Pomogli zabytkowi i właścicielce. Po naszej publikacji skutecznie zadziałali urzędnicy gminy w Lipniku

Michał LESZCZYŃSKI leszczynski@echodnia.eu
Tak wzniesienie wygląda dzisiaj. Piwnicę zasypano, wkrótce skarpę gmina wyłoży płytami.
Tak wzniesienie wygląda dzisiaj. Piwnicę zasypano, wkrótce skarpę gmina wyłoży płytami. Michał Leszczyński
Teresa Komorowska, właścicielka terenu w Męczennicach (powiat opatowski), na którym stoi dziewiętnastowieczny krzyż doczekała się dla niego ratunku.

Chcieć to móc!

Chcieć to móc!

Każdego dziennikarza bardzo cieszy sytuacja, kiedy jego przesłanie zawarte w tekście nie pryska jak bańka mydlana. Pisałem o pilnej potrzebie ratowania zabytku. Kobieta w spadku po przodkach dostała ziemię z przydrożnym krzyżem. Miło, że pani Komorowska poczuwa się do dbałości o zabytek i robi szum wokół szybkiego zabezpieczenia go przed zniszczeniem. Budująca i warta zauważania jest postawa władz gminy Lipnik. Urzędnicy pokazali duszę i wrażliwość. Pochylili się nad losem zabytku, ocalając go od zniszczenia, bo przecież chcieć, to móc, a w tym przypadku wystarczyła odrobina urzędniczej chęci.

Po naszej publikacji w "Echu Dnia" z pomocą pospieszył Urząd Gminy w Lipniku. Urząd wynajął koparkę, która zabezpieczyła skarpę ze stojącym kamiennym przydrożnym krzyżem.
O sprawie informowaliśmy na początku lipca. Teresa Komorowska zgłosiła się do naszej redakcji z prośbą o pomoc.

- Przydrożny krzyż stojący na wzniesieniu przed moim domem w każdej chwili może runąć. Zabytek trzeba pilnie zabezpieczyć. - Koszty są ogromne, nie stać mnie - oznajmiała Elżbieta Komorowska, właścicielka posesji z zabytkiem. I jak zaznaczała, krzyż jest znaczącym motywem lokalnego krajobrazu kulturowego.

- Mówienie, że jest to moja własność i tylko ja muszę o to dbać jest nadużyciem. Krzyż nieformalnie należy do całej tutejszej społeczności, jest częścią gminy, pewnej wspólnoty, kościelnej parafii - dodaje pani Elżbieta.

ZNISZCZENIE OD PIWNICY

Chodziło o to, że przydrożny krzyż stoi na wzniesieniu, w którym niegdyś funkcjonowała piwnica, która nieużywana zapadła się zagrażając kamiennemu cokołowi z krzyżem u góry. - Większa ulewa i wszystko zawali się. Stracimy cenny zabytek - ostrzegała w lipcu Komorowska.

Ponieważ koszt zabezpieczenia znacznie przerasta możliwości finansowe kobiety, w ostatnich latach zwróciła się o pomoc do, powiatu oraz Urzędu Marszałkowskiego. Z każdego miejsca odesłano ją z kwitkiem. - Powiedziano mi, że krzyż muszę wpisać do rejestru zabytków. Dopóki jest nie wpisany nikt nie pomoże - opowiada kobieta.

Decyzją wojewódzkiego konserwatora zabytków dziewiętnastowieczny krzyż, na nieszczęście kobiety, choć sama o to prosiła, wpisano do rejestru zabytków. Od tej pory zabytkowy krzyż chroni prawo. Jakiś czas temu pani Komorowska napisała list do Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego z prośbą o dofinansowanie. Urząd odesłał ją do strony internetowej, gdzie zamieszcza informację o terminach składania wniosków konkursowych. Kazał kobiecie śledzić czas, w którym urząd ogłasza konkurs na dotację. Decyzję o udzieleniu dotacji podejmuje sejmik województwa.

KONSERWATOR DOPYTUJE

Pod koniec kwietnia tego roku Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Kielcach skierował do Elżbiety Komorowskiej pismo, w którym prosi o natychmiastowe podjęcie działań zmierzających do zabezpieczenia i uporządkowania otoczenia zabytkowej figury.

Pani Elżbieta zgłosiła się do nas na początku lipca. Artykuł o jej problemie opublikowaliśmy w "Echu Powiśla" bezpłatnym dodatku do piątkowego "Echa Dnia".

- Krzyż jest już bezpieczny - cieszy się Elżbieta Komorowska. - Dziękuję gminie za pomoc - dodaje.
- Gmina tylko pomogła tej pani w zabezpieczeniu - mówi Rafał Smoliński, zastępca wójta Lipnika. - Zasypaliśmy piwnicę, w której kryło się całe zło i wkrótce skarpę wyłożymy betonowymi płytami. Na razie trudno mówić o kosztach. Zrobiliśmy to z troski o zabytek - dodaje zastępca wójta.

Prawo każe dbać

Prawo każe dbać

Wpis do rejestru zabytków nałożył na kobietę szczególną dbałość o zabytek. Z przepisów wynika, że to na właścicielu posesji spoczywa obowiązek utrzymania obiektu w należytym stanie, jego zabezpieczanie, prowadzenie prac konserwatorskich. O każdym pogorszeniu jego stanu musi informować służby ochrony zabytków. Gdyby właścicielka nie wpisała krzyża do rejestru, mogłaby budowlę rozebrać i przenieść w inne miejsce. Bez konsekwencji prawnych. Ustawa o ochronie zabytków daje też możliwość ubiegania się o dotację celową z budżetu państwa na dofinansowanie prac konserwatorskich. Co będzie jeżeli rzeczywiście ulewa spowoduje zniszczenie przydrożnego krzyża? Właścicielka posesji może mieć kłopoty.

BURZLIWA HISTORIA

Skąd wziął się w tym miejscu przydrożny krzyż? Ma to związek z wydarzeniami z 1635 roku. Ówczesny proboszcz ksiądz Wacław Kostecki podburzył miejscowych, aby przemocą odzyskali kościół będący od 1560 roku w rękach Kalwinów, którzy zrobili tam zbór kalwiński. Kalwini prawdopodobnie nie byli przygotowani na zmasowany atak. Jak podaje historia, mężczyźni zginęli gwałtowną śmiercią. Według tradycji, katolicy oprócz mężczyzn zabijali kobiety i dzieci. Ci ostatni nie bronili się. Kobiety z dziećmi wieszano na drzewach. Ciała zabitych Kalwinów pochowano na pobliskich wzgórzach przy wsi. Jak podaje się z pokolenia na pokolenie, mieszkańcy wsi nie zaznali spokoju. Nocami straszyły ich duchy zamordowanych niewinnych kobiet i dzieci. Na polach ustawiono figury i krzyże mające odstraszać złe moce. Biały krzyż, który teraz trzeba ratować przed zagładą postawiono w pierwszej połowie dziewiętnastego wieku, prawdopodobnie w miejscu wieszania kobiet z dziećmi. Prawdopodobnie wieś Męczennice w gminie Lipnik pod Opatowem nosi nazwę od tamtych wydarzeń - kalwinów ginących męczeńską śmiercią z rąk katolików.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Znaczy się krzyż na pamiątkę zbrodniczej działalności kościoła katolickiego!~!! Powinienna być też tabliczka o tym przypominająca zbrodniczą działalność KK.

G
Gość
a ty sobie pier... w głowę nie chodzi o krzyż jako miejsce sacrum tylko o krzyż jako zabytek!!

Jakby chodziło o inny świecki "zabytek" to kazali by to usunąć młotem a jak chodzi o katolski kamyk to trzeba z gminy wyłożyć kasę zamiast dać np. stypendium dla jakiegoś biednego dziecka. Oj ciemnoto.
G
Gość

a ty sobie pier... w głowę nie chodzi o krzyż jako miejsce sacrum tylko o krzyż jako zabytek!!

R
RP

I to jest właśnie Polska - krzyż ważniejszy od ludzi. Zamiast dać np. na obiady dla głodnej rodziny gmina wyłoży kasę na kawałek kamienia. Ludzie głosujcie na ruch Palikota.

Dodaj ogłoszenie