Powstanie styczniowe na Kielecczyźnie - zryw, który miał dać Polakom wolność

Tomasz Treoka
Powstańcy styczniowy namalowani przez polskiego malarza Artura Grottgera
Powstańcy styczniowy namalowani przez polskiego malarza Artura Grottgera
Udostępnij:
Było największym i najdłużej trwającym polskim powstaniem narodowym. 22 stycznia 1863 roku Tymczasowy Rząd Narodowy wydał manifest, w którym ogłoszono wybuch powstania styczniowego. Swoim zasięgiem objęło ono większą część ziem polskich zabranych przez Rosję.

- Strasznymi gwałtami i uciskiem rządu moskiewskiego wywołaną walkę rozpoczęli w imię Boże najgorętsi synowie Polski z odwiecznym wrogiem wolności i oświaty, z najazdem moskiewskim ciemiężącym nasz naród, a rozpoczęli ją, aby wywalczyć wolność i niepodległość Ojczyzny – pisał w odezwie do Polaków jeden z dyktatorów powstania styczniowego, Marian Langiewicz.

Pragnienie wolności

Społeczeństwo polskie nigdy nie wyrzekło się marzeń do wolnej i suwerennej ojczyzny. Czy zatem istniały sprzyjające okoliczności do przeprowadzenia ogólnonarodowej irredenty? Rosja przegrała wojnę krymską. Zmarł car realizujący daleko idącą rusyfikację Mikołaj I, a jego następca Aleksander II inicjował potrzebne reformy polityczne oraz społeczno-gospodarcze. Napięta sytuacja była w całej Europie. Zaborcy obawiali się wybuchu kolejnego konfliktu zbrojnego. Problemem ogólnoeuropejskim stała sprawa, wybijających się na niepodległość Włoch.

Zmiany w rosyjskim imperium nie pozostały bez wpływu na sytuację w podległym Rosji, Królestwie Polskim. Dzięki rozwijającemu się życiu studenckiemu powstawały pierwsze organizacje spiskowe. Znacząco ożywiło się życie polityczne oraz społeczne na ziemiach znajdujących się pod rosyjskim zaborem. To wszystko spowodowało, że ruszyła cała machina, której zdaniem historyków nie dało się już w żaden sposób zatrzymać. – Sprawa polska okazywała się znowu czynnikiem o znaczeniu międzynarodowym – pisał historyk powstania styczniowego, Stefan Kieniewicz.

Na te wydarzenia żywo reagowało polskie społeczeństwo. Okres poprzedzający wybuch powstania to przede wszystkim organizacja masowych manifestacji patriotyczno-religijnych. Wszystko zaczęło się od Warszawy, a wiosną 1961 roku włączyła się prowincja. Wielkie ożywienie polityczne było spowodowane wyraźnym kryzysem, który dotknął potężne imperium rosyjskie.

Obraz Michała Elwiro Andriolliego przedstawiający walki powstańców w 1863 roku
Obraz Michała Elwiro Andriolliego przedstawiający walki powstańców w 1863 roku

30 tysięcy na Świętym Krzyżu

Z trudności sytuacji zdawała sobie sprawę część wysokich rangą rosyjskich urzędników i przedstawicieli wojska. – Wypadki obecnie zaszłe w Warszawie, stan wzburzenia umysłów, jaki je wywołał i po nich nastąpił, głębokie uczucie boleści przejmujące wszystkich, powodują nas w imieniu kraju zanieść do tronu Waszej Cesarsko-Królewskiej Mości prośbę w nadziei, że szlachetne serce jego wysłucha głosu nieszczęśliwego narodu. Wypadki te […] są one jednomyślnym, gorącym objawem tłumionych uczuć i niezaspokojonych potrzeb. Długoletnie cierpienia narodu, od wielu wieków wolnymi instytucjami rządzącego się, pozbawienie go nawet wszelkiego organu legalnego, za pomocą którego mógłby bezpośrednio przemawiać do tronu i objawiać swoje życzenia i potrzeby, postawiły kraj w trudnym położeniu, że ofiarami może tylko głos podnieść, dlatego też poświęca ofiary – pisał w liście do cara Aleksandra II, namiestnik Królestwa Polskiego książę Michaił Gorczakow, którego jak pisał Stefan Kieniewicz, „manifestacje patriotyczne […] przyprawiły o apopleksję i przedwczesną śmierć”.

Do największej z manifestacji na ziemiach polskich doszło na Świętym Krzyżu, który stanowił centrum religijne nie tylko regionu świętokrzyskiego, ale i całej Polski. 14 września 1861 roku do podkieleckiego klasztoru przybyło około 30 tysięcy osób. Do większych wystąpień doszło ponadto w dwóch miastach – Kielcach oraz Jędrzejowie.

Manifestacjom patriotyczno-religijnym towarzyszyły wystąpienia piętnujące nieprawidłowości oraz nadużycia rosyjskiej administracji w Królestwie Polskim. – W wielu miasteczkach Królestwa Polskiego ludność przepędzała miejscowych urzędników i burmistrzów oskarżonych o łapownictwo i inne nadużycia. […] Chłopi w Królestwie […] masowo zaprzestawali odrabiania pańszczyzny. […] Konflikt pomiędzy chłopami a właścicielami ziemskimi i władzą carską był ważnym wydarzeniem z punktu widzenia stronników powstania – pisał Kieniewicz.

Uspokoić sytuacji nie potrafili urzędnicy oraz rosyjscy wojskowi, którzy swoimi nieprzemyślanymi decyzjami zaogniali nastroje w polskim społeczeństwie. 14 października 1861 roku wprowadzono stan wojenny. – Odtąd wszelkie nieprawomyślne wystąpienia podlegać miały kompetencji sądów wojskowych. […] Manifestacje takie zaczęły już nużyć publiczność. Cel swój spełniły, rozbudziły patriotyczny nastrój, niczego więcej osiągnąć już nie zdołają – pisał Stefan Kieniewicz.

Zapowiedziana na styczeń 1863 roku branka do rosyjskiego wojska jedynie przyspieszyła decyzję o wybuchu powstania. – Danie rekruta jest najzupełniejszą zdradą narodu, jest obaleniem tej chorągwi narodowej, którą duch tak wysoko podniósł i tak wytrwale utrzymywał. […] Największa przegrana osłodzi z czasem narodowi jego rany bolesne, lecz zdrada odkłada jego triumf na najdłuższe czasy klęsk najsmutniejszych. […] Ostatecznie więc powiadam: bierzmy w ręce dekrety uwłaszczeń, idźmy na cały kraj, uzbrojmy się jak możemy, napadnijmy mniejsze załogi nocną porą, a gdy nam życie nazajutrz zostanie, idźmy do kmiotka, zwróćmy mu jego należność i do boju z najazdem powołujmy – mówił w styczniu 1863 roku jeden z konspiratorów.

W Górach Świętokrzyskich

Góry Świętokrzyskie stanowiły ważne miejsce walk partyzanckich. Jak przebiegała noc styczniowa w naszym regionie? Walki rozpoczęto jedynie w Bodzentynie. Stanowiło to zupełne zaskoczenie dla strony rosyjskiej. Nie doszło jednak do planowanego ataku na Kielce.

Punktem zbornym atakiem na najważniejsze miasto regionu stała się Karczówka. Spiskowcy zostali jednak zaskoczeni przez naczelnika wojennego powiatu kieleckiego pułkownika Ksawerego Onufrego Czengierego. Przejeżdżając przed południem 22 stycznia przez Suchedniów i widząc „powstańczą euforię” zdecydował się na rozstawienie wojska z artylerią na kieleckim rynku oraz przy wyjazdach z miasta w kierunku Krakowa, Warszawy oraz Piotrkowa Trybunalskiego. Powstańcy uzbrojeni jedynie w kije oraz kosy nie byli przygotowani na walkę z dobrze uzbrojoną i regularną armią rosyjską.

Inaczej miała się sprawa z Jędrzejowem, który zajęto bez walki, bowiem stacjonujące tam wojska, podobnie jak jednostki z Chęcin oraz Wodzisławia, zostały oddelegowane do ochrony najważniejszego miasta regionu – Kielc. Czengiery obawiał się bowiem ataku na Kielce ze strony Wąchocka, gdzie znajdował się obóz Mariana Langiewicza.

Społeczeństwo polskie poparło powstanie. W walkę zaangażowali się mieszczanie, robotnicy i chłopi, który niejednokrotnie udzielali schronienia partyzantom. Styczniowy zryw poparły również grupy świętokrzyskich Żydów, którzy dostarczali broń dla oddziałów partyzanckich oraz udzielali informacji wywiadowczych o ruchach rosyjskich wojsk. W powstaniu wzięły również inne narodowości, czynnie angażując się w walkę o polską niepodległość. Umiędzynarodowienie sprawy polskiej miało świadczyć o rzekomym poparciu ze strony innych państw europejskich – głównie Anglii oraz Francji. Szczególne znaczenie nabrało zaangażowanie młodzieży, która chętnie „szła do lasu” i współtworzyła powstańcze oddziały partyzanckie. Niechętnie w walkę angażowali się z kolei lokalni urzędnicy. Z tej grupy wyłamali się jednak ci, którzy w administracyjnej hierarchii stali najniżej.

Musieli przegrać?

Mimo początkowych sukcesów zakończyło się klęską jesienią 1864 roku. Czy powstańcy mieli szanse wygrania walki o niepodległą i suwerenną ojczyznę? Samo powstanie było słabo przygotowane, a jego dowódców charakteryzował brak jednomyślności. Powstańcy nie wykorzystali elementu zaskoczenia. Noc styczniowa w naszym regionie nie przyniosła żadnych znaczących sukcesów militarnych i politycznych. Bez wsparcia z zewnątrz powstanie miało niewielkie szanse powodzenia. Niestety, ani Anglia, ani też Francja nie były zainteresowane poparciem sprawy polskiej.

Skutki przegranej walki były dla mieszkańców regionu bardzo dotkliwe. Praktycznie nie było rodziny, która nie odczuła skutków przegranej w powstaniu styczniowym. Masowe zsyłki w głąb Rosji, wyroki śmierci oraz kontrybucje odbiły się na sytuacji materialnej większości polskich rodzin. Według wyliczeń profesora Wiesława Cabana, wynika że w powiecie kieleckim 1 represjonowany przypadał na 609 mieszkańców. Wyższy wskaźnik zanotowano jedynie w powiecie opatowskim, gdzie 1 represjonowany przypadał na 479 mieszkańców. Za tę ofiarność carat po upadku powstania nałożył dodatkową kontrybucję na wspomniane dwa powiaty.
Znaczne represje dotknęły również mieszkańców miast. Na czele w tym zestawieniu znalazły się osoby pochodzące z Kielc oraz Jędrzejowa oraz reprezentanci niemalże całego powiatu sandomierskiego. Z tego terenu kary ominęły jedynie mieszkańców Koprzywnicy, Tarłowa oraz Lasocina. Pamięć o tym podtrzymywali powracający z Syberii.

Wybitny historyk powstania styczniowego, Stefan Kieniewicz pisał, że dla polskiego społeczeństwa najpoważniejsze były represje polityczne. – Rząd carski postanowił rozprawić się z polską irredentą, wykorzenić polski element na ziemiach zabranych, zrusyfikować także całe Królestwo Kongresowe. W ciągu kilku lat popowstaniowych zlikwidowana została odrębność administracyjna Królestwa, zrusyfikowany personel urzędniczym zaprowadzony rosyjski język wykładowy w szkolnictwie wszystkich szczebli. Prześladowanie dotknęło Kościół katolicki. […] Na zesłaniu znalazła się większość biskupów, znaczna liczba księży, zamknięte zostały lub skazane na wygaśnięcie wszystkie prawie domy zakonne – wyliczał straty polski historyk.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rosja niszczy ukraiński przemysł

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Echo Dnia Świętokrzyskie
Dodaj ogłoszenie