Piotruś Turek z Korczyna walczy z białaczką. Potrzebny mu jest bardzo drogi lek

Paula Goszczyńska
Paula Goszczyńska

Wideo

Zobacz galerię (4 zdjęcia)
Wróg zaatakował po raz trzeci. 13-letni Piotr Turek z podkieleckiego Korczyna ponownie zmaga się z białaczką. Mimo nawrotom choroby chłopiec wciąż ma wolę walki i wierzy, że wszystko skończy się dobrze. Do tego jednak niezbędny jest bardzo drogi lek.

Piotruś od lat zmaga się z wieloma chorobami. Ostra chemia sprawiła, że w wieku dwunastu lat ważył 20 kilogramów i miał dramatyczne wyniki badań krwi.

Dramatyczne wiadomości
Kiedy chłopiec miał roczek, lekarze stwierdzili u niego Zespół Nijmegen. Choroba przejawia się między innymi bardzo niską odpornością, małogłowiem oraz, co najgorsze, predyspozycją do nowotworów złośliwych. - Każdy dzień od chwili, w której usłyszałam diagnozę polegał na monitorowaniu stanu zdrowia Piotrusia, który z resztą bardzo często chorował. Miał tak słabą odporność, że każde wyjście na dwór kończyło się zapaleniem oskrzeli – wspomina mama Piotra, Anna Dziuba. Opowiada, że po trzech latach od zdiagnozowania choroby Piotrusiowi bardzo zapuchła moszna.

– Pojechaliśmy do doktora Zdzisława Domagały, który rozpoznał u Piotrusia Zespół Nijmegen. Zostaliśmy skierowani na badania szpiku, pediatra zobaczył, co się dzieje i wziął syna na oddział. Nigdy nie zapomnę, jak doktor Domagała przyszedł do mnie, mocno mnie przytulił, powiedział, że mu przykro, ale Piotruś ma białaczkę – ze łzami w oczach i drżeniem głosu opowiada pani Anna. Dodaje, że mimo tak dramatycznych wiadomości czuła wielkie wsparcie medyczne. – Trafiliśmy na onkologię i kiedy syn dostał pierwszą chemię, jakoś dziwnie przestałam się bać. Wiedziałam, że jest to lek, który mu pomoże - mówi mama Piotra.

Chłopiec przyjmował chemię przez trzy lata, miał mnóstwo komplikacji ze względu na obniżoną odporność. W wieku ośmiu lat leczenie zostało zakończone, ale niestety po ośmiu miesiącach choroba wróciła ze wzmożoną siłą. Nowotwór znów zaatakował jądra Piotrusia i lekarze byli zmuszenie je wyciąć. Kolejne chemioterapię doprowadziły chłopca do dramatycznego stanu. W wieku 12 lat ważył 20 kilogramów, miał też bardzo złe wyniki krwi więc lekarze postanowili przerwać leczenie.

Jak grom z jasnego nieba...
Choć przez chwilę trwał względny spokój to wkrótce miało się okazać, że wielki wróg Piotrusia - białaczka, powrócił.
- Po drugim nawrocie choroby mieliśmy czas żeby trochę odetchnąć. Piotruś od zawsze był osłabiony, łapały go różne infekcje, ale tym razem wszystko było dobrze - mówi mama chłopca. - Tym bardziej, że syn jest pod stałą opieką medyczną i przechodzi przez wiele badań. Oczywiście zawsze gdzieś tam z tyłu głowy miałam myśl, że przecież Piotruś jest podatny na nowotwory i że w każdej chwili może go coś zaatakować. A jednak byłam dobrej myśli i wierzyłam, że tak się już nie stanie. Miałam nadzieję, że choroba odpuściła - opowiada Pani Anna.

Niestety podczas jednego z badań okazało się, że w szpiku Piotrusia znajduje się już 50 procent komórek rakowych. - Bardzo w nas to uderzyło. Ta choroba spadła na nas jak grom z jasnego nieba, ponieważ do tej pory wcześniej mieliśmy jakieś znaki, sygnały, że coś jest nie tak. A teraz to było tak strasznie niespodziewanie - mówi z płaczem mama Piotrusia.

Jest wielka szansa
Obecnie chłopiec przechodzi chemioterapię oraz leczenie sterydami. Gdy dojdzie do remisji, Piotruś może otrzymać wielką szansę - lek, którego nigdy wcześniej u niego nie stosowano. Niestety, jedna dawka jest bardzo droga, a potrzeba ich kilkanaście. Mimo wszystko chłopiec jest nastawiony pozytywnie. Chce walczyć z chorobą i nie zamierza się poddawać. Trzymają za niego kciuki bliscy, przyjaciele, ale również pracownicy Oddziału Onkologii i Hematologii Dziecięcej Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, bo tam obecnie chłopiec przebywa.

Możemy pomóc zdobyć pieniądze na niezbędny lek. Cena jednej dawki to aż 17 tysięcy złotych, a potrzebnych jest 17 takich dawek.
Wpłat można dokonywać na konto Stowarzyszenia „Skrzydlaci Dzieciom”, ulica Domaszowska 66a. Tytuł wpłaty: Darowizna dla Piotra Turka, na rachunek: 75 1750 0012 0000 0000 3983 9369, BNP Paribas Bank Polska S.A.
Można też pomóc wchodząc na portal pomagam.pl

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2019-06-07T06:29:38 02:00, Seyfried:

O wiele lepiej działa w przypadku bialaczki podanie askorbinianu sodu dozylnie i potencjonowanie go insuliną, niż lanie bezmyślne chemii. Dieta Keto do tego i wzmocnienie odporności. Witaminy itd. Dlaczego lekarza nadal zamknięci na skuteczne metody?

Skoro posiada Pan tak rozległą wiedzę medyczną, że wie Pan jak leczyć nowotwory to sugeruję nie marnować potencjału i jak najszybciej uzyskać wymagane uprawnienia. Będąc biernym będzie Pan miał na sumieniu wiele ludzkich żyć.

S
Seyfried

O wiele lepiej działa w przypadku bialaczki podanie askorbinianu sodu dozylnie i potencjonowanie go insuliną, niż lanie bezmyślne chemii. Dieta Keto do tego i wzmocnienie odporności. Witaminy itd. Dlaczego lekarza nadal zamknięci na skuteczne metody?

...

Dlaczego służba zdrowia nie pomoże chłopcu?

Dodaj ogłoszenie