Osobowość Roku 2020 w powiecie sandomierskim. Wiesław Stępień "Lubię fotografować coś co jest niewidzialne ludzkim okiem"

Klaudia Tajs
Osobowość Roku 2020 w powiecie. Wiesław Stępień, fotograf, radny gminy Obrazów. "Lubię fotografować coś co jest niewidzialne ludzkim okiem".
Osobowość Roku 2020 w powiecie. Wiesław Stępień, fotograf, radny gminy Obrazów. "Lubię fotografować coś co jest niewidzialne ludzkim okiem". archiwum własne Wiesław Stępień
Tytuł Osobowość Roku w powiecie sandomierskim w kategorii w kategorii kultura zdobył Wiesław Stępień, fotograf, radny gminy Obrazów.

Czy tytuł lidera w powiecie sandomierskim, w kategorii kultura był dla Pana zaskoczeniem?
- W pierwszej kolejności chciałem podziękować osobom, które oddały na mnie głos w związku z moją nominacją. Wiem, że dużo głosów napłynęło ze środowiska fotograficznego z całego kraju, gdyż jak wspomniane było w nominacji jestem współorganizatorem dużych zlotów pasjonatów fotografii. Zloty i warsztaty organizujemy wspólnie ze znanym świętokrzyskim fotografem Mariuszem Łężniakiem. Często połączone z akcjami charytatywnymi. Zapraszam Panią redaktor na zlot pasjonatów fotografii do Chęcin, który będzie miał miejsce w sierpniu. Informacje na ten temat będą na stronie Cudzechwalicie na FB. Kilka lat temu stronę założyliśmy z moją żoną Moniką jako blog, który bardzo szybko zyskał popularność i dość dużą oglądalność. Z bardzo miłych akcentów które wspominam to w roku 2019 dwie uczestniczki naszych warsztatów zdobyły pierwsze i trzecie miejsce w ogólnopolskim konkursie dla młodzieży organizowanym przez Wojewódzki Dom Kultury w Rzeszowie, z tego co pamiętam do konkursu napłynęło wówczas ponad 3 tysiące prac.

Kiedy zaczęła się Pana pasja do fotografii?

- Moja pasja do fotografii zaczęła się dość wcześnie, miałem około 7 lat, najpierw obserwowałem wujka, który na tamte czasy posiadał bardzo dobry aparat fotograficzny, był znanym w Sandomierzu architektem, później jako prezent komunijny dostałem aparat średnioformatowy, który dość długo użytkowałem. W szkole średniej wspólnie z dwoma kolegami prowadziliśmy pracownię fotograficzną, obsługiwaliśmy wszystkie imprezy szkolne, nie było wówczas mowy o fotografii cyfrowej. Wszystkie zdjęcia wywoływaliśmy samodzielnie.

Jaki rodzaj fotografii Pan preferuje?

- Fotografia reportażowa, krajobrazowa, etnograficzna lubię fotografować też w podczerwieni tzn. fotografować coś co jest niewidzialne ludzkim okiem. W odniesieniu do fotografii etnograficznej wspólnie z kolegami fotografami, wspomnianym kolegą Łężniakiem oraz fotografem sandomierskim Wojciechem Chmielem pod koniec lipca planujemy zorganizować w Nadbrzeziu plener, zdradzę już może nazwę: „Staropolskie żniwa”

Gdzie można oglądać Pana publikacje?

- Na bieżąco w Internecie na moim fanpage na FB, jestem autorem wystaw: „Z pasją po Europie”, która miała miejsce w Gminnej Bibliotece w Obrazowie oraz „To tu moje Świętokrzyskie”- wystawa ta była w ubiegłym roku w Ośrodku Myśli Patriotycznej i Obywatelskiej w Kielcach. Polecam muzeum, bardzo ciekawe miejsce. Ponadto mój reportaż z powodzi w 2010 roku w Sandomierzu opublikowany został w 10 rocznicę na łamach Tygodnika Nadwiślańskiego.

Co na to córki, które mają rodziców z pasją?
- Dzieci wychowywane w domach, w których rodzice mają pewne zainteresowania, same są bardziej ciekawe świata i poszukują też swoich pasji. Nasza starsza córka Aleksandra włączyła się już w naszą aktywność, co niekoniecznie oznacza, że w przyszłości będzie to jej obszar zainteresowań. Jednak takie wspólne działanie daje ogromną przyjemność. Wychodzimy z żoną z założenia, że takie doświadczenia z dzieciństwa wpłyną na przyszłe życie, a wspomnienia z dzielonych z rodzicami pasji, będą cennym wspomnieniem, a może też inspiracją. Córka wygrała już dwa ogólnopolskie konkursy fotograficzne dla młodzieży. Brała też udział w konkursie otwartym, gdzie startowali dorośli, oprócz amatorów również zawodowi fotograficy, organizowany był w województwie lubelskim, była znaczna liczba uczestników, córka uzyskała wówczas drugą lokatę. Ja rzadko startuję w konkursach, w 2019 roku w konkursie fotograficznym organizowanym przez Urząd Wojewódzki miałem trzecią lokatę. My rzadko słyszymy od dzieci “nudzę się”, bo taka pasja zaraża i inspiruje szczególnie do własnych poszukiwań. Z żartem na koniec: czasem tylko słyszymy, gdy już długo jesteśmy poza domem, młodsza córka pyta „jak daleko jeszcze do domu”?
Wychodzimy z żoną również z założenia, że rodzice z pasją to także model kształtowania planowania i wytrwałości w dążeniu do obranego sobie celu.

Dziękuję za rozmowę.

Nie lekceważ migreny. To może być niebezpieczne!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie