Pani Danuta z Kielc walczy z rakiem. Nie ma z czego żyć. Pomóżmy

Iwona Rojek
72 letnia kielczanka mieszkająca w bloku socjalnym przy ulicy Hubalczyków 9 w Kielcach znalazła się w krytycznej sytuacji. Zachorowała na raka, usunięto jej pierś, ostatnio pojawiły się przerzuty na kolejne narządy. Dwa lata temu zdiagnozowano u niej dodatkowo chorobę Parkinsona. Ma miesięcznie tylko 480 złotych zasiłku stałego i 153 zasiłku pielęgnacyjnego. Za taką kwotę trudno zapłacić świadczenia, leki i utrzymać się.

Pani Danuta opowiada, że po tym jak straciła włosy po chemioterapii załamała się i myślała nawet o odebraniu sobie życia, ale o to, żeby tego nie robiła błagał ją wnuczek i postanowiła nie poddawać się. - Chcę walczyć o siebie do końca – mówi.

– Jestem wdzięczna Miejskiemu Ośrodkowi Pomocy Rodzinie w Kielcach, za to, że otrzymuję kartki na obiady i zasiłek stały oraz pielęgnacyjny. Mam bardzo dobrą opiekę medyczną w Świętokrzyskiemu Centrum Onkologii, ale brakuje mi na życie, leki, świadczenia.

Kielczanka przyznaje, że w tym jak wygląda obecnie jej los dużo jest jej winy, że nie umiała pokierować dobrze swoim życiem.

- Spotkałam na swojej drodze nieodpowiedzialnego partnera, z którym mam ośmioro dzieci. Dawno temu zmarł. Wiele lat zajęło mi wychowywanie dzieci, nie mogłam pójść do pracy. Teraz żałuję wielu swoich decyzji, ale rozum przyszedł za późno. Nigdy nie piłam alkoholu, tylko paliłam, ale jakiś czas temu rzuciłam ten okropny nałóg. Moim rodzicom też się nie przelewało, było nas sześcioro w domu. W sumie niczego nam nie zapewnili. Na własne dzieci też nie mogę liczyć, bo nie najlepiej im się poukładało.

W jednopokojowym mieszkaniu opowiada, że podczas chemii zawsze jest z nią wnuczek, bo sama by jej nie przetrwała. Towarzyszą jej często wymioty i niesamowita słabość. – Kolejną mam mieć już 27 listopada – mówi smutno. – Na szczęście lekarze ze Świętokrzyskiego Centrum Onkologii okazują mi empatię i dobroć. Pracują tam bardzo dobrzy specjaliści i potrafią wczuć się w położenie człowieka.

Kobieta pokazuje nam perukę, jaką otrzymała, dzięki świętokrzyskiemu oddziałowi Narodowego Funduszu Zdrowia, ale wstydzi w niej chodzić.

– Wstydzę się swojej łysiny, kiedyś miałam takie ładne włosy- wspomina dawne czasy. - Straciłam je w ciągu jednego dnia. Pierwszy raz zachorowałam na raka piersi w 1997 roku. Guz była tak duży, że od razu usunięto mi pierś. Do 2018 roku nie było żadnych przerzutów. Kilka miesięcy temu zrobiła się wznowa w bliźnie pooperacyjnej, zgłosiłam się na Onkologię i okazało się, że już mam przerzuty między innymi do płuc. Modlę się cały czas do Boga, żeby dał mi jeszcze pożyć. Brakuje mi na wszystko, mam zaległości w opłatach za energię i czynsz. Gorąco proszę o wsparcie. Chciałabym osobiście powiedzieć czego mi najbardziej, dlatego podaję swój numer telefonu 794 518 139. Może ktoś zechce mi pomóc.

Wideo

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3