reklama

Polska - Kolumbia. Powrót do przeszłości, po meczu otwarcia znów zagramy „mecz o wszystko”

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Zaktualizowano 
Łukasz Fabiański porażkę na mundialu 2006 oglądał z ławki rezerwowych
Łukasz Fabiański porażkę na mundialu 2006 oglądał z ławki rezerwowych Bartek Syta
„Mecz otwarcia, mecz o wszystko, mecz o honor” - polscy kibice ten scenariusz znają aż zbyt dobrze. Kolejny odcinek niechlubnego serialu już w niedzielę. Biało-Czerwoni zagrają z Kolumbią o przedłużenie szans na wyjście z grupy mundialu (początek spotkania o godz. 20).

Gag z trzema meczami „o coś” powstał po występie reprezentacji Jerzego Engela na mundialu 2002. Polacy jechali do Korei i Japonii po 16 latach przerwy. Po eliminacjach, z których awans zapewniliśmy sobie jako pierwsi w Europie, nie brakowało odważnych deklaracji. Selekcjoner zapowiadał, że jedziemy do Azji po złoto, co bardziej ostrożni piłkarze mówili „tylko” o medalach. Na ziemię szybko sprowadzili ich Koreańczycy, którzy - jak się później okazało - byli dla naszych zbyt mobilni i szybcy (swoją drogą trudno o rywala dopasowanego pod Polaków - Senegalczycy okazali się zbyt wysocy, silni i waleczni).

Po porażce 0:2 na otwarcie „o wszystko” graliśmy z Portugalią. Engel postawił na ofensywę. W miejsce Jacka Bąka desygnował trzeciego (obok Emmanuela Olisadebe i Macieja Żurawskiego) napastnika, Pawła Kryszałowicza. Nie mogło się to skończyć dobrze, przegraliśmy 0:4, a zdobywca hat tricka Pedro Pauleta wielu śnił się później po nocach.

Cztery lata później Paweł Janas popełnił podobne błędy. Nie zabrał na turniej m.in. Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego, a na pierwszy mecz drużyna wyszła wystraszona i bez pomysłu na grę. Ekwadorczycy, którzy nie mieli być dla naszych Orłów żadną przeszkodą, wygrali 2:0.

„Mecz o wszystko”? Z Niemcami. Janas zdecydował się na dwie zmiany, w obronie Mariusza Jopa zastąpił Bartosz Bosacki, a w pomocy Ireneusz Jeleń Mirosława Szymkowiaka. Tym razem było już dużo lepiej, Polacy heroicznie bronili remisu, w doliczonym czasie gry stracili jednak bramkę i znów mogli pakować walizki już po dwóch meczach fazy grupowej. Tamten turniej doskonale pamięta zresztą Łukasz Fabiański. 21-letniego wówczas bramkarza Janas powołał kosztem Dudka, szansy na występ mu jednak nie dał.

Po 12 latach nieobecności na mistrzostwach świata znów przeżywamy podobny scenariusz. Pompowany przez media i kibiców balonik pękł z hukiem w meczu z Senegalem, przegranym 1:2. W niedzielę przeciwko Kolumbii znów gramy „o wszystko”. Nawałka ma o czym myśleć. W pierwszym spotkaniu zawiedli niemal wszyscy zawodnicy, szczególnie Arkadiusz Milik, Łukasz Piszczek i Grzegorz Krychowiak (mimo strzelenia honorowego gola). Nie popisał się też selekcjoner, który wystawił tylko jednego defensywnego pomocnika, co sparaliżowało grę Polaków w ofensywie i utrudniło poczynania w obronie.

Sztab zapowiada, że w składzie będą zmiany. Może wróci Kamil Glik, który w ekspresowym tempie wznowił treningi. Łatwo z Kolumbią nie będzie, oni po pechowej porażce 1:2 z Japonią (przez prawie cały mecz grali w osłabieniu) też zagrają o być albo nie być. Bilans meczów z tym rywalem nie napawa optymizmem. Wygraliśmy dwa razy, ale w 1980 (4:1, 90 minut na boisku spędził Adam Na-wałka) i 1985 (2:1) roku. Trzy kolejne spotkania przegraliśmy 0:1 (1985) oraz 1:2 (1990 i 2006). W ostatnim gola strzelił nam nawet bramkarz, Luis Martínez. On na szczęście na mundial nie pojechał, nasi będą mogli się skupić na pilnowaniu Jamesa Rodrígueza i Radamela Falcao.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Dariusz Szpakowski: W Rosji czekają nas zupełnie inne wyzwania

Wideo

Materiał oryginalny: Polska - Kolumbia. Powrót do przeszłości, po meczu otwarcia znów zagramy „mecz o wszystko” - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
artur

widzialem jak nasi trenuja na rowerkach pod zadaszeniem .ja jeszcze bym im drynki podal i po 10 00baksow na korwy dal nalezy im sie

a
artur

nie jestem znawca pilki ale od kilku lat obserwuje wystepy naszej reprezentacji na mistrzostwach .karzdy trener stawia na starych zawodnikow mysle ze to blad warto by bylo zainwestowac w mloda krew i tak nie mamy nic do stracenia

G
Gość

taka nasza jest tradycja

B
Baqs

Do boju Polacy! :) To będzie ciekawy mecz, choć sądzę, że wbrew zapowiedziom wcale nie będzie wymiany ciosów. Zarówno naszym, jak i Kolumbijczykom będą się trzęsły nogi na początku. To taki specyficzny mecz, gdzie obie ekipy grają z przystawioną lufą do głowy. W przypadku Kolumbii porównanie niestety jest bardziej dosłowne.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3