Nasza "biała służba"

Agnieszka Lasek-Piwarska
Papież Benedykt XVI wchodzi na ołtarz na krakowskich Błoniach w niedzielę 28 maja. archiwum
Sobota wieczór. Spotkanie Benedykta XVI z młodzieżą. Tłumy na Błoniach. archiwum

Sobota wieczór. Spotkanie Benedykta XVI z młodzieżą. Tłumy na Błoniach.
(fot. archiwum)

Harcerze ze Starachowickiej Grupy Ratowniczej pojechali na krakowskie Błonia, aby tam nieść pomoc pielgrzymom, którzy przybyli na spotkanie z papieżem Benedyktem XVI. Przez dwa dni i jedną noc, 27 i 28 maja, ta dziesięcioosobowa grupa pomogła ponad 200 osobom.

Noc z soboty na niedzielę. Pielgrzymi byli przemarznięci, przemoknięci. archiwum

Noc z soboty na niedzielę. Pielgrzymi byli przemarznięci, przemoknięci.
(fot. archiwum)

Harcerze pomagają pielgrzymom od 1983 roku. Wtedy, podczas pielgrzymki Jana Pawła II do Polski, po raz pierwszy funkcjonowała "biała służba". Harcerze i harcerki działali i działają w grupach porządkowych, informacyjnych, sanitarnych. Podczas tegorocznej, pierwszej pielgrzymki Benedykta XVI do Polski w organizacji pomagało około 5 tysięcy harcerzy. Wśród nich byli starachowiczanie, dziesięcioosobowa grupa z 38 Starachowickiej Drużyny Harcerskiej im. Emilii Plater.

Harcerska Grupa Ratownicza

W Polsce jest 13 podobnych grup. Członkowie harcerskich grup ratowniczych muszą zdać bardzo trudny egzamin z pierwszej pomocy przedmedycznej. Drużyna musi posiadać odpowiednie wyposażenie, współpracować w ramach krajowego systemu ratowniczo-gaśniczego. Szkolenia i sprzęt są kosztowne. Dlatego 38 SDH o pieniądze wnioskowała do Programu Młodzież Unii Europejskiej. Od lutego realizują projekt, którego celem jest m.in. stworzenie wykwalifikowanej, profesjonalnej kadry młodych ratowników. Gdy harcerze dowiedzieli się, że do Polski przyjedzie papież, wysłali zgłoszenie do białej służby medycznej. Część z nich miała uczestniczyć w takim przedsięwzięciu po raz pierwszy. Drużynowy Tomasz Łebek pracował wcześniej przy pięciu pielgrzymkach Jana Pawła II do kraju.

- Drużyna spotkała się z Janem Pawłem II w Warszawie, Krakowie, Częstochowie, Wrocławiu, Sandomierzu i w Kielcach - wspomina Tomasz Łebek - Każda "biała służba" to niezapomniane przeżycie, jednak szczególnie wspominam pielgrzymkę Papieża z 1991 roku. Wtedy w Częstochowie Jan Paweł II spotkał się z młodzieżą podczas Światowego Dnia Młodzieży. Zjechali się młodzi ludzie z całego świata, wszędzie słychać było śpiewy w różnych językach, po ulicach chodzili w kolorowych korowodach, było dużo śmiechu, radości.

Piątek na Błoniach

Dwa tygodnie przed terminem przyjazdu papieża do Polski grupa ratowników dostała informację kiedy i gdzie będą potrzebni.

- Mieliśmy pełnić służbę w jednym ze szpitali polowych na krakowskich Błoniach - opowiada 15-letni Karol - W piątek, 26 maja, rano cała grupa autobusem pojechała do Krakowa. Wzięliśmy ze sobą apteczki, czerwone ratownicze kombinezony. Dojechaliśmy około 11. Papież miał przybyć na Błonie następnego dnia o 18.40.

- Najpierw pomagaliśmy rozkładać polowe szpitale - mówi Patrycja, 15-letnia harcerka - Były to wielkie namioty. W piątek na Błoniach stanęło ich siedem.

Namioty rozmieszczono na obrzeżach, tak aby każdy kto wchodził, orientował się gdzie ewentualnie zwrócić się po pomoc. Przez całą noc z piątku na sobotę harcerze pełnili wartę na Błoniach. Już wtedy na łąki zaczęli zjeżdżać się pielgrzymi.

- W sobotę około południa do każdego z ambulatoriów przyjechała zawodowa służba medyczna - opowiadają harcerze - W każdym szpitalu dyżurowało po dwóch lekarzy i trzy pielęgniarki. My mieliśmy pomagać.

Sobotnie spotkanie z młodzieżą

Tłumy zaczęły się schodzić w sobotę przed południem. Młodzi ludzie przynosili ze sobą kamienie - symboliczne kawałki "skały". Kamienie symbolizowały spotkanie młodych ludzi z "Piotrem naszych czasów", czyli opoką na której zbudowano Kościół. Skały odbierali od pielgrzymów harcerze. Składane były do specjalnych kontenerów.

- Były różne grupy - mówi drużynowy Tomasz Łebek - Grupy z parafii były rozśpiewane, ludzie trzymali w rękach transparenty, ale byli też tacy, dla którzy wizytę Benedykta XVI traktowali jak atrakcję.

Papież przybył na Błonia o 18.45. Młodzież zaśpiewała na cześć papieża "Nie lękajcie się" - hymn ogólnopolskiego spotkania młodzieży z Benedyktem XVI. Spotkanie trwało do 20.

- Wieczorem było bardzo zimno - wspominają harcerze - Jednak najgorsza była noc. Wiele osób nocowało na Błoniach w oczekiwaniu na niedzielną poranną mszę koncelebrowaną przez papieża.

Najgorsza była noc

- Na Błoniach tej nocy zostało około 300 tysięcy ludzi - mówi Tomasz Łebek - Spali na gazetach, okryci foliami, płaszczami przeciwdeszczowymi. Około 1 w nocy zaczęło padać. Wtedy było najgorzej. Pielgrzymi byli przemarznięci, przemoknięci. Część z nich szukała schronienia przed deszczem w wybudowanych przy szpitalach wiatach, strażacy postawili dodatkowe ogrzewane namioty. Rozdawaliśmy gorącą herbatę.

Ta noc długo pozostanie w pamięci starachowickich ratowników. Jak szacują, w ciągu dwóch dni mieli 203 przypadki ambulatoryjne.

- Przede wszystkim były to wychłodzenia organizmu, bule brzucha - mówi drużynowy 38 - Ale mieliśmy też dwa stany zawałowe, przypadek padaczki, skręcone nogi, ludzi z dużym nadciśnieniem, cukrzyków.

Harcerze wspólnie z Górskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym i Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym transportowali tych chorych, którzy sami nie mogli z sektorów trafić do szpitali polowych. Pomagali lekarzom, pielęgniarkom.

Niedzielna msza

W niedzielnej mszy uczestniczyło około miliona wiernych. Najbardziej zmęczeni i wyziębieni po nocy spędzonej na powietrzu, jeszcze przed liturgią postanowili iść do domu.

- Polacy przywitali Benedykta XVI jak "swojego" papieża - wspominają harcerze - Skandowali "Benedetto". Każde słowo, które wypowiadał w języku polskim wywoływało aplauz.

Przed mszą przestał padać deszcz. Harcerze patrolowali sektory, część z nich wspomina jak blisko znajdowali się papieża.

Jak podały ogólnoposkie media podczas niedzielnej mszy na krakowskich Błoniach służby medyczne interweniowały ponad 2 tysiące razy, ponad 30 osób trafiło do szpitali. Najczęstszym powodem interwencji medycznych były omdlenia i urazy. W tłumie zgubiło się prawie 200 dzieci. Nad bezpieczeństwem pielgrzymów czuwało prawie 2 tysiące policjantów, ponad 5 tysięcy strażaków, harcerze, ratownicy TOPR i GOPR.

- "Biała służba" to niesamowite przeżycie - mówią starachowiccy ratownicy - Sprawdziliśmy się w trudnych sytuacjach, naszą wiedzę mogliśmy wykorzystać w praktyce.

- Wizytę papieża można przeżywać na różne sposoby - dodaje Tomasz Łebek - My oprócz modlitwy, chcieliśmy też pomóc innym.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie