Pięciu kłusowników schwytano w niedzielę w powiecie starachowickim. Coraz więcej kontroli wędkarzy w całym regionie [ZDJĘCIA]

Mateusz Bolechowski
Mateusz Bolechowski
Niedzielna akcja Społecznej Straży Rybackiej ze Starachowic przyniosła nadspodziewane efekty. Schwytano pięciu kłusowników. W całym regionie prowadzonych jest coraz więcej kontroli łowisk. Jak mówi Michał Bień, dyrektor biura Zarządu Okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego w Kielcach, to przynosi efekty.

W regionie świętokrzyskim jest coraz więcej kontroli nad wodami. Pilnuje ich nieliczna w naszym województwie Państwowa Straż Rybacka, oraz społecznicy, należący do Społecznej Straży Rybackiej i stworzonej niedawno straży okręgowej Polskiego Związku Wędkarskiego.

W sobotę starachowiccy strażnicy nad rzeką Kamienną przyłapali na łowieniu bez uprawnień kilku obywateli Ukrainy. Na miejsce wezwano policję w celu ich ukarania mandatami. W niedzielę strażnicy znów byli nad Kamienną i zalewem w Brodach. Ich celem była kontrola czystości wód, przy okazji sprawdzali wędkujących.

Na Brodach skontrolowali 60 wędkarzy. jeden z nich złamał przepisy.

- Członek radomskiego okręgu PZW został przyłapany w chwili, gdy żywe ryby z siatki przerzucił do plastikowego worka i niósł do samochodu. Jak się okazało, oprócz kilku płoci i leszczy miał szczupaka mierzącego 39 centymetrów. Ryba nie dość, że była niewymiarowa, to została zabrana w okresie ochronnym. Mężczyźnie grozi mandat w wysokości 500 złotych - relacjonuje Krzysztof Komisarczyk, komendant Społecznej Straży Rybackiej w Starachowicach. Szczupaka uwolniono.

Nad rzeką Kamienną strażnicy schwytali trzech młodych ludzi, łowiących bez zezwolenia. Dwaj z nich dostało dwustuzłotowe mandaty, trzecim, nieletnim, zajmie się sąd rodzinny. Kolejnego radomianina straż złapała nad Kamienną, gdy łowił ryby na tarlisku, co jest zabronione. Siedział pod tablicą informującą o zakazie wędkowania w tym miejscu. On również ma zostać ukarany 500 złotowym mandatem.

- Staramy się ukrócić kłusownictwo na naszym terenie. Udaje się to także dzięki świetnej współpracy z policją i Państwową Strażą Rybacką - mówi Krzysztof Komisarczyk.

Regularnie kontrolowana jest rzeka Mierzawa, słynąca z dużych pstrągów, oraz inne łowiska. Kontrole prowadzone były także zimą, na zamarzniętych zbiornikach. Jak przyznaje Michał Bień, dyrektor biura kieleckiego okręgu Polskiego Związku Wędkarskiego, działania strażników przynoszą efekty.

Kłusownictwo jest problemem w całej Polsce, u nas również. W ubiegłym roku na zalewie Wióry straż społeczna znalazła zastawione nielegalnie sieci, uwolniono około 200 kilogramów ryb. Dobrze pilnowany jest zalew suchedniowski, na którym obowiązuje zasada "złów i wypuść". Miejscowi wędkarze kilka razy łapali kłusowników próbujących zabrać ryby z łowiska.

Aby legalnie wędkować na wodach należących do Polskiego Związku Wędkarskiego, należy wstąpić do PZW i opłacić składki, lub wykupić jedno bądź kilkudniową licencję. Każdy wędkujący ma obowiązek przestrzegania regulaminu. Złamanie przepisów grozi mandatem. Do kontrolowania łowiących uprawnieni są funkcjonariusze policji, Państwowej Straży Rybackiej, Społecznej Straży Rybackiej, Straży Łowieckiej,Straży Leśnej, Straży Parków Narodowych i Krajobrazowych, Straży Granicznej i Straży Ochrony Wód.

Dobroczynne działanie rzepy. Znasz je?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie