PGNiG Superliga. Tomasz Gębala z Łomży Vive Kielce przed pojedynkiem o złoto w Płocku: Żyję dla takich meczów

Paweł Kotwica
Paweł Kotwica
- Takie mecze to jest to, co jest najfajniejsze w tym wszystkim - mówi Tomasz Gębala, zawodnik Łomży Vive Kielce.
- Takie mecze to jest to, co jest najfajniejsze w tym wszystkim - mówi Tomasz Gębala, zawodnik Łomży Vive Kielce. Dawid Łukasik
Udostępnij:
We wtorek, 24 maja, o godzinie 19.15 piłkarze ręczni Łomży Vive Kielce rozpoczną w Płocku mecz o mistrzostwo Polski. - Takie mecze to jest to, co jest najfajniejsze w tym wszystkim - mówi Tomasz Gębala, zawodnik kieleckiego zespołu.

W pierwszym spotkaniu pomiędzy tymi zespołami, rozegranym w grudniu w Hali Legionów, gospodarze wygrali 27:26. Nafciarze, jeśli chcą przerwać trwającą od 2012 roku złotą serię kielczan, muszą wygrać różnicą dwóch bramek. Ważniejszym kryterium od liczby goli zdobytych na wyjeździe w spotkaniach między tymi zespołami jest bowiem różnica bramek z całego sezonu, a tę Łomża Vive ma zdecydowanie lepszą.

- Takie mecze to jest to, co jest najfajniejsze w tym wszystkim. Bardzo lubię wkurzać ludzi, wiedzą to wszyscy w szatni i nie tylko. Satysfakcję sprawia mi, kiedy ktoś o mnie pomyśli „ten rudy... ale mnie wkurza!” - mówi Tomasz Gębala, zawodnik kieleckiej drużyny, który w latach 2016-19 był graczem klubu z Płocka.

- Myślę, że będzie to bardzo emocjonalny mecz, bardziej skupiony na ciężkiej walce fizycznej. Nie na kunszcie piłki ręcznej, tylko na tym, czyje głowy wytrzymają lepiej ciśnienie Orlen Areny, czy wagi tego meczu. Od tego jednego meczu będzie zależało, kto będzie mistrzem Polski, więc każdy musi pokazać, że potrafi. W środę, w meczu z Montpellier to pokazaliśmy, ale wtedy wszystko szybko zaczęło nam wychodzić. I wtedy jest łatwo. A trzeba to zrobić też w momencie, kiedy nie wychodzi. Tak nam to wyszło w meczu Ligi Mistrzów z Barceloną w Hali Legionów, kiedy potrafiliśmy wytrzymać końcówkę, a Barcelona jej nie wytrzymała. Wtedy graliśmy z pomocą publiczności, a w Płocku jej nie będzie. Na przykład w Porto od początku nic nam nie wychodziło, wpadliśmy w marazm, z którego nie wyszliśmy już do końca. Próbowaliśmy, każdy walczył, ale wyglądało to, jakbyśmy nic nie potrafili. I przegraliśmy. Mam nadzieję, że w Płocku od początku wszystko będzie fajnie, ale zakładam, że nie wszystko będzie wychodziło i wtedy trzeba będzie sobie z tym poradzić i wytrzymać presję. Nie tylko to, że hala jest przeciwko nam, ale też to, że nam nie wychodzi. Jak wiadomo, kiedy nic nie wychodzi człowiek się jeszcze bardziej stresuje – mówi 26-latek, który niedawno wrócił do gry po blisko półrocznej przerwie po operacji kolana.

Jaka taktyka na ten mecz? Jak najlepiej rozłożyć w nim siły, akcenty?

- Nie możemy się oszczędzać na początku meczu, bo przeciwnik nam może odjechać. Kiedy od razu ostro ruszymy, może nam zabraknąć sił na końcówkę. Jest bardzo trudno znaleźć dobrą taktykę, rozłożyć siły. Przede wszystkim będzie ważna konsekwencja, żebyśmy nie mieli przestojów w zdobywaniu bramek czy w obronie. Jeśli będziemy konsekwentnie realizowali swój plan i prowadzili grę, to będzie dobrze. Ale wiemy, że Płock będzie chciał to robić na swoich zasadach. Będzie im trochę łatwiej, bo grają u siebie – mówi popularny „Rudy”.

Co będzie czuł przed meczem?

- We wtorek rano będę czuł ekscytację. Im dłużej gram w piłkę ręczną, tym bardziej się przekonuję, że żyję dla takich meczów. One są dla mnie najważniejsze, te mecze trudne pod kątem psychologicznym, mentalnym. One najwięcej mówią o człowieku, dlatego zawsze lubię sprawdzać, czy jestem w stanie to wytrzymać. Były już mecze, których nie wytrzymywałem, ale w każdym kolejnym bardziej chcę wytrzymać, a w każdym kolejnym presja jest większa - kończy mierzący 212 centymetrów wzrostu szef kieleckiej defensywy.

Spotkanie Orlen Wisła Płock – Łomża Vive Kielce pokaże TVP Sport.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Tata w klatce stawia córkę na nogi. To niesamowita historia.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie