MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Nauczyciel z Końskich „produkuje” gigantów matematyki. Oto jakie ma sposoby

Paulina Baran
Paweł Dziuba jest nauczycielem matematyki w II Liceum Ogólnokształcącym w Końskich. Cenią go nie tylko jego uczniowie, ale też ich rodzice i dyrekcja szkoły.
Paweł Dziuba jest nauczycielem matematyki w II Liceum Ogólnokształcącym w Końskich. Cenią go nie tylko jego uczniowie, ale też ich rodzice i dyrekcja szkoły. Dawid Łukasik
Paweł Dziuba z Końskich „wychował” mistrzów matematyki, zdobywających laury na polskich i europejskich olimpiadach. Wszystko dzięki temu, że kocha to co robi.Dziś zjeżdżają do niego na lekcje uczniowie z całej Polski.

Na co dzień jest Pan nauczycielem w klasach o rozszerzonym poziomie matematyki w II Liceum Ogólnokształcącym w Końskich, ale wiemy że na tym Pana praca się nie kończy. Jaka jest Pana recepta na sukces?

Jestem nauczycielem od siedmiu lat. Od początku pracy w szkole angażuję się w środowisko olimpijskie i staram się pomagać uzdolnionym matematycznie uczniom rozwijać swoje pasje. Recepty na sukces nie posiadam. Na początek chciałbym zaznaczyć, że wcale nie jestem idealnym belfrem. Bardzo często mam do siebie pretensje, nie jestem chociażby zadowolony ze swojego sposobu prowadzenia lekcji, chętnie bym coś zmienił i wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy. Na szczęście mam świetne koleżanki matematyczki, które od początku pracy w szkole mnie mocno wspierają oraz dyrekcję, która darzy mnie dużym zaufaniem, co powoduje, że świetnie mi się pracuje. Oprócz pracy w szkole dwa razy do roku organizuję czterodniowe warsztaty w Świętej Katarzynie, które 13 lat temu rozpoczął Pan doktor Andrzej Lenarcik z Politechniki Świętokrzyskiej. Sukces moich uczniów to prócz ich niewątpliwie olbrzymiego talentu pochodna tego typu działań, jakie zapoczątkował Pan Andrzej. Początkowo na takie warsztaty przyjeżdżali głównie uczniowie z województwa świętokrzyskiego, teraz można powiedzieć, że zrobiły się one już ogólnopolskie i uczestniczą w nich również uczniowie z Wrocławia, Łodzi, Torunia czy chociażby Lublina. Na ostatnich mieliśmy grupę zaawansowaną, z której ponad 10 osób było finalistami Olimpiady Matematycznej. W grudniu organizuję, również w Sielpi, olimpijski obóz naukowy, na który serdecznie zapraszam wszystkich pasjonatów matematyki.

Jak wyglądają takie warsztaty?

Jeśli o mnie chodzi, to zawsze przed warsztatami muszę poświęcić kilka dni na wybór i rozwiązanie zadań na sesje zadaniowe, na mecz matematyczny i wstępnie ustalić tematy i poziom wykładów. Warto podkreślić, że podczas obozów lub warsztatów mogę liczyć na pomoc naszych świętokrzyskich laureatów. Paweł Piwek, Piotr Ambroszczyk, Maciej Dziuba, Rafał Pragacz to stali uczestnicy warsztatów, którzy zawsze chętnie poprowadzą ciekawe wykłady dla młodszych kolegów, pomogą w prowadzeniu sesji lub ocenianiu rozgrywki podczas meczu matematycznego. Za to im bardzo dziękuję.

Z punktu widzenia uczestników typowy dzień warsztatów to codziennie trzy sesje zadaniowe podczas których przez trzy, cztery godziny rozwiązują cztery zadania po czym następuje ich omówienie. Namawiam najmłodszych i początkujących pasjonatów matematyki, żeby spisywali swoje rozwiązania, bo matematyka to nie tylko cyferki. Dużo zadań olimpijskich polega nie tylko na umiejętności rozumowania matematycznego, ale również wymaga konkretnej argumentacji i umiejętności sprawnego posługiwanie się językiem polskim.

Kto może przyjechać na takie warsztaty, czy zajęcia są odpłatne?

W Świętej Katarzynie mamy ograniczoną liczbę miejsc, ponieważ zajęcia prowadzimy domu rekolekcyjnym. Póki co, nie zdarzyło się jednak tak, żeby było więcej chętnych niż miejsc. Jeśli chodzi o opłaty to uczniowie płacą tylko za wyżywienie i nocleg, absolutnie nie płacą za żadne zajęcia, ponieważ wszystkie warsztaty lub obozy realizujemy społecznie. Wracając do specyfiki warsztatów to oprócz wspomnianych sesji zadaniowych, w ostatnim dniu jest mecz matematyczny, który trwa całą noc i wymaga olbrzymiego zaangażowania od uczestników. Zadania z meczu, które drużyny dostają do rozwiązania są bardzo trudne, na poziomie konkursów międzynarodowych. Regulamin jest tak ustalony, że wynik rozgrywki zależy nie tylko, od tego która drużyna rozwiąże więcej zadań, ale również od tego, w której drużynie była lepsza współpraca i bardziej efektywna nauka. Do referowania zadań podczas rozgrywki kapitanowie (drużyn przeciwnych) zazwyczaj wybierają uczestników początkujących, którzy musieli nauczyć się rozwiązań od starszych kolegów z drużyny. Dla mnie obserwowanie młodych pasjonatów matematyki, którzy przez całą noc uczą się wzajemnie lub próbują rozwiązać następne zadanie jest jednym z najfajniejszych doświadczeń zawodowych jakie mogę spotkać. Nie znam bardziej skutecznego sposobu nauki matematyki uzdolnionych uczniów niż mecze matematyczne i sesje zadaniowe. Warto podkreślić, że ta forma pracy jest bardzo trudna do zorganizowania w szkole, ponieważ olimpijska sesja zadaniowa powinna trwać co najmniej cztery godziny, a mecz matematyczny co najmniej dziesięć.

Do tej pory nasze województwo nie słynęło raczej z dobrych matematyków. Dlaczego?

Kiedy spojrzymy na wskaźnik olimpiad to zobaczymy, że najwięcej finalistów i laureatów olimpiady matematycznej jest z Warszawy, Krakowa, Torunia, ze Szczecina, z Rzeszowa i z Bielska Białej. Wymieniam tu ośrodki w których jest dobry uniwersytet lub środowisko olimpijskie, gdzie jest grupa ludzi, którzy się tym zajmują. To jednak nie znaczy, że w tych miastach jest więcej zdolnych uczniów niż chociażby w Kielcach, Poznaniu, czy Łodzi. W rozprawie doktorskiej “Analiza trudności zadań Olimpiady Matematycznej” Jacek Dymel z Uniwersytetu Jagiellońskiego wymienia warunki sprzyjające powstawaniu środowiska matematycznego, takie jak: formalna lub nieformalna współpraca z pracownikami wyższych uczelni, specjalny sposób naboru do klas z poszerzonym programem nauczania matematyki, program nauczania matematyki znacznie odbiegający od powszechnie obowiązujących programów, obecność w szkole co najmniej jednego nauczyciela pasjonującego się pracą z uczniem zdolnym, indywidualne programy nauczania dla najwybitniejszych uczniów, organizacja warsztatów i obozów matematycznych. Odpowiedzi na pytanie należy szukać w braku spełnienia większości wymienionych warunków zanim Pan doktor Andrzej Lenarcik zaczął organizować Świętokrzyskie Warsztaty Matematyczne. Na szczęście obecnie uczniowie o zainteresowaniach matematycznych z naszego województwa mogą uczestniczyć w kółku olimpijskim na Uniwery, które prowadzi prof. Michał Wojciechowski z PAN, w zajęciach matematycznych na Politechnice Świętokrzyskiej prowadzonych przez koło naukowe „Funkcjonał”. Ja przy okazji chciałbym wszystkich pasjonatów matematyki serdecznie zaprosić na kółka które prowadzę w II Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Skłodowskiej-Curie w Końskich oraz w II Liceum Ogólnokształcącym imienia Jana Śniadeckiego w Kielcach.

Wielu ludzi uważa, że najlepszymi matematykami są mężczyźni. To prawda?

To jest tylko stereotyp, który cały czas powielamy. Jeżeli jesteśmy rodzicem i nie lubiliśmy matematyki lub w którymś momencie ten przedmiot sprawiał nam problem to dość często mówimy do swoich dzieci, że są humanistami i my także nie lubiliśmy matematyki. Dziecko słysząc coś takiego wykorzysta pierwszą nadającą się okazję do tego, żeby nie robić trudniejszego zadania. Nie wierzę w to, że dziewczyny są mniej zdolne, mimo, że statystyki na to wskazują. Podam przykład osób, które córce kupują kucyki i lalki Barbi, a chłopcu klocki, układanki i gry komputerowe na myślenie. Za dziesięć lat taka dziewczynka która większość swojego dziecięcego czasu poświęciła na ubieranie księżniczek będzie miała dużo większe problemy w nabywaniu umiejętności rozwiązywania niestandardowych zadań, niż chłopiec, który polubił układanki.

Jak to się dzieje, że tak wielu Pana uczniów odnosi sukcesy na ogólnopolskich, a nawet na europejskich olimpiadach?

Dawno temu stworzyliśmy działające przy II Liceum Ogólnokształcącym w Końskich kółko matematyczne dla gimnazjalistów. Miałem duże szczęście, że pierwszy Indywidualny Program Nauczania uczniów zdolnych realizowałem wspólnie ze świetnym nauczycielem, panią profesor Aliną Kabałą, od której bardzo dużo się nauczyłem. Dobre relacje z nauczycielami w szkole i wyrozumiałość żony, bardzo mi pomagają w prowadzeniu zajęć pozalekcyjnych, takich jak kółka matematyczne. Tak naprawdę uczniowie, którzy przez wiele lat na nie uczęszczali teraz odnoszą sukcesy. Od początku w takich zajęciach uczestniczył chociażby Piotr Ambroszczyk, który przyjechał ze srebrnym medalem z Olimpiady Środkowoeuropejskiej wywalczonym w tym roku w Słowenii, czy Aleksander Łyczek finalista Olimpiady Matematycznej i brązowy medalista Międzynarodowej Olimpiady z Astronomii i Astrofizyki. Było nam bardzo miło, jak na kółko przyjeżdżały osoby z Kielc, tacy jak Paweł Piwek który zdobył brąz na Międzynarodowej Olimpiadzie Matematycznej w Tajlandii, czy Rafał Pragacz tegoroczny laureat Olimpiady wielu innych uczniów. Po latach organizowania zajęć moi uczniowie weszli na taki pułap, że sam zacząłem się zastanawiać, co ja ich mogę jeszcze nauczyć. Na szczęście w matematyce jest tak dużo ciekawych zadań, że nie musimy się martwić brakiem problemów do rozwiązywania.

Czy matematycy mają inny świat poza nauką?

To są rewelacyjni ludzie, pełni pasji i ambitnych planów na przyszłość. Potrafią bardzo dojrzale zarządzać własnym czasem. Często oprócz matematyki mają także inne pasje na przykład we wtorek mieliśmy okazję posłuchać Piotra Pawlaka, uczestnika obozów matematycznych - finalistę Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego, którego XVII edycja właśnie się odbywa w Warszawie. Podczas warsztatów, czy finału olimpiady, który jest imprezą kilkudniową, spotykają się wieczorami, grają na gitarze, w karty, rozmawiają do bardzo późnych godzin, oczywiście nie tylko o matematyce. Warto podkreślić, że Ci młodzi ludzie mają świetny dowcip. Takie osoby często w szkole postrzegane są jako “kujony”, ale to tylko dlatego, że duży odsetek osób uzdolnionych matematycznie stanowią introwertycy, od których bardzo ciężko usłyszeć chociażby pytanie “Co słychać?” Obserwuję, że podczas przebywania z kolegami i koleżankami o podobnych zainteresowaniach, stają się osobami bardziej otwartymi z dużym poczuciem humoru.

Na matematyce da się zarobić?

Wielu uczniów wiąże przyszłość z matematyką, bo wiadomo, że jest to dość opłacalne. Olimpijczycy często wybierają jednoczesne studia matematyczno-informatyczne. Doświadczenie pokazuje, że najlepsi matematycy, którzy kończą studia i przeszli kursy na najwyższym poziomie, bardzo często zostają na uczelni i mają tam naprawdę bardzo dobre warunki. Inną, naturalną ścieżką młodego matematyka jest pójście w stronę programowania, co daje pewną i dobrze płatną pracę. Szczerze mówiąc nie znam bezrobotnej osoby, która kiedyś bawiła się w matematykę na wysokim, olimpijskim poziomie.

Dlaczego wybrał Pan zawód nauczyciela?

Zawód nauczyciela w porównaniu do zawodu administratora sieci którym byłem przez parę lat wcześniej może jest mniej płatny, ale dużo ciekawszy, wymaga więcej zaangażowania koncentracji. W szkole cały czas coś się dzieje. Jako nauczyciel na co dzień w pracy przebywam z grupą 20-30 młodych zdolnych osób, którzy szybko dostrzegą jak zrobię coś nie tak jak należy i na szczęście zazwyczaj mnie o tym informują. W pracy z komputerem jest po prostu nudniej. Wiadomo, że w szkole są też problemy, ale nie dotyczą one maszyny lecz ucznia, któremu trzeba pomóc je rozwiązać. Moim zdaniem jak tylko zabezpieczymy sobie nasze potrzeby bytowe to nie ma lepszego wynagrodzenia za pracę niż świadomość, że robi się coś wartościowego dla młodego człowieka.

Oni są najlepsi

W kwietniu tego roku licealiści z z naszego województwa odnieśli olbrzymi sukces na olimpiadzie matematycznej. Choć uczą się w różnych szkołach to każdy z nich dobrze zna pana Pawła Dziubę i uczęszcza na jego zajęcia. Paweł Piwek - uczeń klasy trzeciej Liceum Ogólnokształcącego świętej Jadwigi Królowej w Kielcach uzyskał drugi najwyższy wynik w Polsce. Ogromne gratulacje należą się także Rafałowi Pragaczowi, uczniowi klasy trzeciej Liceum Ogólnokształcącego świętej Jadwigi Królowej w Kielcach, Piotrowi Ambroszczykowi, uczniowi II Liceum Ogólnokształcącego imienia Marii Curie Skłodowskiej, Konradowi Komisarczykowi z II Liceum w Końskich oraz Maciejowi Dziubie - synowi pana Pawła - z trzeciej klasy Gimnazjum numer 1 w Końskich, którzy także znaleźli się w zaszczytnym gronie laureatów i finalistów.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie