Piotr Chorab z Sandomierza: Zamierzam kandydować do zarządu Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej

Dorota Kułaga
Dorota Kułaga
Zamierzam kandydować do zarządu Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej - mówi Piotr Chorab. Fot. Wisła Sandomierz/Archiwum prywatne
Na 17 kwietnia zaplanowane są wybory w Świętokrzyskim Związku Piłki Nożnej. O tym wydarzeniu, i nie tylko, rozmawiamy z Piotrem Chorabem, byłym sekretarzem Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej, koordynatorem Świętokrzyskiej Federacji Sportu.

Czy mógłby Pan powiedzieć o kulisach odejścia ze Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej?
Nie widzę w tym żadnego problemu. Zawsze mówię prawdę i nie boję się mówić o trudnych tematach. Po pięciu latach bardzo dobrej pracy na rzecz związku zwyczajnie nie przedłużono ze mną umowy i zatrudniono inną osobę na moje miejsce. Nie zamierzam jednak użalać się nad tym faktem, tylko od razu biorę się do nowej pracy.

Jaki był powód nie przedłużenia Pana umowy?
Przedstawionym mi powodem było domniemane niezadowolenie z mojej pracy klubów Podokręgu Sandomierz. Ponieważ odbiór tej sytuacji przeze mnie był dokładnie odwrotny, dlatego postanowiłem przejechać się osobiście po wszystkich klubach i dowiedzieć się kto i dlaczego jest niezadowolony z mojej pracy. Ja osobiście zawsze starałem się pracować na rzecz klubów. Robiłem to z poświęceniem i determinacją, często przedkładając czas wolny i wkładając serce w swoje działania na rzecz środowiska piłkarskiego. Okazało się, że nikt nie zgadza się z zarzutem postawionym mi przez władze ŚZPN. Kluby stanowczo sprzeciwiły się takiej propagandzie i podpisały wniosek do prezesa związku o zaprzestanie takiego działania i stanęły w mojej obronie. Wniosek został podpisany nie tylko przez wszystkie klubu ale też przez członków Zarządu i Wydziału Gier i Dyscypliny Podokręgu. Pismo zostało oczywiście zignorowane. Powiedziano mi, żebym zgłosił się do konkursu na swoje stanowisko. Zgłosiłem się i zostałem oczywiście odrzucony na pierwszy etapie konkursu.

Dlaczego?
Odbieram to tak, że głos środowiska piłkarskiego podokręgu Sandomierz został zignorowany. Przychodzą mi na myśl mocniejsze słowa jak nas potraktowano przez dotychczasowy ośrodek władzy w Kielcach. To jest właśnie działanie związkowego „betonu", który nie widzi dobra klubów tylko swoje własne. Dlatego postanowiłem rozpocząć pracę na rzecz klubów, które znam i których potrzeby rozumiem. Udowodnię, że ja sam w najbliższym czasie jestem w stanie dla klubów zrobić więcej niż obecny ośrodek władzy ŚZPN przez ich wszystkie kadencje. To jest praca na rzecz innych a nie dla siebie. Przychodzi mi na myśli skojarzenie szatni piłkarskiej, która czasem potrzebuje przewietrzenia i wprowadzenia świeżości. Tak właśnie jest dzisiaj w naszym piłkarskim okręgowym związku.

Na czym ma polegać taka praca dla klubów?
Na początek mam cztery projekty, które chciałbym zrealizować w ciągu dwóch najbliższych lat. Pierwszy to powstanie Sandomierskiego Centrum Sportu, z którego korzystać mogłyby wszystkie kluby. Miejscem gdzie mogłoby takie Centrum powstać jest np. Zespół Szkół Centrum Kształcenia Rolniczego w Sandomierzu. Poseł ziemi świętokrzyskiej pani Anna Krupka jest dziś Ministrem właściwym dla sportu i jestem przekonany, że dobre rozwiązania dla naszego regionu znajdą jej poparcie. Drugi projekt skierowany jest dla klubów piłkarskich. Zakłada on wykonanie sztucznego oświetlenia treningowego lub systemu nawadniającego boiska dla klubów 3 i 4 ligi oraz klasy okręgowej. Kluby z niższych lig otrzymają środki między innymi na zakup przenośnych bramek, boksów dla zawodników, piłko chwytów, krzesełek i podstawowego wyposażenia. Kluby młodzieżowe otrzymają fundusze na sprzęt sportowy. Trzeci projekt to powstanie Piłkarskich Powiatowych Ośrodków Szkolenia dzieci i młodzieży - na początku w czterech powiatach: ostrowieckim, opatowskim, sandomierskim oraz staszowskim. Czwarty projekt to pomoc w realizacji zadań i programów Ministerstwa Sportu, Urzędu Marszałkowskiego i licznych podmiotów które oferują swoje wsparcie dla sportu i trzeciego sektora.

To prawda, że będzie Pan kandydował do zarządu?
Zamierzam kandydować do zarządu Świętokrzyskiego Związku Piłki Nożnej. Jest to mój plan główny dla klubów podokręgu Sandomierz. Mój program jest dużo bardziej rozbudowany ale podaję dziś cele strategiczne. To są rzeczy niesamowicie ważne i potrzebne dla naszych klubów, zamierzam o nie walczyć, bo mam do tego naprawdę duże możliwości. Co zamierzam zrobić?
Na pewno zadam świętokrzyskim klubom pytanie, jaką pomoc otrzymały od naszego okręgowego związku. Odpowiedź w zdecydowanej większości przypadków będzie brzmiała że „żadną”. Zadaję więc pytanie w jakim celu oni tam są i dla kogo? Praktyka jest taka, że pojedynczy i znani wszystkim „działacze” przypominają sobie o klubach na miesiąc lub dwa miesiące przed wyborami. A nawet bym nie powiedział że o klubach tylko o delegatach tych klubów. Jest taka anegdota w naszym środowisku, że jak członek zarządu ŚZPN dzwoni do klubu to jest koniec świata albo wybory. Z perspektywy sportu jest to bardzo przykre i głęboko wierzę, że w tym roku „szatnia” zostanie wywietrzona.

Na koniec zapytam o Pana nowe wyzwanie, czyli obowiązki w Świętokrzyskiej Federacji Sportu?
Rozpoczęła się kampania związkowa i nie chciałbym łączyć tematów ŚZPN i ŚFS. Dla mnie priorytetem zawsze była i jest piłka nożna oraz kluby piłkarskie. Dzisiaj na nich w szczególności chciałem się skupić. Przede wszystkim chciałbym bardzo serdecznie podziękować całemu środowisku piłkarskiemu, że murem stanęli za moją osobą. To dla mnie bardzo ważne i dodaje siły do pracy. Zamierzam zmienić związek bo od dawna związek potrzebuje tych zmian. Postaram się uruchomić wiele programów i zadań które przyniosą rozwój oraz dodatkowe środki finansowe dla klubów piłkarskich. Najwyższy czas rozliczać tych co wybieramy a jak nie spełniają się w swojej roli i nie spełniają oczekiwań tego środowiska, to niech zajmą się czymś innym.

UEFA przygotowała ściągę dla komentatorów

Wideo

Dodaj ogłoszenie