Neptun Końskie miał wiosną wahania formy. Chce godnie zakończyć sezon, ale zadanie trudne, bo rywalem Moravia Anna-Bud Morawica

Jaromir Kruk
Neptunowa runda wahań - konecki zespól miał wiosną zmienną formę. Fot. Paweł Wełpa
W rundzie wiosennej czwartej ligi świętokrzyskiej Neptun Końskie zdobył 26 punktów (7 zwycięstw – 5 remisów – 6 porażek). Waldemar Szpiega, trener drużyny liczył zapewne na więcej, ale nie przypuszczał, że dosięgnie go tyle problemów kadrowych. Szczególnie widoczny był brak w niektórych spotkaniach Karola Armaty, który poziomem przerasta tę klasę rozgrywkową, ale ma problemy z urazami.

Były spotkania w których Neptunowi najzwyczajniej brakowało zawodników. Szpiega musiał montować jedenastkę na bieżąco i denerwować się na sprawy, na które nie miał wpływu. W czwartej lidze świętokrzyskiej trudno marzyć o jakiejś szerokiej kadrze. W Końskich ubyło też zdolnej młodzieży, bo dawnej ekipie z Centralnej Ligi Juniorów pozostały szczątki. Wielu z tych chłopaków nie gra już w piłkę, niektórym uderzyła woda sodowa do głów, zamieszali menedżerowie. Nie da się w futbolu wiele osiągnąć bez pracy, ale młodzi i starsi często o tym zapominają. W oparciu o doświadczonych zawodników Neptun musiał jakoś wiązać koniec z końcem i też zaliczył kilka niezłych partii.

Wygrana z GKS Nowiny pokazała, że jakiś potencjał w zespole Szpiegi jest. Gola zdobył Patryk Kwiecień. 21-letniemu wychowankowi MKS Stąporków wróżono ciekawą przyszłość. Przeplata jednak słabsze mecze lepszymi, ma problem z utrzymaniem równej dyspozycji. – Jeżeli Patryk poukłada pewne sprawy w głowie i da z siebie więcej na treningach to może grać wyżej, nie tylko w trzeciej lidze, ale wyżej – mówi Karol Armata, który jest od jakiegoś czasu do dyspozycji szkoleniowca. W meczu z Moravią Anna-Bud liczy na wygraną, by godnie zakończyć sezon 2020/21.

– Z AKS Busko mieliśmy na ławce jednego zmiennika. Teraz ma być lepiej, lecz nie o to chodzi. Z Moravią, wicemistrzem czwartej ligi chcemy się pokazać z jak najlepszej strony i wygrać. A potem? Trzeba zapomnieć o tym sezonie, bo kosztował nas wszystkich wiele nerwów – podkreśla Karol Armata. Biorąc pod uwagę to co się działo w tym półroczu w Neptunie wynik punktowy nie jest zły, ale przecież w Końskich mierzono znacznie wyżej. Żeby klub znalazł się na właściwych torach dużo musi się zmienić. Najważniejsze, że chyba każdy w Neptunie ma tego świadomość. Końskie mają swoje piłkarskie ambicje i wegetacja w czwartej lidze świętokrzyskiej, zbieranie składu za pięć dziesiąta przed meczami to nie jest to co ludziom daje satysfakcję. Raczej tylko nerwy, ale tych już było za dużo.

Tokio Flesz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie