Problem z drzewem na kieleckim osiedlu Na Stoku. Złamał je wiatr, zwisa przy bloku i chodniku

Bartłomiej Bitner
Bartłomiej Bitner
Złamane przez wiatr drzewo przy bloku numer 58 na osiedlu Na Stoku zabezpieczono tak, by nie utrudniało przejścia po chodniku. Dominik Grosicki
Usunięcia złamanego przez wiatr drzewa obok bloku numer 58 na kieleckim osiedlu Na Stoku domaga się jeden z jego mieszkańców. – Bo stwarza zagrożenie – twierdzi. Spółdzielnia Mieszkaniowa „Na Stoku” już podjęła interwencję w tej sprawie. – Do końca roku już go tam nie będzie – zapewniają jej pracownicy.

Drzewo kilkanaście dni temu złamał wiatr. Mieszkaniec, który zadzwonił do naszej redakcji, uważa, że wciąż jest niebezpieczne dla przechodniów.

- W każdej chwili złamana gałąź może spaść na chodnik i go zatarasować. Pół biedy, gdy tylko tak się stanie, ale gorzej będzie wtedy, kiedy spadnie na kogoś idącego. Spółdzielnia administrująca osiedle powinna jak najszybciej zająć się sprawą – zaznacza.

Skontaktowaliśmy się z pracownikami Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Stoku”. O rzeczonym drzewie wiedzą doskonale. – To u nas teraz temat numer jeden – mówi Anna Baran ze spółdzielni, pilotująca kwestię usunięcia drzewa. – Wbrew temu, co twierdzi mieszkaniec, zostało zabezpieczone. Tarasujące chodnik gałęzie zostały zabrane i nic nie zagraża przechodniom – podkreśla.

Dominik Grosicki

Jak wyjaśniają w spółdzielni, złamanych drzew nie można od razu wycinać lub wyciągać z korzeniami. – Bo nie pozwalają na to przepisy. Najpierw musimy zgłosić to do Wydziału Usług Komunalnych i Zarządzania Środowiskiem w kieleckim Urzędzie Miasta. Potem odbywa się wizja lokalna z udziałem pracownika ratusza, po czym podpisuje zgodę na wycinkę drzewa. Dopiero wtedy możemy je usunąć. Niestety, to są procedury, które trwają – wyjaśnia Ewa Nocula, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Stoku”.

W czwartek, 21 grudnia, odbyła się wizja lokalna, podczas której pracownik kieleckiego magistratu wyraził zgodę na usunięcie drzewa. Do końca roku nie powinno więc być już po nim śladu.

QUIZ. Czy dostałbyś się do Policji? Oto prawdziwe pytania z testu MultiSelect

ZOBACZ TAKŻE: Rozmowa Tygodnia GK24 o Świętach Bożego Narodzenia z księdzem Wojciechem Parfianowiczem

(Źródło: gk24.pl)

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
MiKi

Z tego co wiem  spóldzielnia załatwia te sprawy  już  około 3 (trzy)-$ (cztery) lata, a  że " załatwiają " to i posadka  dla  kogoś  jest utrzymywana bo przecież taki ktoś  ma  zajęcie  może  to jakaś  córka  gajowego  ??

K
KAMILKA

PROBLEM JEST  NIE  Z JEDNYM DRZEWEM , ALE Z KILKOMA  !!!!  WIDAĆ PROBLEM  ŚMIERDZI BO W TEJ  SPRAWIE  BYŁY  JUŻ  DWA  !!!!  WPISY  KTÓRE  SZYBCIUTKO  ZNIKNĘŁY  !!!!!

A  DRZEWA  NADAL  MAJĄ SIĘ  DOBRZE  I JESZCZE NIKOGO NIE  PRZYWALIŁY   !!!  JAK  PRZYWALĄ  ZARAZ  ZNAJDZIE SIĘ  WINNY  ALBO  NIE  WINNY  !!!!  A JEŻELI CHODZI O " ECHO"

  USÓWA  WPISY  KTÓRE SĄ  NIE  WYGODNE  !!!!!

G
Gość

Minimum? Żeś dowaliła. A maksimum to ile?

R
Renia

I to jest chore, należy natychmiast zmienić procedurę i bez zwłoki usunac drzewo.
Czas realizacji minimum 1-ą godzinę.

Dodaj ogłoszenie