PGNiG Superliga. Łomża Vive Kielce poprawiło sobie humory wygrywając w Opolu (zdjęcia)

Paweł Kotwica
Paweł Kotwica
W ataku na bramkę gwardii najskuteczniejszy gracz Łomża Vive Kielce w sobotnim meczu (6 bramek), Tomasz Gębala. Materiały prasowe PGNiG Superligi/Gwardia Opole/Rafał Witek
W meczu PGNiG Superligi piłkarzy ręcznych, Gwardia Opole przegrała z Łomża Vive Kielce.

ZOBACZ>>> Gdzie są chłopcy z tamtych lat, czyli co dziś robią byłe gwiazdy Vive Kielce (zdjęcia)

Gwardia Opole - Łomża Vive Kielce29:37 (15:19)
Łomża Vive Kielce: Kornecki (1-41 min, 11/31 = 35 %), Wałach (41-60 min, 3/12 = 25 %) – Fernandez 5 (1), Surgiel – Kulesz 3, T. Gębala 6 – Olejniczak 4, Sićko 2 – A. Dujszebajew 4, Vujović 4 (3) – Moryto 2 – Karaliok 3, Tournat 3, Kaczor 1. Trener: Talant Dujszebajew.

Gwardia: Malcher (1-21, 46-60 i na dwa karne, 4/24 = 17 %), Balcerek (21-46 min, 2/19 = 11 %) - Milewski 2, Fabianowicz – Kowalski 6, Kawka 1 – Morawski 1, Sosna – Zadura, Działakiewicz 5 – Mauer 4 (2), Stefani 2 (2) – Klimków 5, Jankowski 2, Kucharczyk. Trener: Rafał Kuptel.

Karne. Łomża Vive Kielce: 4/6 (Malcher obronił rzuty Moryto i Vujovicia). Gwardia: 4/5 (Kornecki obronił rzut Mauera).

Kary. Łomża Vive Kielce: 8 minut (Karaliok czerwona kartka 46 min za faul, Sićko czerwona kartka 59 min za faul, Tournat 4). Gwardia: 6 minut (Fabianowicz, Milewski, Klimków po 2).

Sędziowali Filip Fahner, Łukasz Kubis (Głogów).

Widzów: 0.

Przebieg: 2:0, 2:2, 3:2, 3:5 (‘9), 5:5, 5:6, 6:6, 6:7, 7:7, 7:8, 8:8, 8:10 (‘15), 10:10, 10:12, 11:12, 11:14 (‘21), 12:14, 12:15, 13:15, 13:16, 14:16, 14:18 (‘29), 15:18, 15:19 – 15:22 (‘34), 16:22, 16:24, 17:24, 17:25, 18:25, 18:26, 19:26, 19:27, 20:27, 20:29, 21:29, 21:30, 22:30, 22:33 (‘47), 26:33 (‘53), 26:34, 27:34, 27:36, 28:36, 28:37, 29:37.

Żółto-Biało-Niebiescy nieco poprawili sobie humory po środowym odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Gwardia Opole miała wyraźną ochotę wykorzystać mentalną niedyspozycję mistrzów Polski, ale udawało jej się to tylko przez nieco ponad 25 minut pierwszej połowy, kiedy wynik był bliski remisu.

Poza kontuzjowanymi Krzysztofem Lijewskim, Danielem Dujszebajewem, Haukurem Thrastarsonem i Farukiem Yusufem, wolne na mecz z Gwardią dostali Sigvaldi Gudjonsson, Igor Karacić i Andreas Wolff. W Gwardii zabrakło Macieja Zarzyckiego.

Pierwsza połowa przez ponad 20 minut była dość wyrównana. Goście nie za dobrze wyglądali w defensywie, nie radzili sobie z rzutami zza linii przerywanej w wykonaniu lewego rozgrywającego Gwardii, Pawła Kowalskiego. Na szczęście po jakimś czasie receptę na gracza gospodarzy znalazł bramkarz Łomża Vive Kielce, Mateusz Kornecki, który przez 40 minut swojej gry bronił z bardzo przyzwoitą, 35-procentową skutecznością.

Trener Talant Dujszebajew znów w kilku przypadkach zaeksperymentował. Nasz zespół często prowadził grę na dwóch kołowych, na prawym skrzydle grał przez jakiś czas Alex Dujszebajew, a na środku rozegrania Michała Olejniczaka zmieniał lewy rozgrywający, Szymon Sićko.

ZOBACZ>>> Trener piłkarzy ręcznych Łomża Vive Kielce Talant Dujszebajew po meczu w Opolu: W środę byliśmy załamani, dzisiaj wstaliśmy (VIDEO)

Ostatni remis notowano w 18 minucie – było 10:10. Potem kilka obron Korneckiego i skuteczne akcje w ataku, również kontrataki, pozwoliły zespołowi z Kielc zbudować trzybramkową przewagę, w ostatnich sekundach pierwszej połowy powiększoną do czterech trafień.

W szatni mistrzów Polski musiała być rozmowa o defensywie, bo w pierwszych minutach drugiej połowy w tym elemencie nasz zespół zaczął grać zdecydowanie lepiej, agresywniej i aktywniej. Błyskawicznie znalazło to przełożenie na wynik – przez sześć minut Gwardia nie zdobyła gola. W ataku kielczanie byli wtedy niemal 100-procentowo skuteczni, mimo że rywale starali się wyłączać z gry Alexa Dujszebajewa. Rolę egzekutorów wzięli na siebie Michał Olejniczak i najskuteczniejszy w zespole (6 bramek) Tomasz Gębala.

W 47 minucie, po trafieniu Branko Vujovicia z rzutu karnego, przewaga gości osiągnęła 11 bramek (33:22) i od tego momentu nasi zawodnicy zaczęli już chyba myśleć o drodze powrotnej, bo zaczęli grać na stojąco, gubić piłkę i niezbyt przeszkadzać opolanom w zdobywaniu bramek. W efekcie drużyna trenera Rafała Kuptela rzuciła cztery gole z rzędu. Talant Dujszebajew musiał wziąć czas, a instrukcje przeplatał znanym rosyjskim przekleństwem. Poskutkowało.

Michał Olejniczak z Łomża Vive Kielce po meczu w Opolu: Głowami byliśmy jeszcze w autokarze (video)

W ostatnim kwadransie nasi zawodnicy przyjęli aż dwie czerwone kartki za ostre faule – najpierw ta przyjemność spotkała Artioma Karalioka, a w końcówce spotkania Szymona Sićkę.

W przyszłym tygodniu kielczanie nie grają, ponieważ mecz z Zagłębiem Lubin rozegrali awansem (Hala Legionów jest zajęta na młodzieżowe mistrzostwa świata w boksie). Kolejny mecz Łomża Vive Kielce rozegra 24 kwietnia na wyjeździe z Energą MKS Kalisz.

WAKACJE PIŁKARZY RĘCZNYCH ŁOMŻA VIVE KIELCE: PIĘKNE KOBIETY, NARTY WODNE, KONIE, MAJORKA, ISLANDIA… [zdjęcia]


POLECAMY RÓWNIEŻ:



IGOR KARACIĆ SIĘ ZARĘCZYŁ. ZOBACZ JEGO PIĘKNĄ WYBRANKĘ


PIĘKNOŚĆ Z UKRAINY. ZOBACZ PARTNERKĘ ARTIOMA KARALIOKA



BYŁY ZAWODNIK VIVE KIELCE JEST CZOŁOWYM POKERZYSTĄ ŚWIATA. WYGRYWA MILIONY DOLARÓW


KARACIĆ BIERZE NUMER PO JANCU. ZOBACZ, Z JAKIMI NUMERAMI W NOWYM SEZONIE BĘDĄ GRALI ZAWODNICY PGE KIELCE


POLUB NAS NA FACEBOOKU. NAJWIĘCEJ INFORMACJI O ŚWIĘTOKRZYSKIEJ PIŁCE RĘCZNEJ NA:

Handball Echo Dnia

POLUB NAS NA FACEBOOKU. NAJWIĘCEJ INFORMACJI O ŚWIĘTOKRZYSKIM sporcie NA:

Sport Echo Dnia

Autor jest również na Twitterze
Obserwuj Handball Echo na Twitterze
Obserwuj Sport Echo Dnia na Twitterze

Niesamowity awans Igi Świątek

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie