Podejrzewani o telefoniczne oszustwo w Ostrowcu Świętokrzyskim wpadli w ręce policji

minos
50 tysięcy złotych stracił mieszkaniec Ostrowca przekonany, że pomaga policji w tajnej operacji. Dzień później zostawił kolejną torbę pieniędzy w miejscu wskazanym przez dzwoniących. Tym razem na miejscu byli także prawdziwi policjanci. Zatrzymali dwie osoby.

Około godziny 14 w ostatnią środę do 77-latka z Ostrowca Świętokrzyskiego zadzwonili oszuści.
- Człowiek podający się za funkcjonariusza Centralnego Biura Śledczego Policji mówił, że prowadzi tajną operację mającą na celu ochronę oszczędności 77-latka. Twierdził, że złodzieje planują kradzież pieniędzy zdeponowanych przez ostrowczanina w banku. Radził, by jak najszybciej wypłacić pieniądze i przekazać je pod opiekę policjantom. Dla uwiarygodnienia przekazał słuchawkę mężczyźnie, który podał się za prokuratora i potwierdził słowa przedmówcy - przekazuje komisarz Ewa Libuda, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ostrowcu Świętokrzyskim.

77-latek poszedł do banku i wypłacił tyle, ile mógł wypłacić bez wcześniejszego deklarowania tego w placówce: 50 tysięcy złotych. Zgodnie z zaleceniami rozmówców, torbę z gotówką odłożył do kosza na śmieci. Stąd miał zabrać ją przedstawiciel policji. Oszustom było widać mało, zapowiedzieli bowiem 77-latkowi, że następnego dnia „tajna operacja” będzie miała ciąg dalszy.
Jeszcze w to samo popołudnie o sprawie dowiedzieli się ostrowieccy kryminalni. Nie chcą zdradzać szczegółów swej pracy, wiadomo jednak, że gdy w czwartkowe przedpołudnie 77-latek po telefonicznej rozmowie wypłacił następne 50 tysięcy złotych i ruszył autem w kierunku Mazowsza, mieli go na oku.
- Mieszkaniec Ostrowca zgodnie z otrzymanym telefonicznie poleceniem zostawił reklamówkę na ulicy w Iłży. Chwilę później w pobliżu zatrzymani zostali 34- i 62-latek z Mazowsza. Są podejrzewani o środowe oszustwo oraz usiłowanie oszustwa w czwartek. Obaj usłyszeli już zarzuty - informowała w piątkowe popołudnie komisarz Ewa Libuda z ostrowieckiej policji.

77-latek był jedną z kilku osób z Ostrowca, do których w środę dzwonili rzekomi policjanci. Nie był też jedynym oszukanym. 85-latka, która także uwierzyła w historię o tajnej operacji, wrzuciła do kosza na śmieci torbę zawierającą 14,5 tysiąca złotych.
- Jest za wcześnie, by mówić o tym, czy zatrzymani mężczyźni mieli związek z pozostałymi telefonami i oszukaniem 85-latki. Zapewniam, że nasi kryminalni będą się temu bacznie przyglądać - mówiła w piątkowe popołudnie komisarz Ewa Libuda.

Tylko w pierwszej połowie tego roku, telefonicznym oszustom udało się wyciągnąć pieniądze od 27 mieszkańców województwa świętokrzyskiego. Był to łącznie blisko milion złotych. Przypomnijmy raz jeszcze: prawdziwa policja nigdy nie dzwoni do mieszkańców z propozycją zabezpieczenia ich gotówki przed kradzieżą, ani nie domaga się pożyczenia pieniędzy potrzebnych do jakiejś akcji. Ten kto składa taką propozycję i podaje się za stróża prawa, na pewno jest oszustem.

QUIZ. Najczęstsze błędy językowe. Mówisz poprawnie?

ZOBACZ TAKŻE: Ćwiczenia antyterrorystyczne w Zespole Szkół nr 10 w Kaliszu

(Źródło: gloswielkopolski.pl)

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piernik

na wnuczka, na łojca, na policjanta ...

Dodaj ogłoszenie