Ręka ręce nierówna? 13 sierpnia to Międzynarodowy Dzień Osób Leworęcznych

Izabela Mortas, Luiza Buras-Sokół
freeimages.com
Są wśród nich geniusze, jak Leonardo da Vinci, Albert Einstein czy Ludwig van Beethoven, ale też... geniusze zbrodni, na przykład słynny Kuba Rozpruwacz, Osama bin Laden. Stanowią zaledwie 10 procent społeczeństwa na świecie, są więc wyjątkowi, ale - jak się okazuje - ich życie nie jest łatwe. 13 sierpnia świętują leworęczni.

Sprzęty specjalnie dla nich
- Leworęczność nie wynika z organicznych uszkodzeń mózgu. U każdego człowieka jedna z półkul mózgu ma funkcję dominującą. Działa to na krzyż - u osób praworęcznych dominuje półkula lewa, u leworęcznych - prawa półkula - tłumaczy doktor Edyta Brelak, specjalista neurologii z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. - Leworęczność nie jest jednak zagadnieniem, które można wyjaśnić w sposób naukowy. To kwestia indywidualna, umiejętność często nabywana w dzieciństwie. Znane są też przypadki osób, które piszą lewą ręką, a pozostałe czynności wykonują prawą - mówi neurolog.
Psycholog Krzysztof Korona zauważa, że jeszcze niedawno leworęczność była społecznie nieakceptowana, a nawet zwalczana. - W latach 60. w szkołach podstawowych dzieci leworęczne były uznawane za nietypowe, wręcz dyskryminowano je. Traktowano je jako odmieńców, pogardliwie nazywano mańkutami i próbowano na siłę przeuczać na praworęczność - mówi Krzysztof Korona.

Doktor Edyta Brelak zauważa, że obecnie leworęczność nie jest już traktowana jak wada. - To normalne, że którąś z kończyn mamy sprawniejszą. Leworęcznym próbuje się nawet ułatwiać życie poprzez produkowanie sprzętów domowych specjalnie dla nich przeznaczonych, na przykład nożyczek czy noży - mówi neurolog.
W internecie działa wiele sklepów oferujących, na przekór „dyktaturze” praworęczności, produkty dedykowane leworęcznym. Można się w nich zaopatrzyć na przykład w obieraczkę do warzyw, łyżkę wazową z obustronnym „dzióbkiem”, nasadkę ułatwiającą trzymanie długopisu, a także nierozmazujące się pióra.

Szczególnie uzdolnieni? Nie do końca
Kiedyś z leworęcznych szydzono, dziś wręcz przeciwnie - mówi się, że to osoby szczególnie uzdolnione w niektórych dziedzinach, mające wyjątkowe zdolności interpersonalne i często dusze artystów. Jak jest naprawdę?
- Dla naszego intelektu nie ma znaczenia, która półkula jest dominująca - mówi Edyta Brelak, neurolog.
Jak wyjaśnia Krzysztof Korona, przypisywanie szczególnych umiejętności leworęcznym to bardziej mitologizowanie niż stan faktyczny. - Nie ma jednoznacznych wyników badań, które potwierdzałyby, że leworęczni są szczególnie uzdolnieni w jakimkolwiek obszarze. Zarówno Edward Nęcka w książce „Osobowość twórcza”, jak i Anthony D. Smith w „Ciele”, które traktują o artystach i ich osobowości, nie podają, by osoby leworęczne w tej kategorii dominowały - mówi psycholog. - Myślę, że wyróżnianie leworęcznych czy to pod względem pozytywnym, czy negatywnym, jest niewłaściwe, tak samo jak odnajdywanie w tym źródła sukcesu człowieka - dodaje specjalista.

Inaczej jest natomiast z osobami oburęcznymi. - O takich można powiedzieć, że mają pewną przewagę manualną nad jednoręcznymi - wyjaśnia psycholog. Oburęczni to prawdziwe „białe kruki”. Wśród światowej populacji stanowią tylko 1 procent.

Na boisku można zaskoczyć

Leworęczność, choć zdaniem naukowców o wybitnym intelekcie czy szczególnych zdolnościach świadczyć wcale nie musi, w niektórych profesjach może nieść ze sobą nieco korzyści, na przykład w zawodowym sporcie.
Leworęczny, ale też i lewonożny jest Rafał Grzelak, piłkarz Korony Kielce. Jak sam przyznaje, czasami pomaga mu to na boisku. - Stanowi element zaskoczenia dla przeciwnika, gdy ten spodziewa się ataku drugą nogą - mówi zawodnik. A w życiu? - Raczej nie sprawia mi to kłopotów, choć zdarzało się, że gdy korzystałem z komputera stacjonarnego, przekładałem myszkę na drugą stronę - zdradza piłkarz.

Leworęczność to także zaleta zawodnika w piłce ręcznej - taką przewagę nad kolegami z parkietu ma Krzysztof Lijewski, rozgrywający Vive Tauronu Kielce. - Nie da się ukryć, że takich piłkarzy jest po prostu mniej, a w momencie rzutu z prawej strony boiska łatwiej trafić. Ale to też nie zasada. To, jak ktoś odnajduje się na boisku, nie zależy od dominującej ręki. Potrzebne są umiejętności. Leworęczność to jedynie dodatkowy atut - mówi Joanna, żona zawodnika.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie