Niezwykła historia we Włoszczowie. Tak 11-letni Bartek pomógł 6-letniemu Bartusiowi

Rafał Banaszek
Bartek Malicki sprawił choremu Bartusiowi mnóstwo radości. Fundacja Jesteśmy Blisko
Kolacja Charytatywna zorganizowana wiosną przez Villę Aromat we Włoszczowie obudziła wrażliwość w młodym chłopcu i uruchomiła lawinę pozytywnych zdarzeń.

Sobota, piękne wrześniowe przedpołudnie, jeden z wielu domów na włoszczowskiej ulicy. Z pozoru niczym nieróżniący się od innych. To tu mieści się rodzinne pogotowie opiekuńcze, w którym od lat pojawiają się nowe dzieci. Jeden z chłopców zagościł w Pogotowiu na dłużej – Bartosz Kubica mieszka tu już sześć lat… pewnego dnia miał niespodziewanych gości… Tak zaczyna się historia o pomaganiu i ludzkiej wrażliwości, która zrodziła się podczas jednej z akcji Villi Aromat i uruchomiła lawinę pozytywnych zdarzeń…

Kieszonkowe prosto z serca

Wiosną tego roku podczas pierwszej Kolacji Charytatywnej organizowanej prze z Villę Aromat, gdzie zbierano pieniądze na leczenie i rehabilitację Bartoszka Kubicy(podopiecznego Fundacji „Jesteśmy Blisko”) wśród licytujących znalazł się bardzo młody człowiek – jedenastoletni Bartek Malicki. Miał trochę odłożonych pieniędzy, resztę dołożyli mu rodzicie. Wylicytował kurs gotowania z Szefem Kuchni Restauracji Villa Aromat. Pieniądze, które Bartek przeznaczył na pomoc choremu chłopcu to jednak nie wszystko, co miał do zaoferowania. Chłopiec dał młodszemu, niepełnosprawnemu koledze coś znacznie ważniejszego – podarował mu swój czas i odrobinę radości, które dla dzieci mają wartość większą niż jakiekolwiek pieniądze.

Życiowa lekcja

W czasie jednej z lekcji gotowania Bartek upiekł tort czekoladowy i przygotował z ekipą Villi Aromat, przedstawicielką Fundacji „Jesteśmy Blisko” i swoją mamą urodzinową niespodziankę dla Bartoszka. Z relacji mamy wynika, że dla obu chłopców to był ważny czas. Bartoszek bardzo się cieszył z niespodzianki, a dla jej syna odwiedziny były prawdziwą lekcją życia.

- Bartka najbardziej dziwił fakt, jak rodzice mogli zostawić swoje dziecko. W dodatku chore, przecież ono jeszcze bardziej potrzebowało pomocy… Nasze dzieci nie zdają sobie sprawy z istnienia nieszczęść, chorób - nie mówimy im o tym, bo chcemy je chronić lub uciekamy od trudnych tematów. Jednak one istnieją, dramaty rozgrywają się często obok nas. Myślę, że warto rozmawiać z dziećmi o problemach, to je uwrażliwia. Widziałam po moim synu, że docenił to, że jest zdrowy, ma rodziców i prawdziwy dom – mówi Dorota Malicka, mama Bartka.

Na tym nie koniec

Pracownicy Villi Aromat planują kolejne akcje dla chorego chłopca.
- Nadal chcemy wspierać Bartoszka. Planujemy zorganizować kolejną Kolację Charytatywną, może także inne akcje mające na celu zebranie pieniędzy na kolejny rok leczenia chłopca. Chcemy żeby Bartoszek stanął na nogi i żył jak inne dzieci – mówią jednym głosem Małgorzata Grzybek, Sylwia Oracz i Paweł Wójcik z Villi Aromat.

Sukces akcji Villi Aromat i postawa, jaką wykazali się mieszkańcy Włoszczowy, którzy wsparli ten szlachetny cel, a także budujący przykład młodego Bartka Malickiego pozwala nam optymistycznie patrzeć w przyszłość. Rośnie świadomość i wrażliwość społeczna, a pomaganie staje się naturalnym, wszechobecnym odruchem, który coraz częściej obserwujemy, szczególnie wśród naszej młodzieży.

Historia Bartoszka
Bartoszek Kubica szuka domu od sześciu lat
Biologiczni rodzice chłopca nie zdecydowali się wychowywać synka ze względu na szereg wad, z jakimi się urodził. Dziś Bartosz ma sześć lat. Dom i miłość znalazł w rodzinnym pogotowiu opiekuńczym we Włoszczowie, do którego trafił w wieku sześciu miesięcy. Choć jego opiekunowie go kochają i są z nim bardzo związani szukają z pomocą ośrodka adopcyjnego rodziny adopcyjnej (zarówno w Polsce jak i za granicą) dla chłopczyka. Niestety bezskutecznie. Starsi ludzie martwią się o los Bartoszka, kiedy ich zabraknie. Chłopiec wymaga specjalistycznej opieki, stałej rehabilitacji, systematycznego leczenia. Potrzebuje prawdziwego domu i kochających, cierpliwych rodziców, którzy będą mieli siłę na codzienną walkę o jego sprawność. Dzisiaj najważniejsze jest to, żeby Bartoszek nauczył się chodzić i stał się bardziej samodzielny. W kwietniu tego roku podczas zorganizowanej przez Villę Armat kolacji udało się zebrać ponad dziesięć tysięcy na rzecz Bartoszka. Z pieniędzy zgromadzonych na koncie Fundacji „Jesteśmy Blisko” korzystają opiekunowie przeznaczając środki na rehabilitację i leczenie Bartoszka. Jeśli chcesz i możesz pomóc skontaktuj się z Fundacją „Jesteśmy Blisko” pod numerem telefonu 41 388 14 75 lub odwiedź stronę www.jesteśmyblisko i przekaż darowiznę.

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Piękna historia, ale czemu ludzie są tacy okrutni jak można porzucić własne dziecko? Trzeba być skończoną zdegenerowaną patologią żeby tak postąpić.

k
kris

bohater brawo młody

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3