gdzie grał jego ojciec - mieszkający dziś w Kielcach olimpijczyk z Moskwy Zbigniew Tłuczyński. Tomka w niemieckiej drugiej lidze "wynalazł" trener kadry Bogdan Wenta kilka miesięcy przed mistrzostwami świata. - Nikt z działaczy związku nie wiedział, że mam polski paszport, myśleli, że ja mam niemieckie obywatelstwo, a ja mam tylko polskie, nigdy nie przyjąłem niemieckiego - śmiał się wtedy Tomek, którego specjalnością są rzuty karne. Potrafi je wykonywać na kilkanaście sposobów. - Kiedy mieszkaliśmy w Niemczech, bez przerwy musieliśmy malować ścianę w pokoju Tomka, która była cała uwalana klejem do piłek. On całymi dniami potrafił o nią rzucać, trenując karne - mówił Zbigniew Tłuczyński, którego brązowy medal z mistrzostw świata w 1982 roku syn już zdystansował, zdobywając wicemistrzostwo globu. Teraz ojciec czeka, aż syn przebije, i to znacznie, jego siódme miejsce z moskiewskich igrzysk.

    Tomek lubi aktywnie wypoczywać. Gra w tenisa, piłkę nożną i bilard. Jego żona Patrycja pochodzi z Darłowa, mają córeczkę Maję, która 18 grudnia skończy dwa lata. Kiedy przyjeżdża do Polski, zajada się ruskimi pierogami, o które trudno w Niemczech, gdzie mieszka od 20 lat.

    Mamy dwóch medalistów - Świętokrzyskie miało 20 olimpijczyków

    Mamy dwóch medalistów - Świętokrzyskie miało 20 olimpijczyków


    Lista zawodniczek i zawodników z naszego regionu, którzy dostąpili zaszczytu wystąpienia na letniej olimpiadzie, liczy kilkanaście nazwisk. Jest na niej dwóch medalistów, którzy zdobyli trofea, będąc zawodnikami kieleckich klubów - bokser Leszek Drogosz i piłkarz ręczny Jerzy Melcer.
    Władysław Karaś - Berlin 1936, strzelectwo. W igrzyskach kielczanin startował reprezentując barwy Strzelca Warszawa i zdobywając brązowy medal w konkursie karabinka dowolnego. 28 maja 1942 roku został rozstrzelany przez gestapo w lesie w podwarszawskiej Magdalence.
    Leszek Drogosz - Helsinki 1952, Melbourne 1956, Rzym 1960, boks. Zawodnik Błękitnych Kielce zadebiutował na igrzyskach w Helsinkach, odpadając w ćwierćfinale. W Melbourne odpadł w eliminacjach, a w trzecim starcie zdobył brązowy medal. Drogosz nadal mieszka w Kielcach, udziela się jako aktor, jest działaczem Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
    Stanisław Kowal - Helsinki 1952, lekkoatletyka. Trójskoczek Lechii Kielce, odpadł w eliminacjach. Zmarł 28 listopada 2001 roku w Warszawie.
    Jerzy Tracz - Rzym, 1960, pływanie. Zawodnik KSZO Ostrowiec startował na 200 i 400 metrów stylem dowolnym, w obu przypadkach odpadając w eliminacjach. Skończył prawo w Warszawie, jeszcze kilka lat temu prowadził tam kancelarię.
    Krystyna Snop-Nowakowska - Rzym, 1960, lekkoatletyka. Zawodniczka KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, odpadła w eliminacjach biegu na 800 metrów.
    Witold Baran - Tokio, 1964, lekkoatletyka. Biegacz KSZO Ostrowiec, dotarł aż do finału biegu na 1500 metrów, zajmując szóste miejsce. Mieszka w Bydgoszczy, jest na emeryturze wojskowej, działa w lekkoatletyce.
    Mirosława Sarna - Meksyk, 1968, lekkoatletyka. W skoku w dal zawodniczka Budowlanych Kielce zajęła bardzo dobre, piąte miejsce. Dziś pani Mirosława jest cenioną trenerką Kieleckiego Klubu Lekkoatletycznego, wychowała całe pokolenia lekkoatletów.
    Zbigniew Pacelt - Meksyk 1968, Monachium 1972, pływanie. W obu startach pływak KSZO Ostrowiec odpadał w eliminacjach. Aktualnie Pacelt jest wiceministrem sportu i członkiem prezydium Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Świętokrzyski poseł Platformy Obywatelskiej, jeden z szefów naszej ekipy w Pekinie.
    Witold Stachurski - Meksyk 1968, Monachium 1972, boks. Zawodnik Błękitnych Kielce, w Meksyku odpadł w pierwszej rundzie, w Monachium w ćwierćfinale. Po zakończeniu kariery był trenerem. Zmarł 16 maja 2001 roku w Kielcach.
    Rajmund Stachurski - Meksyk 1968, Monachium 1972, strzelectwo. Wychowanek Świtu Starachowice w Meksyku zajął 28 miejsce w pistolecie dowolnym. W Monachium czwarte miejsce. Emerytowany pułkownik Wojska Polskiego mieszkał w Bydgoszczy, kilka lat temu zginął tragicznie - utopił się podczas wyprawy wędkarskiej.
    Andrzej Stawski - Monachium, 1972, boks. Bokser Błękitnych Kielce, w Monachium odpadł w eliminacjach. W latach 1979-85 był trenerem w Błękitnych. Mieszka w Kielcach, jest szkoleniowcem Rushha Kielce.
    Jerzy Melcer - Montreal, 1976, piłka ręczna. Do kieleckiej Korony przybył z AZS Białystok. Polscy piłkarze ręczni przywieźli z Kanady "brąz". Po zakończeniu kariery sportowej Melcer wrócił do Białegostoku, gdzie był między innymi taksówkarzem. Potem popadł w kłopoty zdrowotne, dziś jest na rencie.
    Zbigniew Tłuczyński - Moskwa, 1980, piłka ręczna. Na igrzyskach szczypiorniści z Tłuczyńskim w składzie zdobyli siódme miejsce. Zawodnik kieleckiej Korony był później gwiazdą niemieckiej Bundesligi, trzy lata temu wrócił do Kielc i został trenerem Vive, w którym pracował przez półtora sezonu. Od niedawna jest szkoleniowcem austriackiego Alpla HC Hard.
    Andrzej Tłuczyński - Los Angeles, 1984, piłka ręczna. Szczypiornista Korony Kielce był w kadrze, ale nie pojechał na olimpiadę, ponieważ komunistyczne władze Polski ją zbojkotowały. W zamian nasza reprezentacja wystartowała w spartakiadzie przyjaźni, gdzie zajęła trzecie miejsce. Niedawno uznano, że ten medal jest podstawą do wypłacania emerytury olimpijskiej. Dziś jest kierownikiem hali sportowo-widowiskowej przy ulicy Żytniej w Kielcach.
    Ireneusz Kiejda - Seul, 1988, judo. Judoka Lechii Kielce na olimpiadę pojechał jako zawodnik krakowskiej Wisły, odpadając w pierwszej rundzie. Jest współwłaścicielem fitness-clubu w Kielcach.
    Zbigniew Piątek - Barcelona, 1992, Sydney, 2000, kolarstwo. Zajął 55 miejsce w wyścigu ze startu wspólnego, w Sydney w tej samej konkurencji był 48. Dziś jest kieleckim radnym z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, prowadzi działalność gospodarczą, organizując imprezy kolarskie, jak na przykład niedawne mistrzostwa Polski MTB.
    Konrad Kwiecień - Barcelona, 1992, łucznictwo. Zawodnik Stelli Kielce w Barcelonie zajął 44 miejsce w turnieju indywidualnym. Dziś nie ma związków ze sportem, mieszka w Żywcu, ma dwóch synów.
    Tomasz Brożyna - Atlanta 1996, Ateny 2004, kolarstwo. W Atlancie zajął 22 miejsce w jeździe indywidualnej na czas i 94 lokatę w wyścigu ze startu wspólnego. W Atenach był 56. Dziś prowadzi w Kielcach sklep z markową odzieżą.
    Bartosz Mikos - Sydney, 2000, łucznictwo. Łucznik Stelli Kielce w turnieju indywidualnym zajął 23 miejsce. W 2002 roku wyjechał do Londynu, gdzie jest trenerem łucznictwa.
    Rafał Wójcik - Sydney, 2000, lekkoatletyka. Wychowanek Granatu Skarżysko-Kamienna w Sydney odpadł w półfinale biegu na 3 kilometry z przeszkodami. Nadal aktywny sportowiec, zawodnik Kieleckiego Klubu Lekkoatletycznego, maratończyk.
    Wioletta Frankiewicz - Ateny, 2004. W Atenach odpadła w półfinale biegu na 1500 metrów. W Pekinie, jako zawodniczka, pobiegnie na 3 kilometry z przeszkodami.



    MATEUSZ JACHLEWSKI

    Jedynym pewnym wyjazdu do Pekinu aktualnym zawodnikiem klubu z Kielc jest Mateusz Jachlewski. Lewoskrzydłowy kieleckiego klubu rywalizuje o miejsce w podstawowej "siódemce" z Tłuczyńskim. Jachlewski pochodzi ze sportowej rodziny. Jego ojciec, Mieczysław, grał w piłkę ręczną w czasie studiów, teraz jest trenerem. Mama, Roma, grała w koszykówkę. Mateusz od najmłodszych lat był rozkochany w szczypiorniaku, wychował się na treningach swoich rodziców. Po skończeniu przez Mateusza czwartej klasy rodzice, na wyraźne żądanie pociechy, musieli go przenieść do szkoły‚ w której była klasa o profilu piłki ręcznej. Od 14 marca jest szczęśliwym małżonkiem. Z Magdą na razie wzięli ślub cywilny w kieleckim Urzędzie Stanu Cywilnego, a sakramentalne "tak" w kościele w Gdańsku powiedzą sobie w czerwcu 2009 roku. Jachlewski jest, jak twierdzi jego żona, świetnym tancerzem, doskonale czuje się również w kuchni. Lubi kuchnię włoską, a jego popisowymi daniami są potrawy z łososia.

    MARIUSZ JURASIK

    - Jestem już stary, to moja pierwsza i ostatnia olimpiada - żartuje Mariusz Jurasik. To tylko kokieteria, 32 lata to wciąż optymalny wiek dla piłkarza ręcznego. Zawodnik, pochodzący z Żagania, prawdziwej piłki ręcznej nauczył się w Kielcach. Trafił do nas w 1996 roku i grał w nią przez pięć lat, zdobywając w tym czasie dwa tytuły mistrza Polski i trafiając na stałe do reprezentacji Polski. Potem grał w Płocku, a później obrał kurs na Niemcy, gdzie występuje do dziś. Z Kielcami jest związany cały czas, jego żona Sylwia jest kielczanką, największym kibicem popularnego "Józka" jest teść - Tadeusz Siekański.

    Jeszcze siódemka?

    Jeszcze siódemka?


    Oprócz przedstawionych w tekście sportowców szansę na wyjazd ma piłkarz ręczny Vive Kielce Daniel Żółtak. Na pewno pojadą też od nas grupa trenerów, kapelan i członek kierownictwa ekipy. Będą też przedstawiciele, którzy po igrzyskach przejdą do kieleckiego klubu.
    Dopiero dziś wyjaśni się, czy do Pekinu pojedzie kołowy Vive Kielce Daniel Żółtak. Spośród osiemnastki zawodników, która wyleciała na ostatnie sparingi kadry do Korei Południowej, trener wybierze nazwiska piętnastu, których zabierze na turniej do stolicy Chin. Daniel rywalizuje o miejsce z Arturem Siódmia-kiem, który przez ostatnich kilkanaście dni borykał się z kontuzją i trener Wenta asekurował się na wypadek, gdyby nie doszedł do pełni sprawności. Selekcjoner ogłosi decyzję po dzisiejszym sparingu z Koreą Południową.
    Kieleccy kibice piłki ręcznej będą mogli wkrótce oglądać jeszcze dwóch olimpijczyków - po powrocie z Pekinu zespół Vive obejmuje trener reprezentacji Polski Bogdan Wenta, a 1 września zawodnikiem tego klubu stanie się prawoskrzydłowy Paweł Piwko, który w Pekinie będzie jeszcze reprezentował barwy Chrobrego Głogów.
    Naszą ekipę w Pekinie uzupełniają Andrzej Piątek - po-chodzący z Józefina koło Łopuszna trener kadry narodowej ko-larzy górskich; sędzia bokserski Marek Podsiadło z Kielc; Zbigniew Pacelt, pochodzący z Ostrowca Świętokrzyskiego wiceminister sportu, świętokrzyski poseł, który będzie zastępcą przewodniczącego reprezentacji Polski. Duchowo nad wszystkim będzie czuwał Biskup Marian Florczyk z Kielc, który będzie kapelanem reprezentacji.



    Mariusz nie ukrywa, że ma już trochę dość grania w Niemczech i powoli przymierza się do powrotu do Polski. - Jeśli wrócę, to do Kielc. Oczywiście o ile będą mnie chcieli w Vive - podkreśla Mariusz, najlepszy prawoskrzydłowy ostatnich mistrzostw świata, nominowany również do tytułu najlepszego szczypiornisty świata 2007 roku.
    Prywatnie Mariusz jest domatorem, każdą wolną chwilę stara się poświęcić synowi Krystianowi, a ostatnio również mającej dopiero 2 miesiące córce Idze. Jest zapalonym wędkarzem, kiedy jest na urlopie w Kielcach, często jeździ łowić nad zalew w Mójczy i nad stawy w Śladkowie. Lubi ruskie pierogi, piwo i polskie filmy, na przykład "Samych swoich" i "Janosika".

    RAFAŁ DOBROWOLSKI

    24-letniemu Rafałowi Dobrowolskiemu, łucznikowi Stelli Kielce, podczas olimpijskiego startu będą kibicować nie tylko całe podkieleckie Szewce, z których pochodzi, ale i narzeczona, również łuczniczka, Anna Łęcka, która już zna smak olimpijskiego startu, bo była w 2000 roku w Sydney. 6 września, dwa tygodnie po igrzyskach, para łuczników stanie w Radomiu na ślubnym kobiercu. Rafał obiecuje, że będzie się starał wywalczyć najpiękniejszy prezent ślubny, jaki może sobie wyobrazić sportowiec - medal olimpijski. Szansa na to jest szczególnie w turnieju drużynowym.

    Pasją Rafała jest jazda na desce snowboardowej i każdą wolną chwilę podczas zgrupowań w Zakopanem czy Szczyrku stara się spędzić na stoku, mimo że robi to półlegalnie, bo to dość niebezpieczny, grożący kontuzjami sport i trenerzy patrzą na jego hobby niechętnie.

    Już w czwartek

    Już w czwartek


    W czwartek, 7 sierpnia, z "Echem Dnia" specjalny dodatek - Olimpijski Skarb Kibica. W nim pełny program igrzysk olimpijskich w Pekinie, harmonogram transmisji telewizyjnych, olimpijskie obiekty, ciekawostki, gwiazdy, historia. Słowem - wydawnictwo, które trzeba mieć, by w pełni przeżywać sportowe emocje.
    Tylko w "Echu Dnia"



    WIOLETTA FRANKIEWICZ

    Wąchock może być dumny nie tylko ze swego legendarnego sołtysa, ale również z lekkoatletki, która drugi raz pobiegnie na igrzyskach olimpijskich - debiutowała cztery lata temu w Atenach. W eliminacjach biegu na 3 kilometry z przeszkodami 15 sierpnia wystartuje Wioletta Frankiewicz, która jest wychowanką Granatu Skarżysko-Kamienna, a jej rodzice do dziś mieszkają w Wąchocku. Frankiewicz uzyskała olimpijskie minimum również w biegu na 1500 metrów, ale wspaniałomyślnie zrzekła się tego startu na rzecz koleżanki z reprezentacji - Lidii Chojeckiej. Czołowa polska biegaczka zapowiada, że po igrzyskach w Pekinie zacznie myśleć o powiększeniu rodziny. Wczoraj miały miejsce jej zaręczyny. - Chciałabym mieć przerwę na urodzenie dzieci. Jakby Bozia dała bliźniaki, to byłoby super. Zresztą jest na to szansa, bo jedna i druga babcia miały bliźniaki. A w ogóle marzy mi się trójka dzieci - zdradza Wiola, która w wolnych chwilach chętnie sięga po dobrą książkę. Ostatnio są to zwykle utwory Paula Coelho i Dana Browna. Ale lubi też czytać autorów, których twórczość zna ze szkoły, na przykład Williama Szekspira.

    KAMILA CHUDZIK

    W siedmioboju lekkoatletycznym będzie reprezentowała Polskę w Pekinie Kamila Chudzik, 22-letnia kielczanka. Wypełnienie olimpijskiego minimum, co stało się podczas niedawnych mistrzostw Polski w wielobojach, było zaskoczeniem. Planowała bowiem, że jej pierwszą olimpiadą będzie ta, która za cztery lata odbędzie się w Londynie. Podopieczna znanego trenera Sławomira Nowaka, który prowadził między innymi Grażynę Rabsztyn i Wilsona Kipketera, zaskoczyła wszystkich - uzyskała 6494 punkty - był to trzeci w tym momencie wynik na świecie w tym roku i trzeci w historii polskiej lekkiej atletyki!

    Zawody w siedmioboju odbędą się 15 i 16 sierpnia. - Dam z siebie wszystko. Moim celem jest miejsce w ósemce. Jak uda się zająć wyższą pozycję, będzie super. Czasem śni mi się, że stoję na olimpijskim podium i dekorują mnie brązowym medalem. Nie mam nic przeciwko temu, żeby ten sen się spełnił - śmieje się kielczanka.

    Nasz wysłannik na olimpiadzie

    Nasz wysłannik na olimpiadzie


    "Echo Dnia" jest jedyną w regionie i jedną z nielicznych gazet regionalnych w Polsce, która będzie miała w Pekinie swojego wysłannika. Redaktor Paweł Kotwica będzie relacjonował najważniejsze wydarzenia igrzysk olimpijskich specjalnie dla Państwa. W "Echu Dnia" od poniedziałku 11 sierpnia codziennie specjalny dodatek olimpijski. Wiadomości na bieżąco i blogi naszych reprezentantów na www.echodnia.eu/olimpiada



    W nielicznych wolnych chwilach Kamila robi to, co większość jej rówieśników - słucha muzyki, zwłaszcza disco i pop, ogląda filmy, spotyka się z przyjaciółmi, surfuje w Internecie.

    MAREK JASKÓŁKA

    Marek Jaskółka będzie w Pekinie reprezentował dyscyplinę, w której nasi reprezentanci debiutują na igrzyskach - triatlon, składający się z biegania, pływania i jazdy na rowerze. 32-letni zawodnik od 20 lat mieszka w Niemczech, a od dwóch lat reprezentuje barwy Akweduktu Kielce.

    - Cieszę się, że pojawiła się oferta z Kielc. Klub stwarza mi dobre warunki do treningów, na nic nie mogę narzekać. Gdyby nie ta pomoc, to nie wiem, czy udałoby mi się pojechać na igrzyska - podkreśla mistrz Polski w triatlonie, który do Akweduktu trafił za namową zawodnika kieleckiego klubu Filipa Szołowskiego. W ubiegłym roku Jaskółka potwierdził, że ma duże możliwości. Na mistrzostwach świata, które we wrześniu odbyły się w Hamburgu, zajął trzynaste miejsce, najwyższe w historii startów Polaków, i jednocześnie wywalczył krajową kwalifikację olimpijską. Ponadto był też piąty na mistrzostwach Europy w 2004 roku, dwa razy siódmy w Pucharze Świata w Hiszpanii, na Węgrzech i w Korei. - Bieg mam dobry, poprawiłem się w pływaniu, dlatego z optymizmem czekam na występ w Pekinie - dodaje zawodnik, który jest kawalerem, a w wolnych chwilach najchętniej gra w piłkę nożną i na gitarze, a szczególnie lubi utwory Erica Claptona.




    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (1) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo