Pani Małgosia panem szosy

Elżbieta Zemsta
- Praca za kółkiem to mój żywioł. W samochodzie czuję się jak ryba w wodzie - mówi Małgorzata Nassalska z Kielc.
- Praca za kółkiem to mój żywioł. W samochodzie czuję się jak ryba w wodzie - mówi Małgorzata Nassalska z Kielc. A. Piekarski
Przesiadła się z "malucha" do autobusu miejskiego. Przedstawiamy pierwszą taką kobietę w województwie.

Małgorzata Nassalska z Kielc jest jedyną w województwie świętokrzyskim kobietą, która prowadzi autobus komunikacji miejskiej. Opowiedziała nam o tym, jak trafiła do Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji i jakie były pierwsze dni w pracy.
- Jestem w swoim żywiole. Zawsze ciągnęło mnie do samochodów i teraz robię to, co lubię - mówi z uśmiechem pani Małgosia.

TRZEBA ZARYZYKOWAĆ

Pani Małgosia jest mamą samotnie wychowująca dwie córki. Długo nie mogła znaleźć pracy. Kiedyś w Powiatowym Urzędzie Pracy Kielcach natknęła się na ogłoszenie o zrobieniu kursu prawa jazdy kategorii D. - Nie zastanawiałam się długo i poszłam na ten kurs. W sumie nie miałam nic do stracenia, a nowe umiejętności i kwalifikacje zawsze się przydają w życiu - wspomina pani Małgosia.

Po zrobieniu kursu i zdaniu egzaminu pani Małgosia zgłosiła się do kieleckiego Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji, bo jak się dowiedziała, potrzebowali kierowców. - Musiałam trochę czekać na wypełnienie wszystkich potrzebnych dokumentów oraz na wyrobienie prawa jazdy. Pracę zaczęłam od 1 października - mówi.

Przez pierwszych kilkanaście dni pracy towarzyszył jej będzie doświadczony i wykwalifikowany kierowca, który podpowiada, jak podjeżdżać na przystanki i sprawdza, czy pani Małgosia sobie radzi. - Koledzy są bardzo mili, mam wrażenie, że naprawdę dobrze mi życzą - z uśmiechem mówi pani Małgorzata.

Jak do tej pory, praca sprawia pani Małgosi ogromną radość i satysfakcję. Obyło się bez problemów, chociaż nowa pani kierowca nie ustrzegła się natarczywych pasażerów. - Widziałam pełne zdziwienia spojrzenia osób, które wchodziły do autobusu i zamiast mężczyzny, widzieli za kierownicą mnie. Raz zdarzyło się, że pasażerka niezbyt miło zapytała mnie, czy zmieniły się rozkłady jazdy, bo trochę spóźniona przyjechałam na przystanek. Niestety, pasażerowie nie zdają sobie sprawy, że korki czy utrudnienia na trasie nie są winą kierowcy - mówi pani Małgosia.

PRZESIADKA Z "MALUCHA"

Jazda autobusem miejskim nie sprawia jej trudności, chociaż, jak twierdzi, przesiadając się z "malucha" na taki wielki pojazd doznała niecodziennych odczuć: - Widzę, że teraz ja jestem panem szosy.

Koledzy "po fachu" są pełni uznania dla Małgorzaty Nassalskiej, która nie dość, że nie bała się zaryzykować, to jeszcze świetnie jej idzie w pracy. - Duże brawa dla tej pani! Mówi się, że kobiety nie są dobrymi kierowcami, ale to tylko głupie stereotypy. Małgosia radzi sobie świetnie i trzymamy za nią kciuki. Oby więcej pań decydowało się na pracę w naszej firmie. Wtedy nasze brzydkie i stare gruchoty wypięknieją - mówią kierowcy kieleckiej firmy komunikacyjnej.

Pani Małgosia może również liczyć na przyjaciół i najbliższą rodzinę. - Pani w szkole mojej młodszej córki, Ani powiedziała dzieciom, że odważyłam się na coś wspaniałego i powiedziała, że należą mi się za to brawa. Gdy córka mi to opowiedziała, byłam z siebie dumna…

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie