Renata40plus spod Końskich wymiata na Instagramie! Za dwa lata skończy 50 lat, a ciało ma jak “osiemnastka”! Zobaczcie zdjęcia

Paulina Baran
Paulina Baran
Zawsze była wulkanem energii i tak zostało, przez to przeczy stereotypom, że "na starość to tylko telewizja i kanapa". W cztery lata zdobyła 80 tysięcy obserwatorów na Instagramie, prowadzi bloga, młode dziewczyny proszą ją o rady dotyczące dbania o ciało. Renata40 plus, czyli Renata Szlęzak z Borowca w gminie Gowarczów, w powiecie koneckim to mama znanych sportowców – utytułowanego kulturysty, Kamila Szlęzaka i wielokrotnej mistrzyni bikini fitness, Żanety Szczerby. Jak sama mówi, kiedy już “odchowała dzieci” ma wreszcie czas, żeby zadbać o siebie. I robi to fantastycznie.

Mieszkanka konecczyzny ma 48 lat, dlatego żartuje sobie, że niedługo będzie musiała zmienić nick na Instagramie na Renata50plus. Wyjaśnia, że kiedy cztery lata temu zakładała swój profil, nie miała pojęcia, że stanie się on tak popularny. - Pamiętam jak kiedyś koleżanka zapytała mnie, jak długo zamierzam się w to bawić i mąż zażartował, że jak zdobędę 100 tysięcy obserwujących, co wtedy wydawał się nieosiągalne. Dziś mam 80 tysięcy obserwatorów i dopiero się rozkręcam – uśmiecha się Renata.

Stała się ikoną stylu
Renata zawsze była wulkanem energii. -Wiek to tylko cyfry i bez względu na to, ile masz lat, możesz zawalczyć o siebie. Kobieta dowartościowana, to kobieta szczęśliwa, a pewność siebie nabywa się z wiekiem. Kiedyś miałam wiele kompleksów, ale dziś patrząc w lustro widzę kobietę spełnioną i może nie jestem cudem natury, ale znam swoją wartość - mówi Renata.

Influencerka na co dzień jest osobą "zwyczajną". Od dwunastu lat pracuje w sklepie obuwniczym przy ulicy Spółdzielczej w Końskich, dla wielu klientów stała się wręcz ikoną stylu. - Często zdarza się, że dziewczyny przynoszą do mnie sukienki i proszą o radę, które buty będą do nich pasować. To dla mnie bardzo miłe, cieszę się, że darzą mnie takim zaufaniem – uśmiecha się Renata.

Jaki jest jej sposób na sukces? - Najważniejsze są ćwiczenia. Przyznam szczerze, że już nie mogę się doczekać dnia, kiedy otwarte zostaną siłownie, bo jednak ćwiczenia w domu nigdy nie zastąpią treningu na profesjonalnym sprzęcie – wyjaśnia.

Z mężem od 30 lat
Renata wyszła za maż mając zaledwie 18 lat i od 30 lat dzieli życie z mężem, który bardzo ją wspiera, często robi jej zdjęcia na Instagram. Małżeństwo doczekało się dorosłych już dzieci - Kamila i Żanety. - Tak naprawdę to oni są moją wielką motywacją. Syn w tym roku zdobył aż 10 medali w kulturystyce, w tym 8 złotych, Żanetka jest obecnie w ciąży, więc przerwała karierę sportową, ale także ma duże sportowe osiągnięcia. Jeszcze jako studentka wystartowała w zawodach Bikini Fitness i zdobywała tytuł za tytułem, między innymi Puchar Polski i złoto na Międzynarodowych zawodach w Hongkongu. W międzyczasie prowadziła też swoją siłownię, przez co mama podpatrywała treningi i pod okiem córki szlifowała formę. Gdy wyszła za mąż i wyjechała przeszłam pod skrzydła syna, który jest uznanym trenerem i przeprowadził metamorfozy już wielu kobietom i mężczyznom z naszego powiatu i nie tylko – podkreśla dumna mama.

Czy czegoś w życiu żałuje? -Nie. Bo każdy krok uczy nas, że życie to kwestia wyborów. Jeśli nie uda nam się trafić na właściwą drogę, zawsze istnieje prawdopodobieństwo, że wrócimy na właściwe rozdroża i ruszymy ponownie, tym razem już w odpowiednim kierunku i otaczając się odpowiednimi dla nas osobami. Ostatnio coraz częściej dochodzę do wniosku, że z biegiem upływu lat dostrzegamy inne drogi prowadzące nas do szczęścia i inaczej też postrzegamy definicje tego słowa. W pewnym momencie stając na rozstaju dróg nie zastanawiamy się, dokąd iść, bo idziemy pchani wewnętrznym głosem, głosem który pozwala nam nie błądzić, a w spokoju dojść tam, gdzie pewnie kiedyś zakończy się nasza droga. Ale zanim się zakończy, warto odzyskać wewnętrzny spokój ducha, bo to spowoduje, że wybierzemy właściwy kierunek i będziemy się go trzymać – uśmiecha się blogerka.

Co zrobić, gdy usłyszymy diagnozę “jesień życia”?
Renata kilka lat temu postanowiła, że najwyższy czas zadbać o swoje ciało, kondycję i zdrowie, a jej trenerami personalnymi stali się właśnie Żaneta i Kamil. - Prowadząc profil na Instagramie chcę pokazać dziewczynom, kobietom, że wcale nie trzeba wydawać morza pieniędzy na operacje plastyczne, żeby być pięknym. Moje motto brzmi: “Pokochaj siebie, a inni też cię pokochają” i zachęcam wszystkich do uznania takiej zasady - uśmiecha się Renata40plus. Przyznam szczerze, że czasem zastanawiam się, jak to jest, że kiedyś, gdy miałam jeszcze maleńkie dzieci to tego czasu było o wiele więcej, że doba wydawała się taka długa. Dziś ledwo otwieram oczy, zaczynam myśleć, że to już kolejny dzień, że trzeba zwlekać tyłek z pościeli, bo czas zaczyna uciekać. I najpierw codzienny rytuał porannej renowacji (tak nazywam robienie makijażu, fryzury i tym podobnych poczynań), potem szybciutko do pracy, tam w zależności od dnia mniej lub więcej obowiązków. Po pracy standardowo mój ukochany czas...ćwiczenia i “znęcanie się nad swoim ciałem”. Oczywiście tylko nad tym nadmiernym, którego usilnie staram się pozbyć – żartuje Renata i dodaje, że czas ucieka, życie płynie i w pewnym momencie zaczyna sobie uświadamiać, że przecież nie wrócimy tego, co zostało nam zabrane i jeśli teraz brakuje nam na wszystko czasu, to co będzie za rok, dwa, pięć, gdy będziemy coraz starsi, coraz bardziej będziemy potrzebować opieki innych osób i gdy uświadomimy sobie, że życie przeleciało nam przez palce...

- Nie wiem, czy jest recepta na ten stan, na diagnozę “jesień życia", ale wiem, że jedynie my sami możemy się opierać jak najdłużej, żeby ten stan nas nie dopadł – podsumowuje. - Jeśli macie ochotę podpatrzeć kilka rad i nabrać pewności siebie zaglądajcie na profil Renata40plus, bo każda z was zasługuje na to, by czuć się kobietą wyjątkową – zaprasza mieszkanka Borowca.

Kryzys wieku średniego. Skąd się bierze i czy dotyka wszystkich?

Wideo

Dodaj ogłoszenie