Od listonosza do... wójta. Niezwykła historia Marcina...

    Od listonosza do... wójta. Niezwykła historia Marcina Adamczyka

    sw

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Od listonosza do... wójta. Niezwykła historia Marcina Adamczyka

    ©archiwum

    Kiedy wójt, którego właśnie odsunął od władzy, obejmował urząd, miał... zaledwie cztery lata. Pracując jako listonosz doskonale poznał problemy mieszkańców gminy. Postawił wszystko na jedną kartę i wygrał. Marcin Adamczyk - nowy wójt gminy Bogoria w powiecie staszowskim.
    Od listonosza do... wójta. Niezwykła historia Marcina Adamczyka

    ©archiwum

    Szczerze przyznaje, że wyborczy sukces był zarówno dla niego, jak i sztabu dużym zaskoczeniem. W pierwszej turze uzyskał 45,7 procent głosów, a główny konkurent, czyli Władysław Brudek - wójt gminy z 28-letnim stażem na stanowisku - 25,8 procent. W dogrywce Marcin Adamczyk wręcz zmiażdżył „odwiecznego” włodarza osiągając 70,3 procent poparcia.

    - Uczucie oczywiście bardzo miłe, bo w końcu jestem pierwszym, który z wójtem wygrał.
    Zwycięstwo cieszy, ale oczywiście podchodzę do wójta z ogromnym szacunkiem. Był przecież również i moim wójtem. To, co zrealizował przez te wszystkie lata urzędowania, pozostanie w pamięci wszystkich mieszkańców gminy - podkreśla Marcin Adamczyk.

    Przygodę z polityką samorządową rozpoczął w wieku 24 lat. Wtedy po raz pierwszy wystartował w wyborach do Rady Powiatu Staszowskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości. To był efekt doświadczeń wyniesionych z aktywności zawodowej.

    - Pracowałem wiele lat na stanowisku listonosza. Pomimo, że przez niektórych jest to praca uważana za gorszego sortu, dla mnie była wyjątkowa, bo dawała mi wiele satysfakcji i radości. Będąc codziennie w rejonie doręczeń dowiadywałem się o różnych problemach oraz trudnościach, z jakimi borykają się mieszkańcy. Chciałem im jakoś pomóc. Nie udało mi się dostać, choć brakło niewiele, bo tylko 30 głosów. Wynik zmotywował mnie do dalszego działania. W 2014 roku z drugim wynikiem w gminie zostałem wybrany na radnego Rady Powiatu. Kadencję trzeba uznać za bardzo owocną. Przy współpracy z Zarządem Powiatu, jak również Radą Powiatu większość inwestycji była realizowana właśnie w gminie Bogoria - mówi Marcin Adamczyk.

    Jednak jako radny powiatowy dostrzegał pewne ograniczenia w działalności dla mieszkańców gminy. - Zrozumiałem, że wszystkich problemów mieszkańców nie jestem w stanie rozwiązać, a obecnie sprawujący władzę wójt nie traktuje wszystkich spraw, jako problemów pierwszego stopnia. Od około roku coraz więcej mieszkańców gminy zgłaszało się do mnie. Zaczęło się od sugerowania, abym spróbował, a później mieszkańcy wręcz prosili abym wystartował. Decyzja była bardzo trudna. Wiedziałem, w jakim stanie finansowym jest gmina, i że przy ewentualnej wygranej to będzie bardzo ciężka kadencja. Nie ukrywam, że najtrudniejszą rozmowę miałem z żoną. Wiedziałem, że startując na stanowisko wójta gminy Bogoria narażam się na falę hejtu. Niestety nie myliłem się. Ostatnie tygodnie były dla nas bardzo przykre. Padło w stosunku do nas i naszych znajomych wiele nieprzyjemnych słów i nie ukrywam, że najbardziej przeżywała to właśnie żona - opowiada Marcin Adamczyk.

    Jakim będzie wójtem? - Kiedyś na jednym szkoleniu pojawił się bardzo trafny cytat: traktuj klienta tak, jak byś sam chciał być traktowany. Takim właśnie chcę być wójtem. Traktującym każdego, kto przyjdzie z problemem, jako klienta, obywatela, pracodawcę, a nie jak osobę, która „coś chce”. Pragnę zarządzać, a nie rządzić - deklaruje Marcin Adamczyk.
    Nowy wójt gminy Bogoria ma 32 lata. Wykształcenie wyższe na kierunku Administracja Publiczna. Obecnie studiuje dwa kierunki: zarządzanie i coaching oraz ekonomia menadżerska. Od ponad 11 lat związany z Pocztą Polską. Siedem lat pracował na stanowisku listonosza, później objął stanowisko Naczelnika Urzędu Pocztowego w Bogorii. Prywatnie szczęśliwy mąż i ojciec. Żona Sylwia, córki: Gabriela, Wiktoria i Anastazja.
    - Do niedawna głównym moim hobby była jak większości mężczyzn piłka nożna w każdej postaci. Uwielbiałem również w okresie zimowym grać w tenisa stołowego. Niestety w czerwcu miałem poważny wypadek, który przyczynił się do tego, że teraz zostaje mi tylko oglądanie meczów piłki nożnej w telewizji. Wolną chwilą lubię również posłuchać muzyki, ostatnio dość często słucham starszych utworów oraz piosenki o tematyce religijnej. Dodatkowo udzielam się aktywnie w straży pożarnej, gdyż praca społeczna to moja pasją - przyznaje Marcin Adamczyk.




    POLECAMY RÓWNIEŻ:



    Przygotowanie grzybów - krok po kroku - do spożycia, suszenia, mrożenia, marynowania




    Praca marzeń, czyli TOP 10 wyjątkowych stanowisk pracy





    TOP 10 polskich przysmaków w zagranicznym wydaniu






    Oglądasz KUCHENNE REWOLUCJE? Oto QUIZ dla ciebie





    TOP 10 skutecznych sposobów, żeby zwiększyć zdolność kredytową. Znasz te metody?





    Najdziwniejsze pytania w "Milionerach" [QUIZ]







    ZOBACZ TAKŻE: FLESZ 12 LISTOPADA WOLNE

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (60)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (60) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Polecamy

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Rolnik Roku 2018 | Finał [zdjęcia, wideo]

    Święta 2018

    Święta 2018