PGE VIVE Kielce wygrało w Puławach. Michał Jurecki zawstydził brata

Paweł Kotwica
W meczu PGNiG Superligi, Azoty Puławy przegrało z PGE VIVE Kielce. Fantastyczną bramkę, która mogła zawstydzić brata Bartosza, zdobył w tym spotkaniu Michał Jurecki.

Azoty Puławy - PGE VIVE Kielce 25:30 (13:16)

PGE VIVE: Szmal (1-30 min, 4 obrony), Ivić (31-60 min, 4 obrony) – Strlek 4, Jachlewski 2 – M. Jurecki 4, Jurkiewicz 2, Bielecki 5 (4), Mamić – Bombac, Zorman 2 – A. Dujszebajew 3 – Janc 1, Djukić 3 – Aginagalde 4, Kus.

Azoty: Bogdanow (1-30 min, 3 obrony), Koszowyj (31- min i na dwa karne, 7 obron) – Skrabania 4, Gumiński – Prce 4, Podsiadło 4 – Masłowski 1 – Panić 4, Titow 4 – Seroka 5 (2), Orzechowski – B. Jurecki, Grzelak, Kasprzak.

Karne. PGE VIVE: 4/5 (Bielecki trafił w poprzeczkę). Azoty: 2/2.

Kary. PGE VIVE: 16 minut (Kus po 6 – czerwona kartka 59 min, Bombac 4, Jurkiewicz, A. Dujszebajew, Mamić po 2). Azoty: 14 minut (Seroka, Grzelak po 4, Masłowski, Skrabania, Gumiński po 2).

Sędziowali: Andrzej Chrzan, Michał Janas (Tarnów). Widzów: 600.

Przebieg: 0:1, 1:1, 1:3, 2:3, 2:4, 3:4, 3:5, 4:5, 4:6, 6:6, 6:7, 7:7, 7:8, 10:8, 10:9, 11:9, 11:11, 12:11, 12:13, 13:13, 13:16 – 14:16, 14:18, 15:18, 15:21, 16:21, 16:23, 17:23, 17:25, 18:25, 18:27, 23:27, 23:28, 24:28, 24:29, 25;29, 25:30.

Kielczanie pojechali do Puław bez kontuzjowanego Krzysztofa Lijewskiego, u gospodarzy z tego samego powodu zabrakło Krzysztofa Łyżwy i Bartosza Kowalczyka – środkowych rozgrywających. W niedzielnym spotkaniu doszło do braterskiego pojedynku Jureckich – w Azotach gra Bartosz, w PGE VIVE Michał.

Spotkanie zapowiadało się jako jeden z cięższych wyjazdów mistrzów Polski w rundzie zasadniczej. Pierwsza połowa to potwierdziła. Początkowo prowadzili goście (8 minuta 3:5), potem gospodarze (20 min 10:8), a końcówka pierwszej połowy należała do „żółto-biało-niebieskich”. Azoty zaproponowały dość mocne warunki w obronie, kielczanie mieli momentami problemy z przebiciem się przez nią, ale taka defensywa kosztowała dwuminutowe kary i tę przewagę nasz zespół wykorzystał w ostatnich minutach pierwszej odsłony. Naszej defensywie sporo problemów sprawiali dobrze rzucający z drugiej linii Marko Panić i pracujący na obrocie Bartosz Jurecki, zarabiający rzuty karne i wysyłający rywali na ławkę kar.

Drugą połowę nasi zawodnicy rozpoczęli od agresywniejszej gry w obronie i Azoty zaczęły popełniać proste błędy. Gospodarze kilkoma podaniami poczęstowali kibiców i zawodnicy PGE VIVE uzyskali możliwość kontrowania. A że i atak pozycyjny zespołu z Kielc wyglądał bardzo dobrze, to przewaga szybko rosła.

W 38 minucie niesamowitą bramkę, której nie powstydziłby się jego brat obrotowy, zdobył Michał Jurecki – padając na plecy, rzucił na oślep do tyłu i trafił. W 49 minucie po sprytnym przechwycie skończonym kontra Mariusza Jurkiewicza przewaga kielczan wzrosła do dziewięciu bramek (18:27).

I gra kieleckiego zespołu zacięła się, a licznik zdobytych bramek stanął na dziewięć minut. Zrobiło się może nie niebezpiecznie, ale niepewnie, bo puławianie rzucili sześć bramek z rzędu i w 57 minucie przegrywali tylko 23:27. Trener Talant Dujszebajew wziął czas i jego zespół nie dopuścił do większych niepokojów.

W środę,1 3 grudnia o godzinie 18.30 PGE VIVE rozegra ostatni w tym roku mecz w Hali Legionów, podejmując KPR Legionowo.

NAJWIĘCEJ INFORMACJI O ŚWIĘTOKRZYSKIEJ PIŁCE RĘCZNEJ NA:

Handball Echo Dnia

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie