Podzielony Bałtów

Jarosław Skrzydło
Prezes stowarzyszeń Bałt i Delta Piotr Lichota uważa, że wójt Bogusław Mąka nie realizuje turystycznej strategii rozwoju gminy. - Bałtów stał się atrakcją tylko dzięki naszej pracy, pracy stowarzyszeń. Mnie zależy na rozwoju gminy. Nie należę do ludzi, którzy interesują się władzą - mówi.
Prezes stowarzyszeń Bałt i Delta Piotr Lichota uważa, że wójt Bogusław Mąka nie realizuje turystycznej strategii rozwoju gminy. - Bałtów stał się atrakcją tylko dzięki naszej pracy, pracy stowarzyszeń. Mnie zależy na rozwoju gminy. Nie należę do ludzi, którzy interesują się władzą - mówi. Ł. Zarzycki
Wójt stracił stanowisko w referendum, co zdarzyło się w naszym województwie po raz pierwszy od 15 lat.

Czy toczy się tam wojna o dobro gminy, czy po prostu o władzę?
W referendum w Bałtowie odwołano ze stanowiska wójta Bogusława Mąkę. Jego przeciwnicy ze stowarzyszeń Bałt i Delta, którzy stworzyli słynny Park Jurajski, twierdzą, że nic nie zrobił dla gminy. Mąka uważa, że finansowi potentaci chcą mieć pełnię władzy.

W ostatnim tygodniu doszło do precedensu w historii samorządu w województwie świętokrzyskim. W gminie Bałtów w powiecie ostrowieckim po przeprowadzonym referendum mandat wójta stracił Bogusław Mąka. Do głosowania doprowadziła 41-osobowa grupa inicjatywna, której członkowie zawiązani są ze stowarzyszeniami Bałt i Delta. One stworzyły turystyczną potęgę Bałtowa za sprawą utworzenia w nim Paku Jurajskiego. Jednak w Bałtowie wybuchła wojna, która podzieliła lokalną społeczność.

Po jednej stronie barykady znajduje się odwołany wójt, po drugiej stowarzyszenia. Ich prezesem jest przedsiębiorca i jedna z najbogatszych osób w województwie świętokrzyskim - Piotr Lichota. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że jeszcze niedawno wójt był w szeregach stowarzyszenia Bałt, a jego członkowie w 2002 roku namawiali go, by wystartował w wyborach i kierował gminą. To nie wszystko. Wójt Bogusław Mąka w ostatnich wyborach samorządowych, które były zaledwie rok temu, pokonał pięciu kandydatów i wygrał w pierwszej turze z wynikiem 65,34 procent! Teraz wójtem już nie będzie.

DLACZEGO REFERENDUM?

- Wynika to z fatalnego sposobu zarządzania gminą. Istnieje zagrożenie dla głównego kierunku jej rozwoju, jakim jest turystyka - tłumaczy Piotr Lichota, prezes stowarzyszeń Bałt i Delta. - W urzędzie dotąd nie ma ani jednej osoby, która zajmowałaby się turystyką czy promocją. Chodniki każdy robi przed posesją sam, choć to zadanie gminy. Nie ma tabliczek z nazwami ulic. Pracuje tylko dwóch policjantów, chociaż przyjeżdża do Bałtowa 300 tysięcy turystów rocznie. Nie ma wodociągów, instalacji sanitarnych. Jak się to ma do tego, że Bałtów jest gminą turystyczną? W planach jest budowa zalewu, który byłby kolejną atrakcją turystyczną, trzeba jednak scalić grunty. 80 procent działek nie ma uregulowanej sytuacji prawnej. Nad tym trzeba popracować, ale nic się nie dzieje. Droga wojewódzka jest w stanie katastrofalnym, wójt Mąka nie zrobił nic, aby zmienić ten stan rzeczy - mówi Piotr Lichota. - Nie ma żadnej polityki "pod inwestorów". Gmina nie ma gruntów, które mogłaby przeznaczyć właśnie dla nich. To że Bałtów dynamicznie się rozwinął jest tylko zasługą stowarzyszeń. W Bałtowie nie było tradycji turystycznych, nam udało się zmienić świadomość ludzi, włączyć ich do działania. Bezrobocie z 30 procent spadło do 10. Zatrudniliśmy 200 osób. Budżet gminy zanim rozwinęliśmy naszą działalność wynosił cztery i pół miliona złotych, teraz osiem milionów. To wzrost o sto procent - wylicza Piotr Lichota.

Dlaczego - skoro są rzekome - wieloletnie zaniedbania członkowie stowarzyszeń zauważyli dopiero teraz i w rok po wyborach na wójta zorganizowali referendum?
- Bo zagrożona jest strategia turystycznego rozwoju gminy. My nie angażowaliśmy się w ostatnią kampanię. Uważaliśmy, że ludzie wybiorą najlepszego kandydata. Ponadto wówczas wójt był członkiem stowarzyszenia Bałt - mówi Piotr Lichota. - Mam nadzieję, że społeczeństwo, które w czasie referendum wykazało się obiektywnością, w sposób demokratyczny wybierze nowego wójta - dodaje.

DOWOŻONO NA GŁOSOWANIE

Komitet referendalny zrobił wiele, by odsunąć wójta od władzy. Jerzy Gierczyk, rzecznik komitetu, nie ukrywa, że specjalnym samochodem dowożono ludzi na głosowanie. - Komisarz nie zabronił. Nam zależało na zwycięstwie - mówi. I od razu wskazuje, że w wyborach rok temu wójt Mąka zorganizował gimbusa, by dowoził ludzi do lokali wyborczych. Dodajmy, że szefem gminnej komisji wyborczej w czasie referendum był Rajmund Kopciał, członek stowarzyszenia Bałt. Czy to nie dziwne? - Prawo tego nie zabrania - komentuje Kopciał. Władze stowarzyszeń chcą teraz przeprowadzić w gminie prawybory, był wyłoniono najlepszego kandydata, który byłby kontrkandydatem Bogusława Mąki. Ten mimo odwołania z funkcji ma prawo kandydować ponownie.

Piotr Lichota mówi, że w Bałtów zainwestował 10 milionów złotych, jest tam największym przedsiębiorcą. - Jest tak, że niektórzy uważają, że mam pieniądze i dlatego jestem największym wrogiem. To żałosne. To właśnie wójt Mąka budował swój wizerunek opluwając mnie. Na inwestycje brałem kredyty, które trzeba spłacać. Inwestycje zwrócą się po latach - wskazuje.

A może jest tak, że finansowy potentat i jego ludzie odsunęli wójta, bo chcą mieć w gminie pełnię władzy? - Nie należę do ludzi, którzy interesują się władzą. Nie pochłania mnie ona. Jestem daleki od tego, aby obowiązki samorządu przejmować na swoje barki - zapewnia Piotr Lichota.

WÓJT: IM CHODZI O WŁADZĘ

Odwołany wójt Bogusław Mąka pytany, czy jego zdaniem stowarzyszenia chcą zdobyć pełnię władzy w gminie, mówi krótko. - Tak to wygląda. Tu nie chodzi o dobro gminy, tylko o władzę. Okazuje się, że referendum można zorganizować wszędzie i dla inicjatorów może być zwycięskie. To tylko kwestia przemyślanego zorganizowania i pieniędzy - mówi wójt. Odpiera też formułowane wobec niego zarzuty.

- To czego w gminie nie ma, łatwo wymienić, a to co jest, to jest zawsze za mało. Wójtem jestem przez pięć lat, to ja dałem stowarzyszeniom możliwość działania. Zresztą to ich członkowie namawiali mnie do kandydowania. Pomagałem na ile mogłem, dzierżawiliśmy budynki za przysłowiową złotówkę, grunty za symboliczne kwoty. Powstały cztery nowe mosty. Przygotowana jest dokumentacja dotycząca budowy oczyszczalni ścieków, gmina niemal w całości jest zwodociągowana. Bzdurą jest to, że nic nie zrobiłem w sprawie drogi wojewódzkiej przebiegającej przez Bałtów. Podpisano już stosowne porozumienie. Dokumentacja ma być wykonana w latach 2008-2009, zaś realizacja inwestycji nastąpi w dwóch kolejnych latach. Gmina wyłoży na ten cel 650 tysięcy złotych. Ja nigdy nie opluwałem pana Lichoty, nawet go chwaliłem, ale wygląda na to, że on musi mieć jakiegoś wroga, z kimś walczyć - twierdzi Bogusław Mąka.

NIE BYŁEM POSŁUSZNY...

Wójt twierdzi, że referendum zorganizowano, bo nie był sterowalny. - Może nie byłem na tyle posłuszny. Nie chciałem chodzić jak na sznurku. Stawiano mi warunki, żeby zmienić przewodniczącego Rady Gminy, żeby zwolnić pracownika, żeby zreorganizować pracę urzędu. To skończyłoby się jednak zwolnieniem połowy pracowników. Mówiono, że mam przeprowadzić samokrytykę w środkach masowego przekazu - wylicza Bogusław Mąka.

Informuje także, że sprawę busa, który dowoził ludzi na referendum zgłosił policji i odpiera zarzuty, że rok temu postępował podobnie. - Nie jest do końca tak, że w ubiegłorocznych wyborach moi wyborcy byli wożeni autobusem na głosowanie. Po prostu była informacja, o której będzie on odjeżdżał do lokalu wyborczego. Przecież każdy mógł wsiąść: i mój zwolennik, i przeciwnik - mówi Mąka.

Wójt pytany o to, czy weźmie udział w przyspieszonych wyborach na stanowisko gospodarza gminy, odpowiada: - Nie wiem czy będę startował, zastanowię się.
Jest możliwe, że wójt wystartuje, co więcej, jest także możliwe, że ponownie wygra. Jeśli tak rzeczywiście się stanie, czy wyobraża sobie współpracę ze stowarzyszeniami, z ludźmi, którzy doprowadzili do tego, że przestał być wójtem. - To trudne pytanie. Chęć współpracy deklarowałem dłuższy czas, ale stawiano mi warunki - mówi Bogusław Mąka.

Nie jest on już także członkiem stowarzyszenia Bałt. - Przysłano mi pismo informujące, że zostałem wykluczony. Bez podania przyczyny - opowiada. Mąka uważa, że sprawdził się na stanowisku. - Taka jest ocena społeczeństwa, mam sygnały. Na pewno byłem dobrym wójtem, bo powstało wiele inwestycji. Nawet jak ktoś będzie chciał wymazać z pamięci Bogusława Mąkę, to one pozostaną - kwituje wójt.

ZDANIA PODZIELONE

Mieszkańcy gminy mają podzielone zdania. Gdy z nimi rozmawialiśmy część osób stwierdziła, że dobrze się stało, że było referendum i odwołano wójta, jednak większość z kilkunastu osób, które pytaliśmy o sprawę mówiła, że to było niepotrzebne. - To podzieliło gminę, mieszkańców, sąsiadów. Wójt nie zrobił nic tak drastycznego, by konieczne było jego odwołanie - zauważył pan Ireneusz. Znamienne jest jednak to, że żadna z pytanych przez nas osób nie chciała podać swojego nazwiska. Gdy chcieliśmy zrobić im zdjęcie ludzie dosłownie uciekali. - Nie chcę, po co mi problemy - mówili.

W gminie Bałtów jest konflikt. Strony wiele sobie zarzucają. Kto ma rację? Każdy może ocenić sam. Najdziwniejsze jest to, że spór wybuchł, gdy Bałtów stał się "towarem eksportowym" województwa świętokrzyskiego.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie