Proces w sprawie zabójstwa 19-latka w Kielcach. Zeznawał...

    Proces w sprawie zabójstwa 19-latka w Kielcach. Zeznawał oskarżony 20-latek

    Elżbieta Zemsta

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Aktualizacja:

    Echo Dnia Świętokrzyskie

    Proces w sprawie zabójstwa 19-latka w Kielcach. Zeznawał oskarżony 20-latek

    ©Krzysztof Krogulec

    Ruszył proces w sprawie zabójstwa 19-letniego Patryka. Młody mężczyzna zginął w czerwcu ubiegłego roku przy ulicy Radiowej w Kielcach. Na ławie oskarżonych zasiada jego rówieśnik - dziś 20-letni kielczanin.
    Proces w sprawie zabójstwa 19-latka w Kielcach. Zeznawał oskarżony 20-latek

    ©Krzysztof Krogulec

    ZOBACZ TAKŻE:
    29-latek usłyszał zarzut zabójstwa dziennikarza z Mławy. Po pół roku sam zgłosił się do prokuratury


    (dostawca: TVN24/x-news)

    - Nie przyznaję się do zabójstwa - mówił we wtorek w sądzie 20-letni oskarżony o zabójstwo 19-letniego Patryka.
    Według śledczych chłopak zginął po tym, jak leżąc na ziemi został kopnięty w głowę. - Nie chciałem tego zrobić, kopnąłem go tylko raz, jak stał, nie wiedziałem, że mogę go zabić - tłumaczył przed sądem.

    19-letni Patryk i 20-letni dziś oskarżony znali się ze szkoły. Chodzili do jednej klasy Gimnazjum dla Dorosłych. 19-latek, jak mówiła o nim jego mama i jej partner, był spokojnym człowiekiem. Z kolei 20-letni dziś oskarżony wszedł już w młodości w konflikt z prawem. Był karany za kradzież z włamaniem, spędził czas w schronisku dla nieletnich. Był na utrzymaniu rodziców, dorabiał w jednym z kieleckich hipermarketów.

    Feralnej nocy - 18 czerwca 2015 roku obaj chłopcy byli w dwóch różnych częściach miasta. 20-latek czas spędzał ze swoją koleżanką, byli w jednym z lokali przy ulicy Wesołej w Kielcach, grali na automatach. Około godziny 2 w nocy 18 czerwca ktoś zadzwonił na telefon koleżanki oskarżonego. - Miał mnie odprowadzić do domu, ale wcześniej mówił, że musi się z kimś spotkać. Poszliśmy w jedną z bram przy ulicy Wesołej, tam zapytał czy mam sreberko z opakowania po papierosach, dałam mu je. Nie pytałam co jest w środku. Poszliśmy bliżej centrum miasta - opowiadała śledczym 18-letnia dziś koleżanka oskarżonego.

    W tym samym czasie 19-letni Patryk ze swoją przyjaciółką czas spędzał na imprezie w mieszkaniu jej rodziców. - Około godziny 2 w nocy zapytał, czy nie poszłabym z nim do centrum, bo ma się z kimś spotkać. Ktoś do niego dzwonił na mój telefon. Z parą: chłopakiem i dziewczyną spotkaliśmy się na ulicy Radiowej, koło Plastyka - opowiadała.

    20-latek i Patryk przywitali się, weszli w bramę przy kieleckim Plastyku. Rozmawiali. - On zadzwonił do mnie w nocy z pytaniem czy mam do sprzedania "kryształ". To taki dopalacz, który działa jak amfetamina, tylko trochę krócej. Pytał mnie o to już od kilku dni. Mówiłem mu, że nie handluję. Tej nocy znów zadzwonił, zdenerwowałem się, powiedziałem mu, że możemy się spotkać. Chciałem mu wyjaśnić, żeby przestał dzwonić i pytać o narkotyki. Nie miałem nic dla niego, nie przekazywałem mu żadnego sreberka - mówił przed sądem 20-letni oskarżony.

    Przyjaciółka Patryka tak zapamiętała tamte wydarzenia: - Stałam około trzy metry od nich. Nie słyszałam o czym rozmawiali, wiem tylko, że Patryk nie chciał czegoś przyjąć od tego drugiego chłopaka. Mówił, że to za mało - opowiadała.

    Dziewczyny zarejestrowały, jak oskarżony nogą kopnął Patryka. Tu jednak ich zeznania się różnią, bo jedna zapamiętała tylko jeden cios w okolice szyi, druga zaś widziała dwa ciosy, jeden w okolice klatki piersiowej, a drugi w okolice szyi. Pewne jest tylko to, że zaraz po uderzeniu Patryk upadł na trawnik. - Jego oczy stały się białe, jak w horrorze o egzorcyzmach, zaczął charczeć - opowiadała koleżanka oskarżonego. 20-latek twierdzi, że podszedł do Patryka, dotknął jego klatki piersiowej i wyczuł, że chłopak oddycha.

    - Nie sądziłem, że stało mu się coś poważnego. Spanikowałem, powiedziałem do mojej koleżanki, żebyśmy stamtąd szli, przekonałem ją, że musimy uciekać - mówił i dodawał, że z radia dowiedział się o śmierci Patryka, kilka godzin później zatrzymała go policja.

    Przyjaciółka Patryka zajęła się nieprzytomnym chłopakiem. W sądzie tłumaczyła, że chciała go ocucić, podnieść, ale nie dała rady. - Miał ledwo wyczuwalny puls. Wezwałam pogotowie, przyjechało po kilku minutach, od lekarza dowiedziałam się, że Patryk zmarł. Zabrano mnie do komisariatu - wynikało z jej wyjaśnień.

    Czytaj treści premium w Echu Dnia Plus Świętokrzyskim

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Dodaj komentarz
    Wszystkie komentarze (9) forum.echodnia.eu

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Wideo

    Galerie zdjęć

    Studniówki

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss i Mister Studniówki 2019| Zgłoś się!

    Miss Studniówki 2019| Zobacz kandydatki [ZDJĘCIA]

    Miss Studniówki 2019| Zobacz kandydatki [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz kandydatów [ZDJĘCIA]

    Mister Studniówki 2019| Zobacz kandydatów [ZDJĘCIA]