MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Paweł Dziuba, wychowawca olimpijczyków: Najważniejsze to talent i zaangażowanie ucznia

Paulina Baran
Nasi uczniowie najlepsi na ogólnopolskiej Olimpiadzie Matematycznej. W nagrodę jadą do Hongkongu i Austrii . Wszystkich przygotował wybitny nauczyciel matematyk z Końskich, pan Paweł Dziuba. Zdradza nam sposób na sukces.

Czy łatwo łączyć pracę nauczyciela z rodzicem?

W szkole, szczególnie podczas kółka bardzo łatwo ponieważ wtedy koncentrujemy się na zadaniach i żartujemy z siebie nawzajem beż względu na relacje syn/uczeń/nauczyciel. Gdy rozwiązujemy jakiś ciekawy problem to przestaje być istotne kto jest uczniem czy nauczycielem. Najważniejsze jest, żebyśmy znaleźli ładny dowód zadania, który będzie dla każdego z nas zrozumiały.

Jak wygląda prowadzenie kółka matematycznego ?

Zależy od rodzaju kółka. W tym roku prowadzę zajęcia pozalekcyjne na trzech różnych poziomach, ale sposób prowadzenia jest podobny. Moja rola polega na wyborze zadań dostosowanych do możliwości uczestników oraz dbanie o dobrą atmosferę. Około połowy czasu uczniowie rozwiązują zadania samodzielnie, a drugą połowę poświęcamy na ich wspólne omówienie, uzupełniamy teorię, omawiamy dowody występujących w zadaniu twierdzeń, szukamy innych sposobów.

Jak wyglądały przygotowania do olimpiady naszych laureatów i finalistów?

Jeżeli chodzi o takie osoby jak Piotr Ambroszczyk, Paweł Piwek, Maciek Dziuba, Konrad Komisarczyk czy Rafał Pragacz, to ciężko mówić o jakiś specjalnych sposobach nauki. Na taki sukces składa się wiele czynników. Najważniejsze moim zdaniem to talent i zaangażowanie ucznia. Istnieje środowisko matematyczne, które skupia osoby o podobnych zainteresowaniach. Potrafią one dojrzale rywalizować i jednocześnie darząc się szacunkiem. Oczywiście ważne jest również wsparcie w domu, czy w szkole. Na szczęście dyrekcja i większość nauczycieli w II LO w Końskich wspierają naszą matematyczną rodzinę (np. podczas organizacji Koneckiego Obozu Matematycznego w Sielpi na którym w tym roku była ścisła matematyczne czołówka). Świetnie jeżeli młodzi matematycy mogą wyjeżdżać na obozy naukowe lub warsztaty, podczas których poznają olimpijczyków z tak zwanych „kuźni olimpijskich” jak Staszic w Warszawie czy V w Krakowie. Na pierwszy obóz chłopcy załapali się przypadkowo dzięki roztargnieniu Maćka. Na szczęście pokazali się z dobrej strony i tak zaczęła się współpraca na większą skalę z kilkoma stajniami olimpijskimi w Polsce.

Kiedy chłopcy zaczęli swoją przygodę z matematyką?

W naszym domu matematyka jest obecna od zawsze, a ponieważ Maćkowi bardzo łatwo przychodziła nauka tego przedmiotu, to zaczął bardzo wcześnie. Dobrze natomiast pamiętam początek pracy z Piotrkiem Ambroszczykiem. Poznałem go siedem lat temu, gdy był w 6 klasie szkoły podstawowej. Na początku przychodził do mnie do domu porozwiązywać wspólnie z Maćkiem zadania. Pięć lat temu zacząłem prowadzić kółko matematyczne w II Liceum Ogólnokształcącym w Końskich, gdzie pracuję. Na kółko wtedy oprócz Piotrka i Maćka regularnie przychodził wtedy Aleksander Łyczek (w liceum finalista Olimpiady Matematycznej, brązowy medalista na międzynarodowej Olimpiadzie z Astronomii i Astrofizyki) oraz Konrad Komisarczyk (dwukrotny finalista Olimpiady Matematycznej). Dostawali wtedy jak na swój wiek naprawdę trudne zadania do rozwiązania. Chłopcy przez następne lata stanowili zgrany matematyczny zespół i ich wiedza systematycznie rosła. Pamiętam również, że matematykę szkolną zakończyliśmy jak Piotrek był w drugiej gimnazjum, a Maciek w piątej klasie podstawówki. Dałem im maturę rozszerzoną , którą napisali bez większego przygotowania na ponad 80% więc stwierdziłem, że przyszedł czas, żeby zajęli się trudniejszymi i ciekawszymi problemami. Tak zaczęło się przygotowanie do Olimpiady Matematycznej i trwa do dziś. Praktycznie od tamtej pory każde kółko to wspólna rozmowa o matematyce, twierdzeniach, dowodach a moja rola podobnie jak siedem lat temu to wybrać fajne zadania. Były takie kółka, szczególnie jak chłopcy osiągali poziom finalistów OM, gdy wybór zadań zajmował mi kilka godzin. Wtedy musiałem znać rozwiązanie każdego zadania. Teraz podczas kółek z laureatami i na szczęście już nie muszę.

Co będzie dalej? Warsztaty w Świętej Katarzynie nadal aktualne?

Przez najbliższe lata zamierzam dalej pomagać uzdolnionej młodzieży, bo sprawia mi to niesamowitą frajdę. Uczucie jakie towarzyszyło mi podczas ostatniej gali w Warszawie a później w Lublinie nie da się kupić za żadne pieniądze, więc nie podejrzewam, żebym szybko zakończył pomoc w rozwijaniu pasji młodych matematykom.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na echodnia.eu Echo Dnia Świętokrzyskie