Powiatowy lekarz weterynarii przesłuchany przez prokuratora w sprawie kieleckiego schroniska dla zwierząt

Lidia CICHOCKA
Od kilkunastu dni schronisko dla bezdomnych zwierząt pozostaje zamknięte. - Presja by je otworzyć jest coraz większa - przyznaje Wiesław Wyszkowski, powiatowy lekarz weterynarii, który zakazał przyjmowania zwierząt.

Wyszkowski nie zamierza jednak zmieniać decyzji dopóki sytuacja w schronisku nie zostanie unormowana. To oznacza przebadanie zwierząt pod kątem nosówki - u kilku stwierdzono jej objawy. Od piątku w schronisku pracuje dwójka lekarzy weterynarii nie związanych do tej pory z tym miejscem. - Mają oni przebadać zwierzęta, uważam, że każdy pies wydawany do adopcji powinien mieć zaświadczenie, że jest zdrowy - mówi Wyszkowski.

Ewelina Rębosz, która razem z Marianem Moskwą zgodziła się pracować w schronisku jako lekarz potwierdza, że trwa obserwacja zwierząt, u których występują objawy choroby. - Odizolowaliśmy 10 zwierząt, u kilku podejrzewamy nosówkę, ale wszystkim zrobimy testy - mówi. - Pozostałe zwierzęta są zdrowe, wszystkie zostaną ponownie zaszczepione a schronisko będzie zdezynfekowane.

Psy mogą być oddawane do adopcji tyle, że nikt się nie zgłasza się po nie. A Straż Miejska alarmuje, że nie ma gdzie odstawiać zwierząt, bo schronisko jest zamknięte. - Nie zmienię decyzji dopóki sytuacja nie zostanie unormowana - zapowiada Wyszkowski. Od prezesa Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych prowadzącego schronisko otrzymał zapewnienie, że do 26 października zakończą się prace przy budowie boksów, do których trafią zwierzęta na kwarantannę.

Wyszkowski we wtorek składał wyjaśnienia w prokuraturze w związku z doniesieniem jakie złożył co do nieprawidłowości jakie stwierdził w Dyminach. Sprawę psa, który z połamanymi żebrami przebywał w schronisku i prawdopodobnie został tam skatowany obiecywał wyjaśnić prezes Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, ale zabroniwszy pracownikom wypowiadania się na temat schroniska jest nieuchwytny, nie odpowiada na prośby o kontakt.

Nadal nie ma współpracy między PUK-iem, schroniskiem a organizacjami zajmującymi się zwierzętami. Nie wiadomo jak zostanie rozwiązana sprawa liczebności zwierząt. Zgodnie z normami jest tam 150 miejsc a 184 zwierzaki.

- Zdrowe zwierzęta nadają się do adopcji -zapewnia Ewelina Rębosz. - To najlepszy sposób żeby zmniejszyć liczbę zwierząt - stwierdza.

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Racja. Syf na ulicach, pełno petów i innych ciekawych niespodzianek, śmierdzące moczem, pomazane, z powybijanymi szybami przystanki, poprzewracane kosze. Jest co robić.

Moj szczeniaczek ilekroć jest spuszczony ze smyczy, zgodnie z prawem, wraca usmarowany ludzkimi odchodami. Pytam się kto i kiedy będzie sprzątał wokół krzewow tereny zielone, trawniki i inne miejsca w których biedny lud "uprawia biznes " bo woda i odprowadzanie ścieków to duży koszt w skali miesiąca ?
G
Gość
zgadza sie z twoją wypowiedzią-oczywiscie po psach trzeba sprzątac -ale tak jak mówisz jest tez inny syf czyli obsrane i obsikane klatki schodowe napewno nie przez psy,ale wrecz przeciwnie przez ludzi,więc poprzedni nasz rozówca może weżie sie za sprzątanie takich klatek,bedzie to bardzo pożyteczne ,nareszcie sie udzieli skoro mówi że tyle ludzi jest pokrzywdzonych

Racja. Syf na ulicach, pełno petów i innych ciekawych niespodzianek, śmierdzące moczem, pomazane, z powybijanymi szybami przystanki, poprzewracane kosze. Jest co robić.
a
aaaaaaaaaaa
Co Ty, ten człowiek na pewno nic nikomu nie dał, widać, że ma postawę roszczeniową na zasadzie - chcesz pomagać, to on zdecyduje, na kogo masz łożyć swoje pieniądze i na co masz poświęcać swój czas. Może takim ludziom należy wyjaśnić, że wiele osób działających w organizacjach prozwierzęcych pomagaja też dzieciom, chorym ludziom itd. Organizacje prozwierzęce nie zajmują się tylko psami, ale innymi zwierzętami, bo ktoś tam też się tego czepiał. A przy okazji interwencji odnośnie zwierząt czasem okazuje się, że na miejscu są też głodne dzieci i jakoś nikt z sąsiadów tego wcześniej nie widział... Każdy powinien wziąć się za porządek na "własnym podwórku" i jeśli chce dyrygować, kto komu ma pomóc, to niech dyryguje, ale pomocą we własnym wykonaniu. To chyba nie jest aż tak trudne? Kupy na trawnikach trzeba sprzątać bez dwóch zdań, ale syf i krzywda jest też w innych miejscach i warto tym też się zająć, mimo że za murem na przykład i w oczy nie kole. Osoby awanturujące się o konieczność pomagania ludziom, zachęcam do tej pomocy, która z pewnością też jest bardzo potrzebna. Im nas więcej, tym lepiej.

zgadza sie z twoją wypowiedzią-oczywiscie po psach trzeba sprzątac -ale tak jak mówisz jest tez inny syf czyli obsrane i obsikane klatki schodowe napewno nie przez psy,ale wrecz przeciwnie przez ludzi,więc poprzedni nasz rozówca może weżie sie za sprzątanie takich klatek,bedzie to bardzo pożyteczne ,nareszcie sie udzieli skoro mówi że tyle ludzi jest pokrzywdzonych
G
Gość
Od głodnych ludzi są inne instytucje harytatywne,które też pomagają-a powiedz w takim razie ile TY dałes na głodujących ile dałes na powodzian ostatnio przecież glosny temat.A propos podatków to one są,idz do Urzedu Miasta i zapytaj ,

Co Ty, ten człowiek na pewno nic nikomu nie dał, widać, że ma postawę roszczeniową na zasadzie - chcesz pomagać, to on zdecyduje, na kogo masz łożyć swoje pieniądze i na co masz poświęcać swój czas. Może takim ludziom należy wyjaśnić, że wiele osób działających w organizacjach prozwierzęcych pomagaja też dzieciom, chorym ludziom itd. Organizacje prozwierzęce nie zajmują się tylko psami, ale innymi zwierzętami, bo ktoś tam też się tego czepiał. A przy okazji interwencji odnośnie zwierząt czasem okazuje się, że na miejscu są też głodne dzieci i jakoś nikt z sąsiadów tego wcześniej nie widział... Każdy powinien wziąć się za porządek na "własnym podwórku" i jeśli chce dyrygować, kto komu ma pomóc, to niech dyryguje, ale pomocą we własnym wykonaniu. To chyba nie jest aż tak trudne? Kupy na trawnikach trzeba sprzątać bez dwóch zdań, ale syf i krzywda jest też w innych miejscach i warto tym też się zająć, mimo że za murem na przykład i w oczy nie kole. Osoby awanturujące się o konieczność pomagania ludziom, zachęcam do tej pomocy, która z pewnością też jest bardzo potrzebna. Im nas więcej, tym lepiej.
a
aaaaaaaaaaaaa
Dlaczego ci miłośnicy nie protestują przeciw zabijaniu świń i kur, tylko chętnie je zjadają razem ze swoimi psami. .Ciekawe dlaczego ci miłośnicy nie interesują sie losem ponad 2 mil.ludzi głodnych i bez dachu w Polsce. Należy wprowadzicwysoki ppodatek od utrzymywania psów i skończy się problem zafajdanych chodników i trawników.

Od głodnych ludzi są inne instytucje harytatywne,które też pomagają-a powiedz w takim razie ile TY dałes na głodujących ile dałes na powodzian ostatnio przecież glosny temat.A propos podatków to one są,idz do Urzedu Miasta i zapytaj ,
Z
ZZ
a JA BYŁEM I MNIE TO ŚMIESZY JAK NADUMUCHUJECIE SPRAWE....MIŁOŚNICY ZWIERZĄT CIEKAWE DLACZEGO TYLE PAŁĘTA SIĘ PO MIEŚCIE JAK WAS TYLU KOCHANYCH LUDZI?

Dlaczego ci miłośnicy nie protestują przeciw zabijaniu świń i kur, tylko chętnie je zjadają razem ze swoimi psami. .Ciekawe dlaczego ci miłośnicy nie interesują sie losem ponad 2 mil.ludzi głodnych i bez dachu w Polsce. Należy wprowadzicwysoki ppodatek od utrzymywania psów i skończy się problem zafajdanych chodników i trawników.
t
teresa
Tam cały czas pracowali lekarze weterynarii i ciekawa jestem co mają do powiedzenia?Mieli chyba obowiązek powiadamiania o wszystkim co złe Powiatowego Lekarza Weterynarii!!!!!!!!!!Krytykujecie pracowników Schroniska-słusznie, ale prawie codziennie był tam Lekarz!!!!!!!!
g
gość
Pan Marian Moskwa nie ma nic wspólnego ze zwierzętami w schronisku, myślę, że Szanowna Redakcja powinna zweryfikować swoje informacje na ten temat.Jest on co prawda współwłaścicielem gabinetu w Domaszowicach, który zajmuje się obecnie zwierzętami, ale nie uczestniczy bezpośrednio w sprawie i żadnych czynności w schronisku nie wykonuje.

To jacy weterynarze są w schronisku? I dlaczego nazwisko tego pana padłow artykule? Czy takich rzeczy nie powinno się weryfikować?
j
justka
Pan Marian Moskwa nie ma nic wspólnego ze zwierzętami w schronisku, myślę, że Szanowna Redakcja powinna zweryfikować swoje informacje na ten temat.Jest on co prawda współwłaścicielem gabinetu w Domaszowicach, który zajmuje się obecnie zwierzętami, ale nie uczestniczy bezpośrednio w sprawie i żadnych czynności w schronisku nie wykonuje.
a
aaaaaaaaaaaa
OJ NIC WAM TO NIE DA OBUDZICIE SIĘ PO WYBORACH Z CZKAWKĄ POWYBORCZĄ , BO PRÓBUJECIE RÓZNYCH CHWYTÓW BY TYLKO OSŁABIĆ I OCZERNIĆ DOBRE IMIĘ LUBAWSKIEGO...

TO NIECH COS ZROBI DO CHOLERY TEN WASZ LUBAWSWKI-NAPEWNO NIE BEDE GLOSOWAC NA NIEGO I BEDE NAMAWIAC LUDZI DO TEGO SAMEGO
G
Gość
W życiu człowieka zdarzają się też rzeczy nieprzewidziane, losowe.
A jak wam pies ucieknie, ukradnie go ktoś......... przecież może wylądować w tym "schronisku".
Nie rusza was że może skończyć tak jak pies opisany wyżej - totalnie zmasakrowany?
Nie zadajecie sobie pytania czemu ta publiczna palcówka jest tajna, co jest tam jeszcze do ukrycia?

I przestańcie chrzanić o polityce, chyba że to jedyne co was interesuje...

Przepraszam, ale niestety polityka a raczej politycy, maja wiele wspolnego z obecna sytuacja w schronie. W interesie Prezydenta i jego sitwy powino lezec DOBRO bezpanskich zwierzat. Dobrze prowadzony schron to tez pozytywny wizerunek miasta i jego mieszkancow, zwlaszcza gdy mowa o miastach partnerskich w innych panstwach.
Co to za schron, ktory zakazuje fotografowania, zamyka ludziom drzwi przed nosem i do redaktora gada bzdety, ze nikt sie nie zglasza do adptowania psow !!!!! O tym trzeba mowic i pisac, gdzie sie da!
Jesli wiec stara gwardia pozostanie na swoich stolkach - to niestety, nic sie nie zmieni, kasa nadal bedzie trafiac do kieszeni swin przy korycie, a psy beda umierac z glodu i z chorob !!!
O
Odi
Co roku szło na schronisko ponad pół miliona złotych z budżetu Miasta Kielc.
Dobre drugie tyle szło z 27 kolejnych gmin, skąd PUK odbierał psy i zwoził do schroniska za ciężką kasę z budżetów owych 27 gmin.
W schronisku Psy były głodzone, nie leczone, nie szczepione i masowo zabijane, aby zrobić jak najszybciej miejsce dla następnych psów przyjmowanych dla zysku.
Co roku PUK brał olbrzymie pieniądze publiczne za usługi, których nie wykonywał.
Gdzie PUK ma tę forsę i z kim się dzielił, że w urzędzie tak jest broniony?
Do czyich kieszeni trafiła ta forsa - olbrzymie publiczne pieniądze?
Na wszystkich przyjdzie pora.
Są już w Polsce prezydenci miast, którzy za sprzeniewierzenie publicznego grosza dostali odsiadkę i to nie w zawiasach.
Na wszystkich przyjdzie pora.
K
Kielczanin
W życiu człowieka zdarzają się też rzeczy nieprzewidziane, losowe.
A jak wam pies ucieknie, ukradnie go ktoś......... przecież może wylądować w tym "schronisku".
Nie rusza was że może skończyć tak jak pies opisany wyżej - totalnie zmasakrowany?
Nie zadajecie sobie pytania czemu ta publiczna palcówka jest tajna, co jest tam jeszcze do ukrycia?

I przestańcie chrzanić o polityce, chyba że to jedyne co was interesuje...
g
gość
Gówno znajdą bo i sprawa jest nadmuchana hahahahha

Jak było widać na zdjęciach i fimie, już znaleźli. A skąd u Ciebie taka pewność, że nic nie znajdą? I skąd ta radość?
m
ma
pokaż mi artykuł w gazecie gdzie pisano, że była sekcja zwłok i , że to jest pies z Dymin....

Z tego, co się orientuję na to, że zdjęcie psa jest z Dymin są świadkowie, wielu świadków, którzy tego psa widzieli. W TVN był też film, a tam było widać miejsce wokół, a to było schronisko w Dyminach. Sekcja zwłok psa też jest, faktycznie w którymś artykule był opis z sekcji, zawsze można poprosić organizacje o dokument, to go z pewnością udostępnią.
Dodaj ogłoszenie