Premiera Idyliady i płonące dudły z Łysicą w tle, koncerty w stodole czyli X Festiwal Wędrowania – powrotu do źródeł bez luksusu…

KK
Snopy iskier na tle Łysicy, rusałka nad stawem – to tylko niektóre z akcentów „poza scenariuszem” jubileuszowego X Festiwal Wędrowania. Obfitującego w swojskie, siermiężne wydarzenia, sięgające korzeni kultury chłopskiej, która coraz częściej kusi turystów z miast, z cywilizacji. Kusi obcowaniem z ludźmi, z przyrodą, sztuką spoza galerii, poznaniem choćby pradawnego, nie znanego dotąd rytuał wypalania „dudeł”.

- Nie trzeba luksusu, nie trzeba mieć dużo, żeby cieszyć się emocjami, żeby ten obszar duchowości ludzkiej był wspierany przez przyjaciół, dobrych ludzi...- mówił burmistrz Bodzentyna Dariusz Skiba dziękując organizatorom jubileuszowej edycji.

Kameralny festiwal na Żeromszczyźnie w Ciekotach rozpoczęła premiera polskiejopery ludowej „Idyliada” będącej połączeniem muzyki ludowej z poetyckim jazz- rockiem oraz tak zwaną muzyką intuicyjną. Widowisko według pomysłu Krzysztofa Wrony z tekstami Adama Ochwanowskiego w wykonaniu Zespołu Pieśni i Tańca „Furmani” oraz Wielokulturowego Zespołu Ludowego „Wioha” wywoływało spontaniczne reakcje publiczności. Oto na skraju ciekockiego stawu nieoczekiwaniepojawiła się demoniczna rusałka pląsająca w rytm muzyki płynącej ze sceny. Tylko najbystrzejsi zauważyli obok niej przelatującą nad stawem białą czaplę.

Zwieńczeniem spektaklu- zgościnnym udziałem marszałka Adama Jarubasa (gitara, wokal) oraz muzyka Ryszarda Lateckiego (trąbka, harmonium) - było całonocne wypalanie „dudeł” (pustych w środku pni lipowych) nad ciekockim stawem, u podnóża Łysicy. A tu mistrzem ceremonii okazał się Arkadiusz Szaraniec, który wokół płonących pni odprawiał rytualne harce wzniecając kijem snopy iskier niczym fajerwerki. Wzniecano też dyskusję: czy dudły mogły być pierwowzorem dymarek, w których wytapiano rudy metali? Całości towarzyszyła muzyka: raz nastrojowa „polifonia przyrody” zespołu „Gałązen” płynąca z rozświetlonego lampionami pomostu, raz żwawa do tańca. Był też kosz kwiatów dla wykonawców od europosła Czesława Siekierskiego.

Nazajutrz w Szkole Wrażliwości w Kapkazach dzieci z okolicznych wsi przygotowały grę terenowa „Nam się nie nudzi, gdy źródło nas budzi”. Zaś wieczorem festiwalowe koncerty w stodole rozpoczął „Gędzi chór”. W przerwie burmistrz Bodzentyna Dariusz Skiba podziękował organizatorom festiwalu za promocję niezwykłych ludzi i miejsc : Piotrowi Pardeli ze Stowarzyszenia Na Rzecz Odnowy Wsi Odnowica, Krystynie Nowakowskiej z Centrum Edukacji i Kultury Szklany Dom oraz gospodarzom, Ewie Skowerskiej i Mariuszowi Kosmalskiemu ze Szkoły Wrażliwości w Kapkazach.

Festiwal zakończył koncert zespołu Korniszony, który zaprezentował między innymi jeden z najnowszych utworów- „Połoniny Kieleckie”.

Było jak zawsze cudownie.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kak

Świetny filmik i zdjęcia

Dodaj ogłoszenie